StatTrack
free web hosting | website hosting | Web Hosting | Free Website Submission | shopping cart | php hosting
Chmury ukrywające w sobie wehikuły UFO
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
5 grudnia 2006


Klikaj odnów jeśli tekst został ucięty

Ignoruj lub wydeletuj wszelkie błędy lub banery jakie będą starały się powstrzymać cię przed przeczytaniem tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

UFO-chmury

Tornado

Huragany

Katrina

Bandyci wśród nas

Zło

Dowody działań UFO na Ziemi

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

Ludobójcy

Plaga

UFOnauci

Militarne użycie magnokraftu

26ty dzień

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Darmowa energia

Telekinetyczna bateria

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia świń

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki-Milicz

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Aleksander Możajski

O mnie (dr Jan Pająk)

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X


(English here:)

UFO-clouds

Tornado

Hurricanes

Katrina

Bandits amongst us

Evil

Evidence of UFO activities

Changelings

Predators

Plague

UFOnauts

Military use of magnocraft

26th day

WTC

Columbia

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik Cube

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Aleksander Możajski

About me (Dr Jan Pająk)

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

jan-pajak.com

evil.0me.com

extraordinary.biz.ly

hostultra.com/~wszewilki

i.1asphost.com/1964

fortunecity.com/timevehicle

milicz.fateback.com

propulsion.250free.com

totalizm.nazwa.pl

UFOnauci.w.interia.pl

anzwers.org/free/wroclaw

www.totalizm.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Witam na stronie internetowej która ilustruje kolejny z wielu paradoksów logicznych otaczających UFO. Ujawnia ona bowiem, że w sprawach UFO można tkwić w całkowitym błędzie a jednocześnie mieć częściowo rację. Przykładowo, można tkwić w całkowitym błędzie kiedy na temat UFO ktoś bawi się w "sceptyka", "twardogłowca", czy "adwokata diabła" i uparcie twierdzi że UFO wogóle nie istnieją zaś wszelkie obserwacje UFO to przywidzenia, fabrykacje, lub formacje chmur. Jednocześnie jednak w owym twierdzeniu można mieć częściowo rację, bowiem jak to wyjaśni i zilustruje niniejsza strona, wiele wehikułów UFO formuje technologiczne chmury wokół siebie aby w nich się ukrywać przed wzrokiem ludzi. Czyli faktycznie w wielu przypadkach UFO wyglądają jak chmury, zaś chmury kryją w sobie UFO. Z tego zaś wynika cel niniejszej strony. Prezentuje ona zdjęcia, cechy, oraz okoliczności sfotografowania szczególnego rodzaju chmur które formowane są technologicznie przez wehikuły UFO. Chmury te UFOnauci formują celowo. Ukrywają oni bowiem w ich wnętrzach swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzi. Tytuły raportów z okoliczności uzyskania kolejnych z owych zdjęć wyróżnione zostały poniżej kolorem niebieskim. Zaraz zaś pod tytułami przytaczane są dane i opisy poszczególnych z tych zdjęć.


#1. Zdjęcie z Ticino ujawniające typowy wygląd "chmur" ukrywających w sobie wehikuły UFO:

       Wszystko zaczęło się około 1989 roku. Z grupą badaczy UFO z Dunedin w Nowej Zelandii zorganizowaliśmy wówczas wyprawę do obszaru nieustannie nawiedzanego przez UFO. Obszar ten leżał w miejscu opadu tzw. "kamieni ceramicznych" z eksplozji UFO koło Tapanui - opisanej dokładniej w odrębnej monografii [5/4]. Położony on był niedaleko od nowozelandzkiego miasteczka Roxburgh. W owym miejscu ogromna łąka pokryta była setkami lądowisk UFO. Wehikuły UFO podniosły tam też i przemieściły pod górę zbocza ogromny kamień ceramiczny ważący kilka ton. Kiedy tak wraz z innymi badaczami UFO dokumentowaliśmy i filmowaliśmy ślady pozostawione tam przez flotyllę UFO, naszą uwagę zwróciła dziwnie ukształtowana chmura wisząca dokładnie nad naszymi głowami. Wyglądała ona jak kompleks kulisty dwóch UFO uformowanych z białej pary wodnej. Chmurę tą nasz operator kamery wideo utrwalił nawet na taśmie (niestety, żaden z nas nie wykonał wówczas jej fotografii). Wisiała ona potem ponad naszymi głowami przez cały okres pobytu w owym miejscu, znaczy przez kilka następnych godzin. Wszystkie inne chmury dryftowały z wiatrem w odmienne miejsca i zmieniały swoje kształty. Natomiast ta niezwykła chmura stała nieruchomo w jednym miejscu, jakby była "zakotwiczona" do ziemi. Nie zmieniała też swojego kształtu i przez cały czas utrzymywała ten sam wygląd i wielkość. Kiedy zaś w końcu wsiedliśmy do samochodów i wyruszyliśmy z powrotem do Dunedin, owa chmura wyruszyła za nami. Towarzyszyła nam przez całą drogę do samego Dunedin (około 140 km), dryfując równolegle do nas ponad lewą stroną szosy którą podążaliśmy. Co ciekawsze, kierunek jej ruchu kolidował z kierunkiem dryftowania innych chmur. W owej wyprawie badawczej uczestniczyło około 20 osób. Żaden jednak z nas nawet przez chwilkę nie posądzał, że mogła ona być czymkolwiek innym niż chmurą. Nawet kiedy ruszyła z miejsca i "podryftowała" z nami do Dunedin, nikt nie zmienił tego poglądu. Pamiętam, że nawet komentowaliśmy w naszym samochodzie, iż zapewne na różnych wysokościach wiatry muszą wiać w odmiennych kierunkach, tak że jeden z tych wiatrów przez przypadek pokierował ją w tym samym kierunku co my. Nikomu też nie dało nic do myślenia, że przez cały czas "chmura" ta utrzymywała ten sam kształt i wielkość, wyglądając jak kompleks kulisty UFO, ani że droga z Roxburgh do Dunedin zakręca na kształt litery "L" oraz że owa dziwna chmura zakręciła w swym locie razem z tą drogą.
       W czasach kiedy ją obserwowałem, miałem jakieś nieracjonalne jednak bardzo silne przekonanie, że "chmura" ta była niczym innym niż tylko chmurą o kształtach przypadkowo nieco regularniejszych od pozostałych chmur. To samo zresztą silne i nieracjonalne przekonanie mieli wszyscy pozostali uczestnicy naszej ekspedycji. To ono zapewne spowodowało, że NIE wykonałem zdjęcia tej chmury, chociaż cały czas trzymałem wówczas w rękach aparat fotograficzny gotowy do strzału. Dopiero w kilka lat później odkryłem, że wehikuły UFO posiadają na pokładach niezwykłe urządzenia, które w podrozdziale N5.2 z tomu 11 monografii [1/4] opisane są pod nazwą "rzutniki telepatyczne". Za pośrednictwem owych urządzeń UFOnauci są w stanie wprowadzić zdalnie dowolny nakaz telepatyczny wprost do umysłu wybranych przez siebie ludzi. Kiedy więc przechodzą na widzialny dla ludzi tryb działania, zawsze jednocześnie nadają za pośrednictwem owych "rzutników telepatycznych" zakaz fotografowania danego wehikułu UFO. W rezultacie tego zakazu, nawet ludzie którzy - tak jak ja, trzymają w rękach aparat fotograficzny gotowy do strzału, ciągle nie mogą się zdecydować aby wykonać zdjęcie pobliskiego wehikułu UFO - tak jak to dokładniej opisałem w podrozdziale VB4.1.1 z tomu 17 monografii [1/4]. Nieco jednak później, kiedy "rzutnik telepatyczny" owego UFO przestał już manipulować moimi poglądami, pamięć dziwnego zachowania tamtej "chmury" zaczęła wzbudzać we mnie podejrzenie, że być może była ona jednak czymś więcej niż tylko chmurą. Właśnie z powodu owego podejrzenia, moją ciekawość ogromnie pobudziło zdjęcie "chmur-UFO" jakie przypadkowo pokazała mi jedna z poznanych wkrótce potem obserwatorek UFO. (Zdjęcie to przytaczam poniżej jako "Fot. 1".) Obserwatorka ta nazywała się Helen Loepfe. W owym czasie mieszkała ona w Waikuaiti, Nowa Zelandia (tj. niedaleko od Dunedin). Owo dziwne zdjęcie uzyskała od jednego ze swoich znajomych. Wykonane ono było w Szwajcarii, w miejscowości Ticino. Wiąże się z nim dosyć interesujący przypadek dotyczący uprowadzenia do ogromnego wehikułu UFO ukrywającego się we wnętrzu jednej z tych chmur. Niestety, nie jestem teraz w stanie odnaleźć swoich ówczesnych notatek z opisem owego przypadku. Z kolei z powodu upływu wielu lat od czasu kiedy z uprowadzeniem tym zostałem zaznajomiony, niezbyt dokładnie pamiętam już jego szczegóły. Niemniej nawet bez dokładnego wyszczególnienia tutaj nietypowych zdarzeń jakie wiązały się z wykonaniem zdjęcia pokazanego tutaj jako "Fot. 1" jedno jest absolutnie pewne. Mianowicie chmury pokazane na owym zdjęciu ukrywały w swoim wnętrzu wehikuły UFO.
       Rozmowa z Helen Loepfe oraz historia owego niezwykłego zdjęcia pokazanego tutaj jako "Fot. 1" dokonała przełomu w moim myśleniu. Uświadomiła mi bowiem, że owa niezwykle zachowująca się "chmura" którą z całą grupą badaczy UFO z Dunedin przypadkowo zaobserwowaliśmy w Roxburgh, wcale nie była chmurą. Była ona wehikułem UFO który w jakiś sposób technologicznie wytworzył wokół siebie obłok pary wyglądający jak chmura, oraz ukrywał się przed naszym wzrokiem w owym obłoku. Ów dziwny "dryft" owej niby "chmury" wraz z nami aż do Dunedin, także nie był przypadkową zbieżnością kierunku wiatru z kierunkiem naszej podróży, a celowym podążaniem owego UFO z nami do Dunedin - zapewne aby ustalić w których dokładnie domach zamieszkujemy, oraz aby potem otoczyć nas "szczególnym potraktowaniem". (Przez serię dziwnych "zbiegów okoliczności" wszyscy uczestnicy tamtej wyprawy badawczej zostali potem bardzo surowo "poszkodowani przez życie". Prześladowały ich choroby, śmierć, strzelanina opętanego zamachowca, rozpady rodziny, rozwody, bezrobocie, szaleństwa, itp. Po dacie owej wyprawy, życie praktycznie żadnego jej uczestnika nie miało już potem normalnego ani typowego przebiegu.)
       Począwszy od owego czasu, zacząłem celowo poszukiwać na niebie i obserwować owe niezwykłe chmury o kształtach UFO. W przeciągu lat udało mi się odnaleźć ich i zaobserwować aż kilka. Niestety, zawsze wówczas nie miałem przy sobie aparatu fotograficznego. Znaczy zawsze poprzednio - aż do owego bardziej dla mnie "szczęśliwego" przypadku który opisałem w punkcie #2 poniżej.

Fot. 1

Fot. 1: Zdjęcie chmur które z całą pewnoscią ukrywały wehikuły UFO w swoim wnętrzu. Znajomy niejakiej Helen Loepfe wykonał to zdjęcie w szwajcarskiej miejscowości Ticino. "Chmury" uchwycone na powyższym zdjęciu z całą pewnością uformowane zostały technologicznie przez wehikuly UFO aby ukryć owe wehikuły w swoim wnętrzu. Do wehikułu UFO ukrytego w jednej z tych "chmur" uprowadzono bowiem mieszkańca Ticino. Powyższe zdjęcie oryginalnie pochodzi z traktatu [4c], którego egzemplarze upowszechniane są nieodpłatnie za pośrednictwem stron internetowych wylistowanych w "Menu 4". W owym traktacie [4c] zdjęcie to zostało dokładnie opisane w podrozdziale B7.8. (Powody dla jakich diaboliczni UFOnauci tak pieczołowicie ukrywają swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzi, wyjaśnione zostały na odrębnej stronie internetowej o nazwie "26ty dzień".)
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


#2. "Chmura-UFO" ponad Wellington, Nowa Zelandia:

       Od około piątku dnia 18 marca 2005 roku, miasto Wellington - znaczy stolica Nowej Zelandii, zaczęło być trapione przez bardzo dziwną mgłę. Mgła ta była gęsta jak mleko. Zawisała nad Wellington tuż przy ziemi, formując gęstą i nieruchomą warstwę wysoką jedynie na kilkaset metrów. Na przekór też, że wiały wówczas w Wellington raczej silne wiatry, owa chmura mgły nie przemieszczała się ani nie ustępowała. Jedynie okresowo na krótki przeciąg czasu zanikała (jak wierzę kiedy UFOnauci mieli przerwę w swoich działaniach), aby potem ponownie przygnieść owo miasto. Trwała ona tak ponad Wellington uparcie przez niemal tydzień czasu. Ustąpiła dopiero po południu w środę, 23 marca 2005 roku. Przez czas swego trwania niemal całkowicie sparaliżowała ona kumunikację Wellington z resztą kraju, ogromnie utrudniając ruch samochodowy i uniemożliwiając przez całe dni przylot i odlot samolotów na wellingtońskim lotnisku. Zakłócenia spowodowane przez ową mgłę opisane są w licznych artykułach jakie ukazały się w owym czasie w nowozelandzkiej prasie. (Jako przykład patrz artykuł "Fog set to hang around" opublikowany w nowozelandzkiej gazecie "The Dominion Post" wydanie z wtorku, 22 marca 2005 roku, strona 1.)
       Ja osobiście posądzałem, że mgła owa nie jest naturalnego pochodzenia. Uważałem, że technologicznie wywołało ją UFO, które realizowało wówczas zapewne jakieś działania na powierzchni ziemi w okolicy Wellington. Za pośrednictwem tej mgły UFO owo ukrywało swoją tam kilkudniową obecność. Wiadomo mi przecież już było o przypadkach kiedy wehikuły UFO formowały podobną mgłę aby ukryć swoją obecność i działania. (Przykładem takich przypadków jest zdarzenie opisane w podrozdziale VB4.5.1 z tomu 17 monografii [1/4]. Mianowicie w 1915 roku, pod Gallipoli (Turcja), UFO wzbudziło silną mgłę w którą na oczach licznych świadków wmaszerowała cała kompania wojska, aby nigdy nie być już widziana ponownie. Kompania ta znana była jako "Sandringham Company".) Znana mi też już była zasada formowania mgły przez UFO. Zasadę ową opisuję w podrozdziałach KB2 i H5.4 z tomów (odpowiednio) 10 i 4 monografii [1/4]. Kiedy więc owa niezwykła mgła obezwładniła Wellington, trzymałem oczy i uszy otwarte. Chciałem bowiem zdobyć jakiś dowód, że wywołana jest ona technologicznie przez wehikuł UFO. Faktycznie też dowód ten mi się ukazał.
       Kiedy jednego dnia owa niezwykła mgła zaczęła się podnosić (zapewne z powodu kolejnej przerwy w działaniach UFOnautów), siedziałem właśnie w swoim biurze przy komputerze. Okno przy jakim mam biurko wychodzi właśnie na Wellington. Co jakiś czas odrywałem więc wzrok od ekranu komputera aby popatrzeć w okno jak mgła ta się unosi. Krótko po 3-ciej po południu mgła ta zniknęła niemal całkowicie. Jedynie jej resztki ostały się poprzyklejane do budynków miasta. Nad Wellington ciągle panowała jednak gruba warstwa chmur, które wyglądały w przybliżeniu tak jak chmury z "Fot. 3" poniżej. Kiedy za którymś tam razem przyglądnąłem się dokładniej owym chmurom, dostrzegłem w nich znajomy kształt "chmury-UFO", znany mi już z wcześniejszych obserwacji. Nie odnotowałem która to dokładnie była godzina, jednak z całą pewnością ciągle brakowało sporo do 4 po południu. Wcześniej wcale nie analizowałem dokładniej części nieba w której owa "chmura" się znajdowała. Wszakże było ono zasłonięte mgłą. Nie mogę więc stwierdzić że "chmura" ta pojawiła się w owym miejscu dopiero kiedy ją dostrzegłem. Zanim ją zobaczyłem, faktycznie mogła już zawisać w owym miejscu przez wiele godzin, a może nawet przez wiele dni. Ciekawe, że zawisała mniej-więcej nad miejscem w którym zlokalizowany jest Nowozelandzki Parlament, który wówczas właśnie miał sesję. Czyżby UFOnauci interesowali sie obradami tego parlamantu? Szkoda ze nie znam sposobu aby poznać jaką ustawę ów parlament uchwalił owego dnia. Kontynuowałem pracę, co jakis czas rzucając okiem na ową "chmurę-UFO". Na jej wysokości musiał wiać wówczas dosyć silny wiatr. Inne bowiem chmury szybko przemieszczały się z wiatrem. Tymczasem ta jedna stała dokładnie w tym samym miejscu, jakby była zakotwiczona. Jednak wiatr dosyć szybko rozmywał jej idealnie dyskoidalny kształt. Po rozwianiu wyglądała poszarpana - tak jak ją ukazuje zdjęcie z "Fot. 2". Co kilka minut owa niezwykła "chmura" przechodziła więc przez cykliczną transformację. Z rozwianej i nieregularnej zamieniała się wtedy w doskonale dyskoidalną o gładkiej powierzchni. Kiedy o godzinie 5 wieczorem przyszedł czas na zakończenie pracy i powrót do domu, niemal wszystkie inne chmury z owej grubej warstwy która początkowo zalegała nad Wellington zostały już zawiane poza horyzont. Nad Wellington zawisało już tylko kilka niewielkich obłoczków, oraz owa rytmicznie odnawiająca się dyskoidalna "chmura-UFO". Po powrocie do domu natychmiast wziąłem więc swój aparat fotograficzny aby chmurę tą sfotografować. Niestety, przy moim mieszkaniu inne budynki Petone zasłaniały mi jej widok. Musiałem więc przejść jakieś pół kilometra nad brzeg wellingtońskiej zatoki morskiej, gdzie nic już jej nie zasłaniało, oraz sfotografować ją stamtąd. Jak też się wówczas okazało, jej zdjęcie było ostatnim na rolce filmu. (A zapasowego filmu nie miałem - UFOnauci najwyraźniej zawsze mają "szczęście" w uniknięciu zostania dokładnie obfotografowanymi.) Chociaż więc zamierzałem ją sfotografować w kilku kolejnych fazach jej cyklicznej transformacji, nie miałem więcej filmu. Obserwowałem więc jedynie co dalej się z nią stanie. Po dalszych jakichś 15 minutach, podczas których owa "chmura-UFO" przeszła kilka następnych transformacji samo-odnawiania swojego kształtu, chmura ta NIE odnowiła już swojego kolejnego rozmycia przez wiatr i stopniowo zamieniła się w nicość. W miejscu gdzie uprzednio stała zakotwiczona przez nie mniej niż ponad 2 godziny, pojawiło się wówczas czyste błękitne niebo. Kiedy chmura ta zniknęła była już około 6 wieczorem.
       Oto jak wygląda owo jedyne zdjęcie owej niezwykłej "chmury-UFO" z ponad Wellington, które zdołałem wówczas wykonać:

Fot. 2

Fot. 2: Ujęta w samym centrum powyższego zdjęcia "chmura-UFO" którą obserwowałem przez ponad 2 godziny jak zawisała nad Wellington - stolicą Nowej Zelandii. W marcu 2005 roku, ja (tj. dr Jan Pająk) sfotografowałem ją osobiście. Chmura ta z całą pewnością ukrywała w sobie wehikuł UFO, a ściślej kompleks kulisty sprzężony z dwóch wehikułów UFO. Demonstrowała ona też niemal wszystkie zachowania opisane w punkcie #8 poniżej. Wysoce interesującym jest, że owo UFO zawisało w przybliżeniu ponad budynkiem nowozelandzkiego parlamentu, który miał w owym czasie swoją sesję. Byłoby interesującym poznanie jaki rodzaj prawa został uchwalony przez ów parlament tamtego popołudnia. Miasto widoczne pod ową "chmurą-UFO" to Wellington, stolica Nowej Zelandii. Ukazane jest ono w widoku z brzegu zatoki morskiej jaka rozciąga się od centrum Wellington, aż do przedmieścia tego miasta, czyli miejscowości zwanej Petone w której aktualnie mieszkam. Wśród budynków centrum Wellington (położonego dokładnie pod ową "chmurą"), szczególnie zaś w obrębie prawej strony Wellington, ciągle widoczne są nierozproszone resztki owej niezwykle gęstej mgły, która uformowana została technologicznie przez UFO i która trapiła to miasto przez niemal tydzień czasu. W lewym dolnym rogu zdjęcia widać ostatki z dosyć grubej warstwy chmur. W chwili dostrzeżenia owej "chmury-UFO", tamta gruba warstwa chmur zalegała całe niebo ponad Wellington i Petone, tj. od horyzontu po horyzont. Ujęta na tym zdjęciu "chmura-UFO" początkowo stanowiła więc tylko jedną z licznych chmur tamtej grubej warstwy. W przeciągu ponad 2 godzin czasu kiedy dokonywałem swoich obserwacji pokazanej tu "chmury", tamta gruba warstwa chmur została przez wiatr zawiana poza horyzont. Jednocześnie jednak owa uchwycona na powyższym zdjęciu "chmura-UFO" cały czas zawisała ponad jednym i tym samym miejscem, tak jakby była tam zakotwiczona. Na przekór też, że wszystkie pozostałe chmury z owej grubej warstwy nieustannie zmieniały swój kształt i wielkość, owa "chmura-UFO" utrzymywała niemal niezmieniony kształt i zawsze była w przybliżeniu tej samej wielkości. Ponieważ zaś silny wiatr nieustannie starał się ją rozwiać, co jakiś czas cyklicznie odnawiała ona swój oryginalny, UFO-podobny kształt, przywracała gładkość zarysu swojej powierzchni, oraz powracała do tej samej, oryginalnej wielkości. Faktycznie to powyższe zdjęcie uchwyciło ową chmurę w niemal ostatniej fazie jej rozmywania przez wiatr. W chwilę poźniej przeszła ona kolejną transformację jaka przywróciła jej oryginalny, UFO-podobny kształt i gładki zarys powierzchni. Na powyższym zdjęciu pokazana jest ona w niemal najbardziej rozmazanym stanie jaki osiągała zawsze tuż przed cyklicznym odnowieniem swojego UFO-podobnego kształtu. W jakieś 15 minut po wykonaniu powyższego zdjęcia (które okazało się być ostatnim zdjęciem na rolce filmu), oraz po przejściu jedynie kilku nastepnych cykli rozwiewania przez wiatr i przyracania swojego orginalnego UFO-podobnego kształtu i gładkiej powierzchni, utrwalona na powyższym zdjęciu "chmura-UFO" nagle rozmyła się w nicość, ciągle jednak bez poruszenia się z miejsca swego zakotwiczenia.
* * *
       W tym miejscu warto przypomnieć, że taki zawisający nad stolicą jakiegoś państwa, ogromny wehikuł UFO ukrywający się wewnątrz wytworzonej przez siebie chmury i zdolny do masowego formowania mgły, wprowadza dla ludzi cały szereg niebezpieczeństw i zagrożeń. Najważniejszym z nich jest fakt, że nie jest nam wiadomym jaki rodzaj sabotażu UFO to realizuje w czasie kiedy tak się ono ukrywa w owej chmurze. Wszakże może ono telepatycznie nakłaniać wybranych przez siebie ludzi do określonych zachowań lub decyzji, które są sprzeczne z interesami ludzkości i z interesami danego kraju. Może ono właśnie realizować uprowadzania ludzi do swojego wnętrza, gdzie ludzie ci poddawani są najróżniejszym formom eksploatacji biologicznej, rabunku ich spermy i owule, hipnotycznemu przeprogramowywaniu ich poglądów, itp. - po szczegóły patrz strona UFOnauci dostępna poprzez "Menu 4", lub podrozdział A3 z tomu 1 monografii [1/4]. Może także np. wzbudzać chorobę raka w wybranych mieszkańcach danego miasta, używając w tym celu swojego "aparatu do zdalnego indukowania raka", które to mordercze urządzenie UFOnautów opisane jest dokładniej w podrozdziałach N5.2 i O5.3.3 z tomów (odpowiednio) 11 i 12 monografii [1/4]. Oczywiście, zagrożenia wprowadzane przez takie ukryte w chmurze UFO wcale nie kończą się na tych wyszczególnionych powyżej. Wszakże należy pamiętać, że w chmurę taką w każdej chwili może przypadkowo wlecieć jakiś samolot pasażerski przelatujący nad danym miastem. W takim zaś przypadku samolot ten zwyczajnie by się rozleciał na kawałki. Z kolei wina za jego rozpadnięcie się w powietrzu ponownie zwalona zapewne zostałaby przez zamanipulowanych hipnotycznie "ekspertów" na rzekome "wiry czystego powietrza" opisywane w podrozdziale O7 z tomu 12 monografii [1/4]. (Wszakże w dzisiejszym klimacie intelektualnym ślepego oskarżania każdego kto choćby wzmiankuje słowo UFO żaden "ekspert" nie zaryzykowałby utraty pracy poprzez ujawnienie że dany samolot rozpadł się z powodu kolizji z wehikułem UFO - nawet jeśli dowody na ową kolizję byłyby oczywiste i widoczne dla każdego - jako przykład przeglądnij stronę internetową "26ty dzień", która prezentuje równie oczywisty materiał dowodowy na fakt, że tsunami z 26-go grudnia 2004 roku było spowodowane przez UFOnautów.) Pamiętać także musimy, że sama zdolność wehikułu UFO do masowego generowania mgły, jest rowniez poważnym zagrożeniem dla ludzi. Wszakże - jak zaledwie kilka godzin wcześniej zademonstrował to wehikuł UFO uchwycony na powyższym zdjęciu "Fot. 2", jeśli taki wehikuł obniży się tuż nad dachy miasta, oraz rozpocznie generowanie ogromnych ilości mgły, wówczas w ów rzekomo "naturalny" sposób sam jeden jest w stanie zasabotażować całą komunikację i całe działanie owego miasta.
* * *
       W jakieś niecałe 2 tygodnie po dacie wykonania powyższej fotografii, prawdopodobnie miałem możliwość osobistego zaobserwowania jak UFO formuje taką właśnie "chmurę-UFO". Owego dnia wyszedłem na spacer wzdłuż tej samej plaży z której sfotografowalem chmurę z "Fot. 2". Miałem świeżo w pamięci owo fotografowanie, więc uważnie oglądałem niebo nad Wellington w miejscu gdzie tamta chmura kiedys zawisała. Był pochmurny dzień i całe niebo wyglądało jak pokryte jakąś szarą taflą. Dolna powierzchnia tej tafli była bardzo gładka i nie dawało się na niej wyróżnić żadnych zarysów ani granic poszczególnych obłoków. Nagle w pobliżu tego samego miejsca w którym poprzednio zawisała sfotografowana przeze mnie chmura, czyli znacznie poniżej pod ową szarą taflą, pojawił się pierścieniowy obłok o śnieżnobiałym kolorze. Miał on idealnie okrągły kształt. Wyglądał niemal jak srebrna obrączka ślubna, tyle że wykonana z białej pary a nie z metalu. Jego pojawienie się było dosyć nagłe. Przypominało mi zabawę formowania kółka z dymu przez palaczy papierosów. Po prostu najpierw nic w tym miejscu nie było, zaś w chwilę później był już tam śnieżnobiały obłok w kształcie pierścienia. Tyle że pierścień owego obłoku nie był jednolity, a składał się z ponad 20 jednakowej wielkości i kształtu segmencików, pooddzielanych nawzajem od siebie niewielkimi przerwami. Pomyślałem sobie, że każdy z owych segmencików uformowany musiał zostać przez oddzielny pędnik boczny wehikułu UFO i że powienienem policzyć ile ich jest, aby wyznaczyć jaki typ wehikułu je generuje. Zanim jednak zdążyłem zacząć liczyć, cała objętość przestrzeni otoczonej owym pierścieniem wypełniła się nagle białą parą wodną, formując jednolitą, dysko-kształtną chmurę, bardzo podobną do tej pokazanej na zdjęciu "Fot. 2". Wszystko to stało się bardzo szybko. Od momentu bowiem kiedy pojawił się pierścień, aż do chwili kiedy na niebie wisiała już kompletna dyskoidalna chmura, upłynęło zaledwie około 20 sekund. Interesujący w owej chmurze był jej śnieżnobiały kolor. Kolor ten jakoś raził i jakby nie pasował do otoczenia. Wszakże ponad ową śnieżnobiałą, dyskoidalną chmurą zalagała owa tafla szarych, nieprzeźroczystych chmur. Logika więc sugerowała, że ta nowopowstała chmurka też powinna mieć kolor szary, podobny do owej tafli. Jednak ona była kredowo biała. W chwili kiedy uformowała się w pełny dysk "chmury-UFO" - niemal identycznej do tej uchwyconej na zdjęciu "Fot. 2", pomyślałem sobie że dla pewności poobserwuję ją przez następne około 15 minut zanim zawrócę do domu po swój aparat fotograficzny. Wiedziałem bowiem, że jeśli po 15 minutach obserwacji nie zmieni ona swego dyskoidalnego kształtu, będzie to oznaczało że z całą pewnością jest ona chmurą uformowaną technologicznie przez UFO, a nie chmurą naturalną. Jednak owa chmura jakby poznała moje myśli. Po krótkiej chwili zaczęła się bowiem rozpływać w nicość, aby całkowicie zniknąć z widoku. Sposób przy tym i szybkość jej znikania były identyczne z tymi które poprzednio zaobserwowałem na chmurze utrwalonej na zdjęciu z "Fot. 2". Pełna jej transformacja, znaczy od chwili kiedy na niebie pojawił się ów pierwszy biały pierścień, aż do chwili kiedy końcowa dyskoidalna chmura całkowicie zniknęła z widoku, trwała bardzo krótko - szacuję że w sumie tylko około 1 minuty. Z powodu tak szybkiego pojawienia się i zaniku owej chmury, nie miałem wówczas absolutnej pewności że to co zaobserwowałem faktycznie było formowaniem technologicznej chmury przez wehikuł UFO. Jednak kilka cech tego zjawiska sugerowało, że najprawdopodobniej to co widziałem było formującą się "chmurą UFO" - tyle że natychmiast po jej uformowaniu z jakichś powodów UFOnauci zdecydowali się polecieć w inne miejsce. Jedną z tych cech był fakt, że owa chmura pojawiła się niemal w tym samym miejscu w którym sfotografowałem "chmurę-UFO" z "Fot. 2". Takie bowiem powtórne jej pojawienie się w tym samym miejscu jest konsystentne ze znanymi nam zwyczajami UFOnautów. Z innych obserwacji UFO wiadomo nam bowiem, że jeśli UFOnauci są zainteresowani jakimś obiektem na ziemi, wówczas powtarzalnie przybywają w to samo miejsce przez relatywnie długie okresy czasu. Inną taką cechą był fakt, że cały proces formowania się i następnego rozpływania owej chmury przebiegał tak szybko. Normalne bowiem chmury typowo zużywają całe minuty na taki proces, a nie jedynie sekundy jak to było w zaobserwowanym przeze mnie przypadku.
       Fakt że z całą pewnością zaobserwowałem wówczas formowanie technologicznej "chmury-UFO" został potwierdzony po kilku kolejnych dniach. Był wówczas wtorek, dnia 5 kwietnia 2005 roku. Rano tego dnia pogoda nad Wellington była wspaniała - nawet jednej chmurki nie dało się zobaczyć na całym widokręgu nieba. Po przybyciu do pracy spojrzałem w okno i ponownie odnotowałem wiszący wysoko nad budynkiem Parlamentu ten sam znany mi kształt "chmury-UFO". Tego jednak dnia miałem zajęcia ze studentami od godziny 9 rano aż do godziny 12 w południe. Jak zwykle też mój aparat fotograficzny pozostawiony był w domu. Jedyne więc co mogłem uczynić to uważnie przyglądnąć się owej "chmurze", poczym musiałem pójść na zajęcia ze studentami. Podczas obu przerw w tych zajęciach celowo przechodziłem do okien wychodzących na Wellington aby sprawdzić czy owa "chmura-UFO" ciągle wisi ponad budynkiem Parlamentu. Przez cały też czas wisiała ona dokładnie w tym samym miejscu i dokładnie w tym samym kształcie. Kiedy zajęcia się skończyły około godziny 12 w południe, szybko poszedłem do swojego biura. Tam sprawdziłem czy "chmura" ciągle wisi w tym samym miejscu. Stała tam nieporuszona w dokładnie tym samym miejscu gdzie zobaczyłem ją o 9 rano. Ponieważ właśnie rozpoczynał się czas na lunch, stanowiłem więc, że wyłączę swój komputer i szybko wybiorę się do domu aby wziąść swój aparat fotograficzny i "chmurę" tą sfotografować. Wyłączenie komputera zajęło mi zaledwie kilka sekund. Kiedy po wyłączeniu ponownie spojrzałem w okno, owej "chmury" już tam nie było. Zniknęła w przeciągu dosłownie kilku sekund kiedy zwrócony byłem do komputera. A uprzednio stała przecież w dokładnie tym samym miejscu i kształcie przez ponad 3 godziny. To jej błyskawiczne zniknięcie potwierdziło mi więc, że owo poprzednie nagłe pojawienie się i zniknięcie dyskoidalnej chmury które obserwowałem kilka dni wcześniej faktycznie było obserwacją procesu formowania tej chmury przez wehikuł UFO.


#3. Zdjęcie czytelnika "universalis":

       W dniu 23 marca 2005 roku, jeden z czytelników moich monografii podpisujący się pseudonimem universalis - email: universalis@o2.pl, przysłał mi poniższe zdjęcie chmury w której, jak twierdzi, odkrył ukrywający się wehikuł UFO. Ponieważ kształt wskazanej przez niego chmury faktycznie odpowiada znanym mi kształtom "chmur-UFO", zdecydowałem się jego zdjęcie opublikować na niniejszej stronie. Oto jak owo zdjęcie wygląda:

Fot. 3_1
Fot. 3_2

Fot. 3: Zdjęcie chmury której kształt odpowiada chmurom formowanym technologicznie przez UFO w celu ukrycia się w nich przed wzrokiem ludzi . Zdjęcie to przesłał mi czytelnik podpisujący się pseudonimem universalis - email: universalis@o2.pl. Z lewej strony pokazany jest cały oryginał tego zdjęcia. Natomiast z prawej strony na oryginale tym zaznaczono dokładne miejsce w którym zdaniem universalis ukrywa się wehikuł UFO.
       Kiedy zapytałem wykonującego owo zdjęcia o miejsce i okoliczności jego wykonania, wyjaśnił mi co następuje - oto odnośny fragment jego emaila: "zostalo ono zrobione w Argentynie przez jednego z czlonkow mojego nieoficjalnego klubu fanatykow UFO. Odkrylismy ze z niewiadomych powodow UFO lubia odwiedzac strefy podzwrotnikowe a zwlaszcza obie ameryki. W miejsce tego zdjecia zaprowadzil mojego kolege lokalny przewodnik, ktory mowil ze bardzo czesto mozna spotkac w tamtych rejonach latajace obiekty, ktore czynia spustoszenie w plonach. Jak z reszta mozna zauwazyc na zdjeciu. Pole to zostalo zapewne wypalone podczas ladowania latajacego spodka."


#4. Wisząca konfiguracja "jodełkowa" uformowana z "chmur-UFO":

       Kolejne interesujące zdjęcie "chmury-UFO" przesłane mi do zaopiniowania pokazane jest poniżej jako "Fot. 4". Niestety, przysłane ono zostało bez danych kontaktowych jego autora. Nie jestem więc w stanie opisać okoliczności w jakich zostało ono pstryknięte. Dlatego przytaczam je tutaj tylko po zinterpretowaniu jego dokumentującej i naukowej wymowy, jednak bez wyjaśnienia szczegółów jego pochodzenia. Niemniej chciałbym tutaj zapewnić, że w trakcie swoich wieloletnich badań UFO obserwowałem już wiele dziwnie zachowujących się "chmur-UFO" (niestety, niemal zawsze nie miałem wówczas pod ręką swego aparatu fotograficznego). W dużej proporcji owych obserwacji, chmury kryjące w sobie wehikuły UFO przyjmowały właśnie kształty bardzo bliskie temu który widzimy w owej chmurze pokazanej poniżej na "Fot. 4".

Fot. 4

Fot. 4: Oto zdjęcie "chmury-UFO" o kształcie konfiguracji wehikułów UFO w monografii [1/4] nazywanej "jodełką". Tyle że na powyższym zdjęciu konfiguracja ta zawisa w pozycji "wiszącej", a nie "stojącej" w jakiej typowo zorientowane są nasze leśne jedełki (choinki). Opisy konfiguracji jodełkowej zawarte są z podrozdziale F3.5 z tomu 3 monografii [1/4]. Z kolei rysunki zasady na jakiej taka konfiguracja jest formowana, zaprezentowane zostały na rysunkach F8 (2) i P11 z monografii [1/4].


#5. Co inni odnotowali na temat "chmur-UFO":

       Aczkolwiek dopiero "Teoria Magnokraftu" dostarczyła fundamentów naukowych dla wyjaśnienia zagadki "chmur-UFO", wielu ludzi przy najróżniejszych okazjach od dawna już odnotowało, że istnieje jakiś tajemniczy związek pomiędzy chmurami i UFO. Ludzie ci wprawdzie nie dojrzeli jeszcze do otwartego stwierdzenia, że UFOnauci wytwarzają technologiczne chmury aby w ich wnętrzu ukrywać przed nami swoje wehikuły UFO, jednak zdołali już nagromadzić sporo ciekawych obserwacji na temat owych technologicznie formowanych chmur-UFO. Wykonali także sporo ich zdjęć. Podsumujmy więc w niniejszym punkcie najważniejsze informacje na ten temat dostępne już obecnie w Internecie. Oto one:
       (a) "Chmura-UFO" zmusza prezydenta Bush'a do ukrycia się w podziemnym bunkrze. W piątek, 29 kwietnia 2005 roku, Brytyjski The Guardian, opublikował artykuł pod tytułem "Incoming cloud forces Bush into safe bunker" (tj. "Nadlatująca chmura wysłała Bush'a do bezpiecznego bunkra"). Artykuł ten przez jakis czas można było poczytać na stronie internetowej guardian.co.uk/usa/story/0,12271,1472905,00.html. Stwierdzał on, że gęsta chmura lecąca z szybkością helikoptera w kierunku Białego Domu, w dniu 28 kwietnia 2005 roku spowodowała alarm zmuszając ochronę do przeniesienia Prezydenta do podziemnego bunkra, oraz stawiając w stan pogotowia działka przeciwlotnicze na dachach budynków sąsiadujących z Białym Domem. Był to dopiero pierwszy przypadek po słynnym 11 września 2001 roku kiedy Prezydent zmuszony został przez coś/kogoś do ewakuowania się do bunkra. (Znamienne, że podobnie jak to miało miejsce w dniu 11 września 2001 roku - patrz strona WTC, również i tym razem źródłem problemu było UFO.) Chmura ta zmaterializowała się około 30 km na południe od Waszyngtonu. Na ekranach radarów uwidaczniała się jako obiekt stały który powtarzalnie pojawiał się dla radaru a potem nagle znikał. Posądzano więc, że może ona być zakamuflowanym atakiem na Biały Dom, podobnym do tego z 11 września 2001 roku.
       Ta sama informacja o owej "chmurze-UFO" była również powtórzona w artykule dostępnym na cbsnews.com/stories/2005/04/27/national/main691298.shtml. Niestety, żaden z artykułów nie przytoczył fotografii owej niezwykłej chmury.
       Interpretacja: Zgodnie z "Teorią Magnokraftu", chmura ta uwidaczniała się na ekranach radarów jako solidny obiekt, ponieważ zawierała w sobie wehikuł UFO lecący w "stanie migotania telekinetycznego". Wehikuł ten co jakiś czas zmieniał poziom swojej widoczności z pozostawania kompletnie niewidzialnym dla ludzi, na czasowe stanie się całkowicie materialnym. W chwilach kiedy ów wehikuł UFO ukrywający się w tamtej chmurze przyjmował pełną materialność, radar wykrywał jego trajektorię nacelowaną na Biały Dom i podnosił alarm. Więcej na temat "stanu telekinetycznego migotania" w którym owo UFO dokonywało swego nalotu na Biały Dom wyjaśnione jest w podrozdziale L2 z tomu 10 monografii [1/4]. Tak nawiasem mówiąc, staje się ogromnie intrygujące dlaczego w kwietniu i maju 2005 roku wehikuły UFO wykazywały owo nieustające zainteresowanie w ośrodkach władzy poszczególnych krajów. Wszakże, jak to wyjaśniłem w punktcie #2 powyżej, w owym okresie czasu podobne chmury UFO wisiały relatywnie często również nad budynkami rządowymi i parlamentem Nowej Zelandii.
       Wysoce interesujące w całej tej sprawie wywołania przez "chmurę" alarmu w Białym Domu, jest że był on pierwszym tak poważnym zdarzeniem po 11 września 2001 roku - czyli po dacie kiedy UFOnauci spowodowali odparowanie budynków WTC w Nowym Jorku oraz zaatakowali Pentagon. Jednak w dniu 11 maja 2005 roku, czyli zaledwie kilka dni po opublikowaniu opisu tego alarmu na niniejszej stronie internetowej, niespodziewanie niemal identyczny alarm został spowodowany przez niewielki samolot, którego pilot podobno "zabłądził" nad Waszyngtonem. (Wziąwszy pod uwagę, że owo "zabłądzenie" ponownie nastąpiło w wymownym dniu 11-go, łatwo się domyślić że również i tym razem stali za nim UFOnauci.) Dla mnie osobiście ten drugi alarm wygląda jak "odwracająca uwagę" reakcja UFOnautów na swój poprzedni "błąd" spowodowania alarmu przez "chmurę" i zwrócenia uwagi publicznej na fakt iż UFO mogą ukrywać się we wnętrzu chmur. Wszakże wymowa tego drugiego alarmu leży w interesie UFOnautów bowiem zawiera informację w rodzaju "patrzcie ludziska, alarm nad Białym Domem nie jest niczym niezwykłym". Artykuł (w języku angielskim) na temat owego drugiego alarmu z dnia 11 maja 2005 roku opublikowany został m.in. na stronach nytimes.com/2005/05/11/politics/11cnd-plane.html? 8bl = &pagewanted = print oraz election.cbsnews.com/ stories/2005/ 05/11/national/ main694514.shtml.
       (b) "Chmura-UFO" prześladuje grupę miłośnikow natury. W czerwcu 2002 roku grupa amerykańskich wędrowców wybrała się do First Creek przy Red Rock. W drodze powrotnej odnotowali tą dyskoidalną chmurę która bez przerwy zmianiała swój wysoce regularny, dyskoidalny kształt. Jednym razem wyglądała jak pojedyńczy dysk, innym zaś razem jak cały stos ułożony z dwóch, a także trzech, dysków ustawionych jeden na drugim. Jej transformacje trwały około 20 minut, poczym nagle chmura ta zniknęła. Po dojściu do samochodu który stał blisko owej chmury, odkryli że samochód ten nie chce zapalić. Kiedy w końcu zdołali go zapalić, w drodze powrotnej do domu samochod ten kilka razy przerywał pracę. Po drugim przerwaniu odmowił kompletnie ponownego zapalenia - tak że zmuszeni byli zapchać go do najbliższej stacji benzynowej i tam zapalić z akumulatora innego samochodu. Po przejechaniu kawałka dalszej drogi odnotowali jeszcze jednę chmurę bardzo podobną do tej widzianej przez nich poprzednio. Kiedy ją fotografowali, nagle ich samochód całkowicie zaprzestał pracy. Na drugi dzień w warsztacie naprawczym się okazało, ze miał spalony alternator i całkowicie wyczerpaną nową baterię. Opis całej ich przygody z tą chmurą (w języku angielskim), wraz z kolorowymi zdjęciami owej "chmury-UFO" ktora ich tak prześladowała, zestawionymi w układzie chronologicznym jej transformacji, w maju 2005 roku zaprezentowany był na stronie internetowej o adresie spiritcaller.net/what/ufocloud.htm.
       Interpretacja: Obserwowane i fotografowane przez tą grupę zjawisko zmiany ilości dysków uformowanych w "chmurę-UFO" faktycznie reprezentowało dołączanie się oraz odłączanie dalszych wehikułów do "latającego cygara" wehikułów UFO zawisającego w owym miejscu. (Przykład takiego cygara pokazany jest na rysunkach F1(c), F6/1, oraz F7 z monografii [1/4].) Problemy z układem zapłonowym ich samochodu wynikały z faktu że wehikuły UFO ukrywające się w owej chmurze działały w trybie tzw. "wiru magnetycznego" który zatyka obwody elektryczne. Z kolei fakt że chmura początkowo zniknęła, potem jednak pojawiła się ponownie, sugeruje, że wehikuły UFO które się w niej ukrywały posiadały jakieś niecne plany wobec owej grupy ludzi. (Na bazie informacji które przytaczam poniżej w punkcie #8(e), ja osobiście posądzam, że cała ta grupa została wówczas uprowadzona do owego UFO, tyle że po uprowadzeniu wymazano ich pamięć. Wszakże podczas pieszej wędrówki po bezludnym obszarze, którą właśnie odbyli, łatwo zgubić rachubę czasu oraz łatwo ulec grupowemu uprowadzeniu bez uświadomienia sobie co naprawdę się stało.)
       (c) Dowodowe znaczenie fotografii "chmur-UFO" dostępnych w Internecie. W swojej zupełnie odsłoniętej postaci wehikuły UFO niezwykle rzadko dają się ludziom zobaczyć i sfotografować. Wszakże jeśli ktoś zobaczy lub sfotografuje metalicznie błyszczący wehikuł UFO, wówczas nie ma już żadnej wątpliwości że to co widzi jest pozaziemskim statkiem kosmicznym. UFOnauci zaś za wszelką cenę starają się uniemożliwić ludzkości poznanie faktu że jest sekretnie okupowana przez te moralnie upadłe pozaziemskie istoty. Zupełnie jednak inaczej sprawa się ma z wehikułami UFO ukrywającymi się we wnętrzu chmur. Najwyraźniej UFOnauci uważają, że ludzie są zbyt głupi oraz zbyt zajęci swoimi "przyziemnymi" działaniami, aby odnotować owe niezwykle wyglądające i zachowujące się chmury. Dlatego po ukryciu swoich wehikułów UFO w takich technologicznie wygenerowanych chmurach, UFOnauci zachowują się zupełnie swobodnie i nie unikają zostania zaobserwowanymi ani sfotografowanymi. To jest właśnie powodem, że do chwili obecnej w Internecie wystawiona jest już ogromna liczba zdjęć "chmur UFO". Z kolei dostępność tych zdjęć dostarcza badaczom UFO znaczącego materiału dowodowego, który może zostać poddany najróżniejszym analizom i interpretacjom. Wszakże generalny wygląd i zachowanie owych chmur-UFO zdradza nam wygląd i zachowania wehikułów UFO ukrywających się w ich wnętrzu. Z kolei zjawiska jakie obserwowane są na owych "chmurach-UFO" dostarczają nam doskonałego materiału ewidencyjnego do wydedukowania możliwości technicznych UFO, ich zasad działania, oraz zjawisk jakie wehikuły te są w stanie indukować. Przykładowo, z owych zdjęć "chmur-UFO" dostępnych w Internecie wydedukować i potwierdzić się daje kształty pojedyńczych wehikułów UFO, rodzaje połączeń i sprzężeń jakie wehikuły te ze sobą formują, zwyczaje i zachowania UFOnautów, przedmioty ich zainteresowania, oraz wiele więcej witalnych informacji na temat naszych kosmicznych okupantów. Wszystkie te informacje czekają cierpliwie w Internecie na osoby z otwartymi głowami, które je wydobędą na światło dzienne i opublikują do wiadomości innych ludzi.
       Badacze chcący przeanalizować lub zinterpretacjować dane zakodowane w zdjęciach "chmur-UFO", już obecnie mają więc do swojej dyspozycji bogaty materiał obserwacyjny. Materiał ten daje się też łatwo wyszukać i oglądnąć z użyciem dzisiejszych "search engines". Przykładowo, "search engine" o nazwie "Alta Vista" jest w stanie wyszukać dla nich i pokazać całe galerie fotografii najrożniejszych "chmur-UFO" wystawionych w internecie. Aby oglądnąć sobie przykład takiej galerie fotografii "chmur-UFO", wystarczy kliknąć na poniższy link z "Alta Vista" przygotowany w dniu 2 maja 2005 roku (mam nadzieję że ciągle będzie działał do dzisiaj): altavista.com/image/results?q=ufo+cloud&mik=photo&mik=graphic&mip=all&mis=all&miwxh=all.
       Interpretacja: Oczywiście, po wyszukaniu interesujących nas zdjęć "chmur-UFO" ciągle należy poddać je interpretacjom w celu wydobycia na światło dzienne zakodowanych w nich informacji. Z pośród dużej liczby możliwych przedmiotów takiej interpretacji, najbardziej podstawową jest poznanie typu wehikulów UFO kryjących się w danej chmurze, oraz poznanie rodzaju sprzęgnięcia które owe wehikuły UFO formują ze sobą. Jak tego dokonać, wyjaśnijmy to na przykładzie "chmury-UFO" o bardzo wymownych kształtach, originalnie wystawionej na stronie internetowej aetheronline.com/mario/AIG/2001/somethin.htm, oraz poniżej odtworzonej na rysunku "Fot. 5". Typy wehikułów UFO ukrywających się w tej chmurze ujawnia porównanie jej generalnego kształtu z kształtami pojedynczych UFO poszczególnych typów pokazanymi na rysunkach F19 z tomu 3 monografii [1/4]. Jak też wynika z owego porównania, ta szczególna "chmura-UFO" ukrywa w sobie jeden wehikuł typu K7 oraz jeden wehikuł typu K6. (Odnotuj z podrozdziałów F4 do F4.7 w tomie 3 w monografii [1/4], że dokładny kształt zewnętrzny wehikułów UFO poszczególnych typów jest ściśle zdefiniowany układem równań matematycznych wynikających z zasady działania ich napędu. Jeśli więc ktoś zna ów kształt, wówczas jest też w stanie określić z niego typ właśnie oglądanego wehikułu UFO. Dla UFO typu K7 kształt ten pokazany został na rysunkach F10, F17(c), F19, F39 z monografii [1/4]. Ponadto przybliżony wygląd (rysowany z pamięci obserwatora) albo tego UFO typu K7, albo też UFO nieco większego typu K8, pokazany został na rysunku 12 z traktatu [3b]. Z kolei dokładny kształt wehikułu UFO typu K6 pokazany został w monografii [1/4] na rysunkach F7, F17(b), F19, F24, F25, F39.) Oba te wehikuły UFO wzajemnie sprzęgnięte są ze sobą w konfigurację latającą nazywaną "zygzakiem". (Ogólny wygląd i zasada formowania takiego "zygzaku", tyle że sprzęgniętego z dwóch wehikułów typu K6, pokazane zostały na rysunku F11(b) z monografii [1/4]. Opisano je też w podrozdziale F3.1.4 z tomu 3 monografii [1/4].)

Fot. 5

Fot. 5: Przykład "chmury-UFO" o bardzo wymownych kształtach, niemal identycznych do kształtu dużego wehikułu UFO typu K7 połączonego w "zygzak" z o połowę od niego mniejszym wehikułem UFO typu K6. W maju 2005 roku zdjęcie tej chmury wraz z jej opisem dostępne było na stronie internetowej aetheronline.com/mario/AIG/2001/somethin.htm. Sfotografowano ją w dniu 19 czerwca 2001 roku. Jej kształt bardzo wiernie odpowiada kształtowi UFO typu K7 lecącego w pozycji stojącej. Pod pędnikiem bocznym u dołu prawej strony tego dużego UFO typu K7, podwieszony jest o połowę od niego mniejszy wehikuł UFO typu K6 zorientowany w pozycji wiszącej. Para wodna generowana technologicznie przez mniejszy wehikuł UFO typu K6 posiada nieco odmienne parametry fizykalne od pary wodnej generowanej przez większy wehikuł typu K7. Dlatego promienie oświetlającego tą parę wodną słońca nadają jej dwa odmienne odcienie różowawego koloru. To z kolei pozwala odróżnić który obłok pary generowany jest przez który z obu wehikułów UFO. Odnotuj też, że cienka warstwa pary wodnej która zakrywa oba te wehikuły UFO przed wzrokiem ludzi, została nieco zdeformowana przez wiatr. Stąd kształt owej "chmury-UFO" jest nieco poszarpany w porównaniu z prawdziwymi kształtami ukrywających się w niej dwóch wehikułów UFO.


#6. "Chmury-UFO" są zaczajonym niebezpieczeństwem - na życzenie UFOnautów mogą bowiem rozpętać mordercze tornado:

       Jeśli ktoś poobserwuje typowe "chmury-UFO", wówczas z pozoru wyglądają mu one na zupełnie nieszkodliwie. Ot, niepozorne, regularne, często kredowo-białe chmurki. Tymczasem, jak to wyjaśniłem na odrębnej stronie która w "Menu 2" oznaczona jest "tornada-UFO", w chmurach tych czai się śmiertelne niebezpieczeństwo. Na każde życzenie kierujących nimi UFOnautów, mogą się one bowiem przekształcić w mordercze tornada. Z niewinnie wyglądającej chmurki przekształcają się wówczas w ryczącego potwora który niszczy i zabija wszystko na co kierujący nim UFOnauci go naprowadzą.
       Jaka jest zasada owego transformowania niewinnie wyglądającej "chmury-UFO" w mordercze tornado, wyjaśniłem to dokładniej na oddzielnej stronie "tornada-UFO". Aby jednak podsumować tutaj chociaż w wielkim skrócie zawarte tam opisy, to sprowadza się ona do przechwytywania przez ukryte w takiej chmurze UFO jakiegoś najbliższego "niżowego wiru przeciw-materii". (Czym są owe "wiry przeciw-materii" wyjaśnione to zostało szczegółowo w podrozdziałach H4.2 i KB1 z tomów (odpowiednio) 4 i 10 monografii [1/4].) Owe niżowe wiry przeciw-materii można by porównać do ogromnych pętli uformowanych z niezwykłej substancji wirującej w odmiennym świecie i przebijającej na wskroś naszą planetę. (Bardziej obrazowo można by je też porównać do kolosalnych węży wykonanych z przeciw-materii, które wirują wokoło osi swojego obrotu przebiegającej wzdłuż ich własnego kręgosłupa, podczas kiedy paszczami pochwyciły końce swoich ogonów formując swym wirującym ciałem jedną zamkniętą pętlę.) W miejscach gdzie owe wirujące pętle przeciw-materii przenikają przez atmosferę ziemską, porywają one za sobą cząsteczki powietrza, formując w ten sposób ogromne cyrkulacje powietrza. Na mapach pogody pokazywanych w naszej telewizji cyrkulacje te uwidocznione są jako wiatry wiejące naokoło niżów panujących w ich centrach. Interesującym atrybutem owych ogromnych niżowych wirów przeciw-materii, jest że mogą one zostać przechwycone przez obwody magnetyczne dużego wehikułu UFO i zawężone do średnicy zaledwie kilku lub kilkudziesięciu metrów. W przypadku zaś takiego zawężenia wiru niżowego, normalnie powolne wirowanie przemieszczanego nim powietrza zaczyna nabierać ogromnych szybkości i siły. W rezultacie, ów wehikuł UFO (lub magnokraft) który przechwycił i zawęził dany wir niżowy, formuje z niego "technologiczne tornado". Tornado to następnie jest on w stanie nakierować na wybrany przez siebie budynek który zechce on zniszczyć. Oczywiście, ludzie którzy zobaczą owo tornado nie będą wiedzieli że wcale nie jest ono naturalne, a że uformowane zostało technicznie przez wehikuł UFO. Wszakże wehikuł UFO który je wytworzył ukrywa się we wnętrzu "chmury-UFO" z jakiej tornado to się wyłania. Poprzez więc wytworzenie takich technicznych tornad UFOnauci są w stanie skrycie zniszczyć za ich pomocą dowolne obiekty na Ziemi, ludzie zaś nie mają pojęcia co naprawdę ich uderzyło. Chyba że wcześniej nauczą się jak odróżniać takie tornada formowane przez UFO, od tornad naturalnych. Owe tornada formowane przez UFO muszą bowiem cechować się całym szeregiem atrybutów które nie mają prawa wystąpić w tornadach naturalnych. Atrybuty te wynikają albo z cech i zasady działania wehikułów UFO które nimi sterują, albo też ze zjawiska użytego przez wehikuły UFO dla uformowania tych technicznych tornad. Przykładowo, tornada te zawsze posiadają "lej" (po angielsku "funnel") którego wygląd zależy od bieguna pędnika UFO skierowanego ku ziemi, zawsze wyłaniają się one z nisko lecącej "chmury-UFO", zawsze na ich "leju" pojawiają się charakterystyczne membranowe "odrosty", zawsze też ich zachowanie jest "inteligentne". Pełny wykaz i omówienie atrybutów charakteryzujących owe tornada wywoływane technicznie przez wehikuły UFO zaprezentowany jest na owej tematycznie odrębnej stronie internetowej "tornada-UFO".
       Mi osobiście owe tornada formowane przez UFO znane są od dawna. Opisywałem też je od dłuższego już czasu w najróżniejszych publikacjach totalizmu. Niestety, dotychczas nie dysponowałem fotografiami które mógłbym wystawić w internecie w celu zilustrowania ich cech charakterystycznych. Szczęśliwym jednak zbiegiem okoliczności, fotografie takie w końcu zostały mi dosłane. Jedna ich seria pokazuje tornado jakie zostało uformowane przez UFO w dniu 16 maja 2005 roku, w miejscowości Bunbury w Zachodniej Australii (tj. około 50 kilometrów na południe od Perth). Cechy tego tornada pokrywały się z cechami tornad wywoływanych technicznie przez ogromny wehikuł UFO lecący w pozycji wiszącej. Przykładowo, jego trajektoria przez jakiś "dziwny zbieg okoliczności" przebiegała "inteligentnie" wzdłuż osi najgęściej zaludnionych i najlepiej zagospodarowanych obszarów Zachodniej Australii. Jego "lej" wyglądał jak uformowany przez wylot bieguna (N) skierowanego ku ziemi i posiadał charakterystyczne "odrosty" które powstają przy wiszącym ustawieniu wehikułu UFO który je uformował. (W Australii pojedyńcze UFO lecące w pozycji "wiszącej" zawsze kieruje ku ziemi właśnie biegun "N" swojego pędnika głównego.) Z kolei chmura która je wygenerowała posiadała UFO-kształtne wybrzuszenie skierowane w dół, które jest konsystentne z wiszącą pozycją lotu UFO wytwarzającego to tornado.
       Niniejszym udostępniam więc do wglądu zarówno owe zdjęcia tornada wywołanego przez UFO, jak i wyjaśnienia co zdjęcia te przedstawiają. Wszakże dostarczają one nam rzeczowej wiedzy o jeszcze jednym niszczycielskim i skrytym użyciu wehikułów UFO przeciwko ludzkości. Jako takie, zdjęcia te oddają nam do ręki narzędzie poznawcze które może zainicjować skuteczną obronę ludzkości przed skrytymi atakami UFOnautów. Są one adresowane do wszystkich tych ludzi z otwartymi umysłami, którzy chcą wiedzieć "co naprawdę wokół nich jest grane", którzy zamierzają śledzić niecności popełniane na Ziemi przez moralnie upadłych UFOnautów, oraz którzy zamierzają się bronić przed atakami owych szatańskich kosmitów. Proponuję więc teraz najpierw przeglądnąć owe wysoce dowodowe zdjęcia pokazane poniżej na "Fot. 6", potem zaś przenieść się na odmienną stronę "tornada-UFO", gdzie można zapoznać się ze szczegółową interpretacją tych zdjęć i z atrybutami tornad wywoływanych technologicznie przez UFO. Na tamtej odrębnej stronie można też zweryfikować swoją osobistą analizą informacje które staram się przekazać i zilustrować za pośrednictwem tych zdjęć.

Fot. 6(a)

Fot. 6(b)

Fot. 6(c)

Fot. 6(d)

Fot. 6a, 6b, 6c i 6d: Oto cztery zdjęcia tego samego tornada uformowanego technicznie przez duży wehikuł UFO, które w poniedziałek, dnia 16 maja 2005 roku zaatakowało miejscowość Bunbury w Zachodniej Australii. Szczegółowe wyjaśnienia zasady na jakiej "chmury-UFO" generują takie mordercze tornada, jak również omówienie cech charakteryzujących takie tornada wywołane technicznie przez wehikuły UFO, zawarte są na odrębnej stronie internetowej o nazwie tornada-UFO. Analizy przeprowadzone na tamtej odrębnej stronie internetowej ujawniają, że powyższe tornado wywołane zostało technicznie przez ogromny wehikuł UFO, najprawdopodobniej typu K10, który leciał w tzw. "pozycji wiszącej" z biegunem manetycznym "N" swojego pędnika głównego skierowanym ku ziemi. Powyższe zdjęcia reprezentują więc wysoce ilustracyjny materiał dowodowy, ujawniający że wiele tornad formowanych jest właśnie przez owe charakterystyczne "chmury-UFO", czyli przez chmury które demonstrują kształty i zachowania jakie są typowe dla wehikułów UFO. W celu dokładniejszego oglądnięcia każdego z powyższych zdjęć, najpierw należy na nie kliknąć aby je powiększyć. Utrwalone na powyższych zdjęciach tornado dokonało ogromnych zniszczeń. Wiele "strategicznych" obiektów zostało nim dotkniętych. W maju 2005 roku artykuły które do niego nawiązują można było znaleźć na stronach internetowych abc.net.au/news/ australia/wa/ bunbury/200505/ s1369342.htm i www.news.com.au/ story/ 0,10117,15302795-26618,00.html.
       Powyższe powinienem uzupełnić również informacją, że niemal tak samo wyglądająca chmura, najprawdopodobniej także ukrywająca wehikuł UFO typu K10 lecący w "pozycji wiszącej" z biegunem magnetycznym "N" skierowanym ku ziemi, wygenerowała w Nowej Zelandii tornado wyglądające niemal identycznie do powyższego. Owo nowozelandzkie tornado także miało krótki, przeźroczysty, poszarpany "lej", wirujący w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. W czwartek, dnia 10 marca 2005 roku zaatakowało ono i zniszczyło sporą część nowozelandzkiego miasteczka Graymouth. Amatorski film owego tornada z Graymouth był później nadawany we wszystkich dziennikach telewizyjnych Nowej Zelandii. (Niestety, nie jest mi wiadomym aby gdziekolwiek opublikowano jego zdjęcia - chociaż słowny opis samego tornada był publikowany w nowozelandzkich gazetach, np. patrz artykuł "Rumble, a flash, then it struck" ze strony 1 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie z piątku, 11 marca 2005 roku.)


#7. Liczni ludzie są uprowadzani, a nawet porywani na zawsze, przez dyskoidalne "chmury-UFO":

       Opisany w początkowym punkcie #1 tej strony przypadek uprowadzenia Szwajcara do chmury-UFO, wcale nie jest jedynym znanym przypadkiem kiedy ludzie uprowadzani byli (a często nawet porywani na zawsze) do wnętrza wehikułu UFO który dla ukrycia przed ludźmi otaczał się taką technicznie wytworzoną chmurą. Najbardziej znany taki przypadek dotyczy uprowadzenia całej kompanii wojska liczącej około 200 żołnierzy. Była to tzw. "Sandringham Company". Zniknęła ona pod Gallipoli (Turcja) w 1915 roku. Na oczach licznych świadków wmarszowała ona wówczas w chmurę żółtej jakby mgły, aby nigdy nie być widziana ponownie. Owa Sandringham Company była elitarnym wojskiem uformowanym z robotników i służących prywatnej rezydencji angielskiego króla. Znaczy składała się ona z ludzi którzy po pierwszej wojnie światowej mieliby znaczący wpływ na politykę imperium brytyjskiego. Najwyraźniej więc UFOnauci nie chcieli aby ci właśnie rozczarowani do wojny ludzie mieli jakikolwiek polityczny wpływ w Anglii. Niezwykła historia owej kompanii odtworzona została - wraz z niezgrabnymi próbami racjonalnego wyjaśnienia jej tajemniczego zniknięcia, w brytyjskim dokumentarnym dramacie telewizyjnym (tj. filmie) o tytule "All the King's Men". (Film ten nadawny był w Nowej Zelandii przez TVNZ 1, dnia 23/4/00, o 20:15-22:05.) Jej losy opisałem również w podrozdziale VB4.5.1 z tomu 17 monografii [1/4]. Warto też wspomnieć, że po pierwszej wojnie światowej na osobistą interwencję królowej Anglii prowadzone było w Turcji śledztwo co właściwie stało się z całą tą kompanią wojska. Podejrzewano bowiem że Turcy wzięli ich do niewoli (zniknęli wszakże bez oddania choćby jednego strzału). Turcy jednak nic nie wiedzieli o jej losie. Najwyraźniej UFOnauci porwali tych żołnierzy na dobre. Wprawdzie podczas owego śledztwa Anglicy odzyskali unikalny zegarek (osobisty dar od króla) który należał do jednego z oficerów tej kompanii. Wiadomo jednak, że dla zmylenia ludzi UFOnauci mają w zwyczaju fabrykować tego typu "materiał dowodowy" na miejscu swojego przestępstwa - co wyjaśniono w opisach metod ich nikczemnego działania na Ziemi opisanych w rozdziale VB z tomu 17 monografii [1/4]. Najprawdopodobniej więc zegarek ten UFOnauci celowo podrzucili potem na Ziemię, aby ponownie wyprowadzić w pole dociekliwych ludzi prowadzących owo śledztwo.
       Przypadek owego słynnego zniknięcia całej kompanii wojska opisany został również w książce pióra Viktora Farkasa noszącej tytuł "Niewytłumaczalne zjawiska" - 1988 rok, wydana w Polsce w 1994 roku przez "Świat Książki". Jeden jej fragment opisuje właśnie ową kampanię wojenną z Turcji, pod Gallipoli, z 1915 roku. Wszakże wielu świadków widziało tam owo zniknięcie całego oddziału brytyjskiego. F. Reichardt, L. Newman i R. Newnes z 3 pododdziału kompani polowej nr 1 nowozelandzkiego korpusu ekspedycyjnego, we wspólnym raporcie tak oto opisują zdarzenie w okolicy wzgórza 60, Sulva Bay, cytuję (podczas czytania tego cytatu warto odnotować, że w owym czasie bochenki chleba były okrągłe jak dyski sera - tj. były one podobne do chmur pokazanych powyżej na zdjęciach "Fot. 2" i "Fot. 1"):
"…Znajdowaliśmy się na posterunku obserwacyjnym około 100m powyżej wzgórza 60. Dzień był jasny, nie bylo żadnych chmur, z wyjątkiem 6 czy 8 obłoków, które miały dokładnie taki sam kształt, przypominający bochenek chleba i wisiały nad wzgórzem 60. Pomimo silnego wiatru obłoki nie zmieniały formy ani nie odpływaly. Bezpośrednio pod nimi znajdował się jeszcze jeden obłok, również nieruchomy, sięgający aż do ziemi, tego samego kształtu, co pozostałe. Był całkowicie nieprzeźroczysty i robił wrażenie czegoś ścisłego, jak ciało stałe. Z naszego punktu obserwacyjnego mogliśmy dobrze widzieć zarysy tego obłoku, który widniał w odległości około 300m od strefy walk na terenie zajętym przez Anglików w łożysku wyschniętej rzeki lub wyżłobieniu zapadniętej drogi (Kaiajik Dere). Potem widzieliśmy, jak brytyjski pułk Norfolk, w sile kilkuset ludzi, maszerował po tej drodze pod górę na wzgórze 60. Kiedy doszli do dziwnego obłoku, bez wahania weszli prosto w niego, ale nikt z niego nie wyszedł. Kiedy ostatni żołnierz ostatniego szeregu zniknął w obłoku, ten oderwał się od ziemi i uniósł powoli do góry, aż zrównał się z innymi obłokami o podobnym wyglądzie, opisanymi na początku tego raportu. Przez cały ten czas grupa tych obłoków, co dziwne, nie ruszyła się z miejsca; za to kiedy zrównał się z nimi ten pojedyńczy obłok, który oderwał się od ziemi, wtedy wszystkie odpłynęły na północ w kierunku Tracji (Bułgaria) Po niecałej godzinie znikły z pola naszego widzenia. Wszystko to obserwowalo 22 żołnierzy trzeciego pododdziału kompani polowej nr 1 nowozelandzkiego korpusu ekspedycyjnego z rowów strzeleckich na placówce "Rododendron" około 2,5 km na południowy zachód od wzgórza 60.
       Przykłady uprowadzenia ludzi na zawsze przez UFO opisane są też w punkcie #C4 strony internetowej o bandytach wśród nas.


#8. Podsumujmy cechy "chmur-UFO" opisywanych na tej stronie:

       Owe technologicznie wytworzone "chmury-UFO", których zadaniem jest ukrywanie w swoim wnętrzu wehikułów UFO, odznaczają się całym szeregiem interesujących cech. Nasza znajomość tych cech jest na tyle istotna, że pozwoli nam na odróżnienie owych "chmur-UFO" od chmur naturalnego pochodzenia. W trakcie dotychczasowych obserwacji tych technologicznych "chmur-UFO" zdołałem już ustalić niektóre ich cechy. Poniżej wylistuję więc te z owych cech, które obecnie są mi już znane:
       (a) UFO-podobny kształt. Kształt "chmur-UFO" definiowany jest przez zasadę ich technologicznego formowania. Z kolei owa zasada polega na nadawaniu obwodom magnetycznym UFO takiej częstości wibrowania, że cząsteczki pary wodnej zawarte w powietrzu wpadają w rezonans i formuja kropelki mgły - po szczegóły patrz podrozdział KB2 z tomu 10 monografii [1/4]. Z tego powodu, "chmury-UFO" zawsze przyjmują kształt obwodów magnetycznych jakie otaczają owe statki. Z kolei owe obwody magnetyczne w przybliżeniu odpowiadają kształtowi samego UFO, tyle że bardziej pozaokrąglanemu niż pozałamywana powierzchnia rzeczywistego UFO, oraz jednocześnie pozbawionego wszelkich wklęsłości. Kształt obwodów magnetycznych UFO formuje bowiem tzw. "jonowy obraz UFO", który opisany jest w podrozdziale F7.3 z tomu 3 monografii [1/4], oraz który czasami na fotografiach UFO brany jest za kształt samego UFO. (Jako przykład "jonowego obrazu wiru UFO" utrwalonego na fotografii, przeanalizuj rysunek P20 z monografii [1/4].) Z powyższych powodów, owe gęste chmury które formowane są przez wehikuły UFO aby ukrywać owe wehikuły w swoim wnętrzu, zawsze przyjmują kształty w przybliżeniu podobne do kształtu UFO jakie w nich się ukrywają.
       (b') Zdolność do utrzymywania tych samych kształtów, wielkości i konsystencji przez wiele godzin. Ponieważ kształt "chmury-UFO" jest zdefiniowany technicznie przez kształt obwodów magnetycznych wehikułu jaki w owej "chmurze" się ukrywa, kształt ten z upływem czasu wcale nie ulega zmianie. Jeśli w danym momencie wogóle nie ma wiatru, lub wieje jedynie bardzo lekki wiatr, kształty owej "chmury-UFO" wyglądają jakby zostały zamrożone, tzn. wogóle nie ulegają zmianie z upływem czasu. Stąd takie "chmury-UFO" utrzymują wówczas dokładnie ten sam, niezmienny kształt przez wiele kolejnych godzin, znaczy praktycznie przez cały czas kiedy ukrywa się w nich wehikuł UFO. Nawet jeśli chmury te zmienią nieruchme zawisanie w lot, ciągle ich kształt, wielkość, ani konsystencja nie ulegają zmianie. Ta zaś zdolność "chmur-UFO" do utrzymywania niezmienionego kształtu przez wiele kolejnych godzin zdecydowanie odróżnia je od naturalnych chmur, które w normalnych warunkach niemal nieustannie zmieniają swój kształt i konsystencję.
       (b") Zdolność do cyklicznego odnawiania swojego oryginalnego kształtu, wielkości i konsystencji, jeśli silny wiatr stara się ową "chmurę-UFO" rozwiać. W przypadku kiedy silny wiatr stara się rozwiać owe "chmury-UFO", chmury te wykazują niezwykłą zdolność do przechodzenia cyklicznej transformacji która zawsze przywraca im ich oryginalny kształt, wielkość i konsystencję. Opis przypadku, kiedy przez okres ponad 2 godzin obserwowałem takie nieustanne cykliczne transformacje "chmury-UFO", zawarłem w punkcie #2 powyżej. Obserwowana wówczas "chmura-UFO" przechodziła ową odnawiającą jej kształt transformację powtarzalnie co kilka minut.
       (c') Zdolność do nieruchomego zawisania nad tym samym miejscem przez wiele godzin. Jak nam wiadomo z codziennych obserwacji, większość naturalnych chmur zawsze wolno wędruje z wiatrem. Tymczasem opisywane tutaj "chmury-UFO" wykazują tendencję aby przez wiele godzin zawisać dokładnie nad tym samym miejscem, tak jakby były tam zakotwiczone.
       (c") Zdolność do zamierzonego płynięcia w kierunkach które mogą kolidować z aktualnym kierunkiem wiatrów. W jednym przypadku mojej obserwacji takiej "chmury-UFO", opisanym w punkcie #1 powyżej, zawarty w owej "chmurze" wehikuł UFO najwyraźniej obserwował naszą grupę badawczą. Kiedy więc uczestnicy owej grupy powsiadali do samochodów i zaczęli jazdę powrotną do Dunedin, owa "chmura-UFO" wyruszyła razem z nami. Podążała wówczas równolegle z nami z taką samą szybkością jak nasze samochody (tj. na otwartych przestrzeniach z szybkością 100 km/h, zaś w terenie zabudowanym z szybkością około 50 km/h). Kierunek jej ruchu był przy tym nachylony o co najmniej 90 stopni do kierunku (niezbyt silnego) wówczas wiatru który inne chmury przemieszczał w innym kierunku. Podczas swego lotu owa "chmura-UFO" ciągle utrzymywała swój oryginalny kształt, wielkość i konsystencję.
       (d') Fizykalna odmienność pary wodnej która formuje owe "chmury-UFO". Zasada na jakiej wehikuły UFO formują otaczające je chmury, jest odmienna od zasady na jakiej formują się naturalne chmury. (Tj. para technologicznie formowanych chmur wokół UFO jest skraplana poprzez rezonans magnetyczny, a nie poprzez istnienie "zarodników".) Z kolei owa odmienność cech fizykalnych pary owych chmur, jest źródłem całego szeregu ich unikalnych cech. Dla przykładu, owe "chmury-UFO" niemal zawsze mają nieco odmienny odcień koloru niż otaczające je naturalne chmury. Ponadto poszczególne fragmenty owych chmur mogą się różnić wzajemnie od siebie odcieniem, jeśli generowane są przez wehikuły UFO odmiennych typów u których pole magnetyczne posiada różniącą się charakterystykę rezonasową (owa różnica w odcieniach doskonale zilustrowana jest na zdjęciu z "Rys. 5".)
       (d") Zdolność do znikniecia z widoku w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Kropelki wody które wehikuły UFO formują aby z ich pomocą wytworzyć technologiczne chmury dla ukrycia się w nich przed wzrokiem ludzi, zdają się być także aż kilka razy bardziej ulotne niż kropelki wody z naturalnych chmur. (Być może jest to spowodowane właśnie faktem że są one formowane bez "zarodników" oraz utrzymywane w stanie skroplonym wyłącznie przez rezonans pola magnetycznego.) Dlatego jeśli wehikuł UFO przestanie podtrzymywać trwałość tych kropelek za pośrednictwem swego pola magnetycznego, dana "chmura-UFO" rozwiewa się całkowicie z widoku już w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Tymczasem naturalne chmury tej wielkości potrzebują co najmniej kilka minut aby się całkowicie rozwiać. Praktycznie to oznacza, że raz możemy popatrzeć na jakąś część nieba i dostrzec tam sporą "chmurę-UFO". (Oczywiście, w owym momecie czasu możemy jeszcze nie być świadomi że dana chmura ukrywa w sobie wehikuł UFO.) Potem zaś możemy odwrócić głowę na krótką chwilę i kiedy ponownie popatrzymy w to samo miejsce, po owej chmurze już tam nie pozostanie nawet najmniejszy ślad. Jeśli kiedyś dostrzeżemy taką raptownie znikającą chmurę wówczas to oznacza, że właśnie widzieliśmy "chmurę-UFO" opisywaną na tej stronie.
       (e) Możliwość formowania podniebnego "portu przeładunkowego". Jeden lub dwa wehikuły UFO dużego typu, ukrywające się właśnie w takiej zawisającej nieruchomo "chmurze-UFO", mogą ustanowić rodzaj napowietrznego "portu przeładunkowego" dla całego szeregu innych wehikułów UFO. W ostatnich dniach kwietnia 2005 roku miałem okazję osobistego obserwowania przez około godzinę czasu podniebne działanie takiego właśnie "portu przeładunkowego" wiszącego bardzo wysoko ponad Wellington w Nowej Zelandii (jak zwykle kiedy los daje mi okazję zaobserwowania UFO, nie miałem wówczas przy sobie aparatu fotograficznego). Poszczególne wehikuły UFO owego "portu" otoczone białymi chmurami zawisały jeden dokładnie ponad drugim, we wzajemnej odległości od siebie równiej około 1/3 ich średnicy. Najwyraźniej więc były one ze sobą sprzężone magnetycznie w konfigurację w podrozdziale F3.1.3 z tomu 3 monografii [1/4] opisaną pod nazywą "konfiguracja niezespolona". W pierwszej chwili kiedy je dostrzegłem było ich 4. Wyglądały więc jak rodzaj cztero-szczeblowej drabinki lub schodków uformowanych z czterech jakby rogaliko-kształtnych chmur identycznego kształtu, wielkości i kredowo-białego koloru. Po jakichś 5 minutach, jeden (najwyższy) z owych czterech rogalików nagle zniknął. W jakiś czas później zniknął także najniższy z owych białych rogalików. Pozostały więc jedynie dwie identyczne rogaliko-kształtne chmury oddzielone od siebie szeroką wolną przestrzenią. Potem się okazało że oba one formowały "nabrzeża" owego wiszącego nieruchomo podniebnego portu, do obu stron którego co jakiś czas przybijały inne wehikuły UFO, aby po jakichś 10 minutach ponownie odlecieć. I tak po dalszych około 5 minutach, do owych dwóch ponownie przybił jeszcze jeden biały rogalik, po jakimś zaś czasie z drugiej jego strony ponownie jeszcze jeden. Znowu więc było ich 4. Po około 10 minutach najpierw zniknął jeden z przybyłych, potem następny. Potem zaś naprzemian przybijały oraz odlatywały od dwóch centralnych wehikułów coraz to dalsze wehikuły UFO. Wyglądało to dokładnie jakby owe dwa wehikuły UFO sprzęgnięte razem w "konfigurację niezespoloną" stanowiły dla innych UFO rodzaj wiszącego nieruchomo w przestworzach ruchliwego portu, do którego obu końców co chwila przybijały dalsze identyczne wehikuły UFO, aby po szybkim przeładowaniu swojej zawartości odlecieć i zrobić miejsce dla następnych przybijających takich statków. Osobiście wierzę, chociaż nie mogę tego udowodnić, że owe przybijające i odlatujące co jakieś 10 minut UFO dowoziły oraz odwoziły z powrotem ludzi uprowadzanych z okolic Wellington. Tylko bowiem przeładunek jednego lub kilku ludzi do (lub z) owych dwóch nieruchomo zawisłych "statków przetwórni ludzkiej spermy i owule" mógł się odbywać w krótkim okresie około 10 minut przez jaki każdy z nowo-przybyłych UFO zawijał do owego niby "portu". Interesujące też że pod niebem stały dwa "statki przetwórnie" - jak się domyślam jeden z nich pozyskiwał spermę od uprowadzonych do niego mężczyzn, drugi zaś pozyskiwał owule od uprowadzanych do niego kobiet. Cały wyżej opisany spektakl zakończył się dla mnie po około godzinie obserwacji, kiedy warstwa naturalnych chmur która przepływała znacznie poniżej opisywanego tutaj nieruchomo zawisłego "portu przeładunkowego" z czasem mi go przesłoniła, tak że nie byłem już w stanie obserwować dalszej jego działalności. Kilka dni później z przypadku opisanego w punkcie #5(b) dowiedziałem się jednak, że takie "drabinkowato" dołączone do siebie "chmury-UFO" raczej często są obserwowane jak realizują ową funkcję podniebnego "portu przeładunkiowego" dla uprowadzanych ludzi. W takich przypadkach jeden lub dwa nieruchomo zawisające wehikuły UFO okryte maskującą je chmurą spełniają funkcję "przetwórni ludzkiego materiału genetycznego", pozostałe zaś UFO powtarzalnie dowożą do owej przetwórni (i odwożą z niej) uprowadzanych przez siebie ludzi.
* * *
       Wszystkie "chmury-UFO" które ja sam zaobserwowałem, lub o których zaobserwowaniu słyszałem od innych, zawsze demonstrowały w sobie obecność przynajmniej po jednym atrybucie z powyższych kategorii (a), (b) i (c), a w niektorych przypadkach demonstrowały również atrybut (d) i/lub (e). Z kolei obecność takich atrybutów w jakiejś chmurze, wskazuje definitywnie że chmura ta NIE mogła zostać uformowana w sposób naturalny, a musiała być uformowana i sterowana technologicznie.
       Zauważ że mi (tj. autorowi niniejszej strony) nie są znane wszystkie okoliczności wykonania każdego z pokazanych tutaj zdjęć. Nie w każdym przypadku jestem więc w stanie udzielić gwarancji, że chmury te faktycznie uformowane zostały przez UFO i zawierają w sobie wehikuły UFO. Niemniej na przekór że NIE jestem w stanie udzielić takiej gwarancji, ciągle upewniam się aby każde z pokazanych tutaj zdjęć faktycznie ukazywało kształt o którym ze swoich empirycznych obserwacji wiem z całą pewnością, że dokładnie odpowiada on kształtowi "chmur-UFO". Stąd wszystkie pokazane tutaj przykłady chmur odzwierciedlają relatywnie dobrze, jak owe "chmury-UFO" faktycznie wyglądają. Oczywiście, jeśli znany jest mi materiał dowodowy który wzmacnia pewność, że dana chmura uformowana została przez wehikuł UFO, wówczas materiał ten przytaczam.
       Powyższe warto też uzupełnić informacją, że formowanie technologicznych chmur, nie jest jedyną metodą za pośrednictwem jakiej UFOnauci ukrywają swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzkim. Inną równie częstą taką metodą ukrywania UFO jest ich "parkowanie" we wnętrzu podziemnych jaskiń. Ta inna metoda podziemnego ukrywania wehikułów UFO opisana jest dokładniej na odrębnych stronach internetowych, tj. na stronie o kosmitach oraz na stronie o mieście Wrocławiu.


#9. Inne pokrewne strony które tematycznie wiążą się z problematyką chmur-UFO:

       Tych z czytelników, których przekonały zaprezentowane tutaj informacje na temat ukrywania się wehikułów UFO przed ludźmi we wnętrzu technologicznie formowanych przez siebie chmur chciałbym poinformować, że istnieje też strona internetowa wyjaśniająca obrazowo jak to się stało że UFOnauci są aż tak szatańscy jacy faktycznie są. Stronę tą można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje ona pod nazwą "zło". Strona "podmieńcy" wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu. Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu. Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać owych "UFOnautów-podmieńców". Z kolei inna strona o nazwie "ludobójcy" podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez UFOnautów jakie ostatnio UFOnauci użyli na Ziemi. Stona "plaga" ilustruje jak UFOnauci zamierzają wymordować znaczący procent ludzkości za pomocą niezwykle śmiercionośnej choroby którą nam przygotowali w swoich laboratoriach broni biologicznej. Strona "uzdrawianie" opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk. Następna strona poświęcona jest opisowi szokującej zbrodni UFOnautów, czyli tsunami i trzęsienia ziemi technicznie zaindukowanych przez UFOnautów w dniu 26 grudnia 2004 roku. Stronę tą też można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje pod nazwą "26ty dzień". Dwie kolejne strony o nazwach "WTC" i "Columbia" ujawniają, że UFOnauci skrycie odparowali również budynki WTC w Nowym Jorku, oraz strącili na Ziemię amerykański prom kosmiczny Columbia. Strona "huragany" wyjaśnia jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez technicznie indukowane huragany i tajfuny. Opisuje ona również mechanizm huraganów i tajfunów. Jeszcze inna strona o nazwie "tornada" opisuje jak UFOnauci niszczą ludzkość poprzez techniczne indukowanie morderczych tornad. Kolejna strona o "UFO-chmurach" opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi. Wygląd, filozofia, oraz szatańska działalność UFOnautów na Ziemi opisane są na stronie "UFOnauci". Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom zdjęć UFO, a także zdjęć tych kosmitów. Jeszcze inna strona o chińskim sejsmografie działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez Menu 2" i Menu 4") wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować. Strona lepsza ludzkość wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.


#10. Czytelnicy tej strony zapraszani są do przysyłania dalszych wykonanych przez siebie zdjęć "chmur-UFO" w celu ich skomentowania i pokazania innym:

       Jak to wyjaśniłem na oddzielnej stronie o nazwie 26ty dzień dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2", od szybkiego podnoszenia naszej wiedzy na temat UFO i na temat metod skrytego działania UFOnautów na Ziemi, zależeć może przeżycie ludzkości jako cywilizacji. Szybkie podnoszenie tej wiedzy staje się więc dla nas sprawą "życia i śmierci". Jedną zaś z najlepszych dróg wiodących do takiego szybkiego podnoszenia naszej wiedzy o UFO, jest wzajemne wymienianie informacji o tych wehikułach, oraz szerokie upowszechnianie zdjęć tych pozaziemskich statków kosmicznych. Dlatego niniejszym ogłaszam następujący apel do czytelników tej strony:
       Jeśli ktoś odnotuje na niebie chmurę o doskonale dyskoidalnych kształtach, chmurę tą najpierw należy sfotografować, a następnie obserwować przez nie krócej niż 15 minut. (Warto wówczas pamiętać o zasadzie postępowania w konfrontacjach z UFO, która stwierdza najpierw fotografuj, potem deliberuj. Chodzi bowiem o to, aby zdołać szybko utrwalić UFO na zdjęciu zanim ono odleci i pozbawi nas możności sfotografowania.) Jeśli bowiem w przeciągu owych 15 minut chmura ta nie zmieni swejego dyskoidalnego kształtu, tak jak to typowo czynią naturalne chmury, wówczas to oznacza, że sfotografowana chmura jest formowana technologicznie przez wehikuł UFO ukrywający się w jej wnętrzu. Gdyby owa chmura przechodziła przez cykliczne transformacje rozwiewania przez wiatr i następnego przywracania jej oryginalnego dyskoidalnego kształtu - tak jak to opisano w punkcie #8b" powyżej, wówczas wskazane też byłoby wykonanie dodatkowych zdjęć dokumentujących poszczególne fazy jej cyklu transformacyjnego. Skan z wykonanego przez siebie zdjęcia, wraz z opisem całej obserwacji owej "chmury-UFO", proponuję mi przysyłać w celu opublikowania na niniejszej stronie.
       Warto też pamiętać, że właśnie w celu takiej wymiany i upowszechniania wiedzy na temat wyglądu i zachowań "chmur-UFO" niniejsza strona została stworzona. Zamiast więc marnować okazję kiedy ktoś zaobserwuje kolejną z takich "chmur-UFO", zachęcam aby "chmurę" tą natychmiast sfotografować, odnotować wszystkie szczegóły jej zachowania, zaś skan z wykonanego przez siebie zdjęcia oraz opisy obserwacji towarzyszących danemu zdjęciu przysłać do opublikowania na niniejszej stronie. Moje najbardziej aktualne adresy emailowe zawsze podawane są na odrębnej stronie internetowej uruchamianej z "Menu 1" oraz z "Menu 2" pod nazwą "FAQ - częste pytania".
       Przysyłając mi te zdjęcia i opisy proszę jednak pamiętać, aby wysłać mi je anonimowo, tj. bez podania swego pełnego nazwiska i adresu (tak jak to wyjaśniłem na stronie "FAQ - częste pytania"). Jeśli bowiem ktoś nieostrożnie poda mi dane kierunkowe do siebie, wówczas naraża się na możliwość, że dane te zostaną przechwycone przez UFOnautów którzy cenzurują i zapisują całą moją korespondencję emailową. Wówczas jego losy mogą zacznąć nabrać podobnie niefortunnego obrotu, jak to się stało z wszystkimi uczestnikami owej wyprawy badawczej do Roxburgh, o której piszę w punkcie #1 tej strony.


#11. Nawet jeśli ktoś nie wykona własnego zdjęcia "chmury-UFO", ciągle warto aby za jakiś czas ponownie odwiedził tą stronę:

       Warto więc o stronie tej pamiętać. Z definicji bowiem niniejsza strona będzie podlegała dalszemu udoskonalaniu i poszerzeniom, w miarę jak dotrą do mnie kolejne zdjęcia czytelników wraz z opisami ich obserwacji. (Lub kiedy ja sam zdołam wykonać następne zdjęcia takich "chmur-UFO".) Dlatego za jakiś czas warto stronę tą odwiedzić ponownie. Wszakże być może będzie ona wówczas już poszerzona i udoskonalona.
       Należy również odnotować, że czytelnicy mogą sobie załadować do własnego komputera replikę źródłową niniejszej strony, tak jak zostało to wyjaśnione na stronach FAQ - częste pytania lub replikuj dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę, wystarczy w "Menu 1" kliknąć na pozycję źródłowa replika tej strony. Odnotuj jednak, że jeśli po takim kliknięciu replika się nie załaduje, to zapewne oznacza iż na danym serwerze/witrynie replika ta NIE mogła zostać udostępniona zainteresowanym z powodu ograniczeń pamięci. W takim wypadku należy zmienić serwer używając adresów podanych w "Menu 4" lub "Menu 3", a potem spróbować replikę tą załadować sobie z następnego serwera.)
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)




Data założenia tej strony internetowej: 25 marca 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 5 grudnia 2006 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)

Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:
Free Hit Counter
Free Hit Counter