StatTrack
free web hosting | website hosting | Business Hosting | Free Website Submission | shopping cart | php hosting
Dowody nieprzerwanej działalności UFOnautów na Ziemi
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
5 października 2007


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Tu po polsku:)

Dowody działań UFO na Ziemi

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

O Bogu

Nirwana

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English here:)

Evidence of UFO activities

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

About God

Nirvana

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]:


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

milicz.fateback.com

totalizm.nazwa.pl

www.totalizm.pl

karma.freewebpages.org

parasitism.about.tc

rubik.hits.io




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


W swojej bezgranicznej zarozumiałości i samozadufaniu, ślepo dajemy sobie wmówić, że jeśli kiedykolwiek ziemię odwiedzą jakieś istoty z kosmosu, wówczas istoty te: (1') będą głupsze niż my - a stąd będziemy nad nimi górowali inteligencją, (2') będą używały techniki jaką nasi znakomici naukowcy bez najmniejszego trudu poznają i potrafią zreplikować, (3') będą prostolinijni, prawdomówni i moralni - stąd będą czyniły jedynie dobro zaś o wszystkim co zamierzają z nami czynić będą konsultowały nasze rządy, (4') ich wygląd będzie tak drastycznie różnił się od ludzi, że bez trudu, w nocy i z daleka każdy mieszkaniec Ziemi pozna że ma do czynienia z kosmitami, (5') przybęda oni na Ziemię dopiero w bardzo odległej przyszłości, czyli dopiero po tym jak my ich odkryjemy i odwiedzimy pierwsi. Tymczesem życie udowadnia że nie możemy być bardziej w błędzie. Faktycznie bowiem od zarania dziejów kosmici nieustannie przybywają na Ziemię, tyle że my nazywamy ich albo "starożytnymi bogami", albo "diabłami", albo też (dopiero ostatnio) "UFOnautami", zaś tak naprawdę to nie bardzo wierzymy w ich rzeczywiste istnienie. Ponadto cechy owych kosmitów drastycznie różnią się od tego co oni sami zdołali przewrotnie nam wmówić na temat siebie samych. Faktycznie bowiem: (1") są oni znacznie inteligentniejsi od ludzi, (2") używają oni techniki tak zaawansowanej że nasi twardogłowi naukowcy nie są w stanie nawet odkryć że ich wehikuły i urządzenia wogóle istnieją, (3") kosmici ci są tak zdegenerowani moralnie i tak zwyrodniali, że kiedyś nazywano ich diabłami, zaś zbrodnicze postępowanie hitlerowców wygląda przy ich działaniach na Ziemi jak zabawy przedszkolaków, (4") faktycznie to kosmici ci są naszymi bliskimi krewniakami których wygląd jest na tyle identyczny do ludzkiego, że bez przerwy podmieniają sie oni pod naszych przywódców i pod kluczowych ludzi, zaś nikt na Ziemi nie jest tego w stanie odnotować, (5") sekretnie rabują oni i eksploataują Ziemię oraz ludzkość praktycznie bez przerwy od zarania dziejów, włączając w to również nasze obecne czasy. Niniejsza strona prezentuje dowody na ową nieustanną obecność UFOnautów na Ziemi oraz na ich mieszanie się we wszelkie sprawy ludzkie.
* * *
Proszę zwrócić uwagę, że niniejsza strona podsumowująca dowody na nieustranną obecność i działaność UFOnautów na Ziemi, jest tylko jedną z całego szeregu stron jakie sporządziłem aby demaskować fakt doskonale ukrytej okupacji i rabunku ludzkości przez szatańskich UFOnautów. Inne podobne strony obejmują stronę o UFOnautach-podmieńcach, stronę o zniszczeniowych możliwościach wehikułów UFO, stronę 26ty dzień o tsunami skrycie zaindukowanym przez owych UFOnautów, stronę ludobójcy o metodach wyniszczania ludzi stosowanych na codzień przez owych szatańskich UFOnautów, stronę o celowym zawaleniu przez UFO dachu hali wystawowej w Katowicach, stronę o technicznym odparowaniu budynków WTC w Nowym Jorku przez UFO, stronę o obsuwiskach ziemi i błota inicjowanych technicznie przez UFOnautów, a także strony o mechanizmie technicznego sterowania pogodą i indukowania huraganów oraz tornad przez UFOnautów, włączając w to słynny huragan Katrina który w 2005 roku zdewastował miasto New Orleans w USA. (Pełny adres internetowy wskazywanych tu stron ukaże się w okienku adresowym wyszukiwarki po kliknięciu na ich linki w tekście wyróżniane kolorem zielonym.)


Część A: Charakterystyka materiału dowodowego na nieustanną obecność szatańskich UFOnautów na Ziemi:

      


#A1. Istnienie i pozaziemskie pochodzenie UFO zostało już udowodnione naukowo za pośrednictwem formalnego dowodu opracowanego metodą "porównywania atrybutów":

       Formalny dowód naukowy na istnienie UFO opublikowany został w rozdziale P2 z tomu 13 monografii [1/4]. Z kolei egzemplarze owej monografii można sobie załadować bezpłatnie do swojego komputera za pośrednictwem niniejszej strony internetowej.


#A2. Ogrom materiału dowodowego na odwieczną okupację i eksploatację Ziemi przez UFOnautów:

       Mieszkańcy planety Ziemia wystawieni są na całą "ciężką artylerię" ogromnie zaawansowanej techniki UFOnautów. Technika ta stara się uniemożliwić nam rozeznanie tragizmu sytuacji w jakiej ludkość się znajduje. Dlatego UFOnauci systematycznie ukrywają się przed nami, uprowadzają nas z naszych sypialni jedynie nocami i to po przybyciu w stanie tzw. "migotania telekinetycznego", pod hipnozą nakazują każdemu człowiekowi z osobna aby nie przyjmował do wiadomości faktu istnienia UFO, telepatycznie bombardują Ziemię podświadomym rozkazem aby nie zwracać uwagi na materiał dowodowy potwierdzający istnienie UFO, liczni agenci UFOnautów systematycznie sabotażują na Ziemi wszelki materiał dowodowy na istnienie UFO, wyszydzają, prześladują, oraz mordują racjonalnych badaczy UFO, podmieńcy-UFOnauci podszywający się pod naszych przełożonych i przywódców bez przerwy podejmują niszczycielskie decyzje jakie spychają naszą cywilizację w dół, itd., itp. W rezultacie wszyscy umysłowo słabi i podatni ludzie na Ziemi nie dopuszczają do siebie nawet myśli że UFO istnieją, zaś nasza planeta mogłaby znajdować się pod niewidzialną okupacją tych niemoralnych bandytów i rabusiów z kosmosu. Tymczasem żaden fakt w jaki powszechnie wierzymy, nie jest aż tak szeroko i dokładnie udokumentowany, jak jest właśnie istnienie UFO i niewidzialna okupacja Ziemi przez moralnie upadłych UFOnautów.
       Przeglądnijmy teraz najbardziej powszechnie znany materiał dowodowy który dokumentuje istnienie UFO i niewidzialną okupację naszej planety przez te szatańskie istoty z kosmosu. (Odnotuj, że dokładne opisy całego tego ogromnego materiału zawarte są w monografii [1/4].) Oto wykaz najistotniejszych kategorii tego materiału dowodowego:


Część B: Dowody materialne na nieustanną obecność i działalność UFOnautów na Ziemi :

       Do grupy owych dowodów materialnych należy wszystko co daje się zobaczyć, dotknąć, sfotografować, oraz co jest relatywnie trwałę, znaczy nie odlatuje w przestrzeń a daje się odnależć i powtarzalnie oglądać oraz badać. Oto poszczególne przykłady materiału dowodowego należącego do tej kategorii.


#B1. Lądowiska wehikułów UFO:

       "Lądowiska" wehikułów UFO są to miejsca ponad którymi wehikuły UFO zawisły na wystarczająco długi przedział czasu aby spowodować tam powstanie jakichś trwałych śladów. Najczęściej owe trwałe ślady noszą charakter magnetycznego spalenia roślinności spowodowanego polem magnetycznym napędu UFO. Przykład takiego świeżego lądowiska UFO typu K3, z trawą spaloną na czerwono przez potężne pole magnetyczne napędu tego wehikułu, pokazany został poniżej na rysunku "Fot. #B1 (a)". Z kolei wygląd wehikułu UFO typu K3, tj. tego który wylądował w owym miejscu, pokazany został na rysunku "Fot. #B1 (b)".

Fot. #B1 (a)

Fot. #B1 (a): Typowe lądowisko dyskoidalnego UFO typu K3. Odnotuj jednak, że widoczny powyżej czerwony kolor magnetycznie wypalonej trawy lądowisko takie utrzymuje jedynie przez okres do kilku godzin po wylądowaniu UFO. Potem zaś owa czerwona trawa stopniowo żółknieje i czernieje, aby z czasem przyjąć kolor szaro-żółty typowej zeschniętej i wyniszczonej pogodą starej trawy. Oryginalnie powyższa ilustracja publikowana jest jako rysunek O1 (b) z rozdziału O tomu 12 monografii [1/4].
       Fotografia pierścienia wypalonej magnetycznie i czerwonej w kolorze trawy uformowanego na świeżym (powstałym kilka godzin wcześniej) lądowisku UFO typu K3. Reprezentuje ono sytuację pokazaną w części (b) rysunku F33 z tomu 3 monografii [1/4]. Było to pierwsze lądowisko przebadane przez autora w Nowej Zelandii. Znalezione zostało rankiem 6 grudnia 1978 roku, na łące należącej do Barry'ego Badman (Wrights Bush, No 8 RD, Invercargill, New Zealand). Zauważ środkowy ślad wypalony przez słup pola magnetycznego z pędnika głównego przemieszczony ku prawej stronie lądowiska (w terenie: ku południu magnetycznemu). Ślad ten dotyka wewnętrznego brzegu pierścienia wypalonego przez wirujące pole z pędników bocznych. Badania autora ujawniły powód takiego ustawienia tego śladu: UFO wykorzystują swój główny obwód magnetyczny jako "sondę głębokościową" mierzącą precyzyjnie odległość pomiędzy podstawą statku i powierzchnią gruntu (podobnie jak podczas drugiej wojny światowej nocne bombowce w locie koszącym dostrajały precyzyjną wysokość swego lotu poprzez obserwowanie miejsca przecięcia się dwóch zbieżnych promieni światła).
       Wygląd boczny wehikułu UFO typu K3 którego napęd wypalił powyższe lądowisko jest pokazany na nastepnym rysunku "Fot. #B1 (b)". Na tamtym rysunku wyraźnie oznaczone zostały kuliste pędniki boczne owego UFO które wydzielały wyrujące pole magnetyczne jakie wypaliło trawę na kształt czerwonego pierścienia. Odnotuj, że w UFO typu K3 centra owych n=8 kulistych pędników bocznych rozłożone są w równych odstępach od siebie na obwodzie okręgu o średnicy d=3.10 metra. To oznacza, że jeśli UFO typu K3 zawiska tuż przy ziemi, wówczas średnica kręgu jaki ono wypala wynosi maksimum d=3.10 m. Jeśli jednak owo UFO zawiska na nieco większej wysokości, owa średnica będzie mniejsza, ponieważ wirujące obwody magnetyczne dyskoidalnych UFO zawsze zakrzywiają się ku centrum wehikułu w którym położony jest jego pojedyńczy pędnik główny. Odnotuj że UFO każdego następnego typu wypala okrąg dwa razy większy od poprzedniego typu. Przykładowo UFO typu K4 wypala okrąg o maksymalnej średnicy d=6.20 m, UFO typu K5 - okrąg o maksymalnej średnicy d=12.41 m, ... , zaś największe UFO typu K10 wypala okrąg o średnicy d=397.22 metrów (odnotuj że lądowiska UFO typu K10 są tak duże, że stają się one widoczne dopiero z samolotu).
* * *
Zauważ, że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.

Fot. #B1 (b)

Fot. #B1 (b): Wygląd dyskoidalnego wehikułu UFO typu K3, który uformował lądowisko pokazane w części "Fot. #B1 (a)". Oryginalnie powyższa ilustracja publikowana jest jako rysunek F1 (a) z rozdziału F tomu 3 monografii [1/4].
       W pozycji "stojącej" zilustrowanej na tym rysunku statek ten przypomina odwrócony do góry dnem talerz w którego centrum umieszczony jest pojedynczy pędnik główny (nośny), zaś na obrzeżu osiem pędników bocznych (stabilizacyjnych). Kształt i wymiary tego statku są ściśle zdefiniowane zestawem równań (patrz wzory (F2) do (F16) w podrozdziałach F2 do F5) wyprowadzonych też w [1a] i [1] a wynikających z warunków operacyjnych i konstrukcyjnych. Pierścieniowata kabina załogi (patrz "1" w części (a) tego rysunku) z uwidocznionym tu fotelem pilota, wciśnięta jest pomiędzy pędnik główny i pędniki boczne. Należy zwrócić uwagę iż pędniki boczne osadzone są w poziomym pierścieniu separacyjnym, wykonanym - podobnie jak poszycie kabiny załogi, z materiału nieprzenikalnego dla pola magnetycznego. Pierścień ten odseparowywuje bieguny magnetyczne każdego pędnika, zmuszając jego pole do cyrkulowania poprzez otoczenie. Każdy pędnik boczny oddzielony jest też od pędników sąsiednich za pośrednictwem pionowych przegród separacyjnych, wykonanych z tego samego materiału magnetorefleksyjnego.
      


#B2. Anielskie włosy porzucane przez UFO:

       Z UFO opada na ziemię galaretowata substancja nazywana "anielskie włosy". Opisy tej substancji zawarte są w podrozdziale O5.4 z tomu 12 monografii [1/4].
       Taka właśnie substancja, podobna do ulubionej przez wielu galarety ze "zimnych nóżek wieprzowych", jest dobrze znana UFO-logom. Najczęściej nazywają ją oni "anielskie włosy" (po angielsku "angel's hair"). Niemniej inne foklorystyczne nazwy też czasami mogą być używane, np. "nieczystości gwiazd" (po angielsku "star jelly", "star slough", "star shot", in Welsh "pwdre ser" - i.e. "the rot of the stars") - po szczegóły patrz książka [1O5.4] "Mysteries of the Unexplained", Reader's Digest, 1982, ISBN 0-949819-35-2, strona 188. (Zauważ że książka [1O5.4] m.in. opisuje "angel's hair" znalezione dnia 21 stycznia 1803 roku koło Świebodzic na Dolnym Śląsku i raportowane potem w angielskiej publikacji zwanej "Report of the thirteenth meeting of the British Association for the Advancement of Science, 30:62-63, 1860, page 203.) W języku polskim dosyć dokładne opisy "anielskich włosów" zawarte są w następujących publikacjach: (1) artykule [2O5.4] "Anielskie włosy prosto z UFO", Kurier Polski, nr 142, 24-26 lipca 1982 roku, strona 4; lub (2) artykule [3O5.4] "UFO bez tajemnic", Morze i Ziemia (pl. Hołdu Pruskiego 8, 70 550 Szczecin), 30 września 1992, nr 39(512), strona 11. W niniejszej monografii cały szereg przypadków znajdowania "anielskich włosów" raportowanych jest w podrozdziale P2.2.
       Teoria Magnokraftu wyjaśnia że "anielskie włosy" używane są przez UFO jako hydrauliczny neutralizator naporu pędników głównych w kompleksach kulistych. Zostało to zilustrowane w części "b" rysunku P9, oraz wyjaśnienie w podrozdziale F3.1.1. Kompleksy takie powstają poprzez sprzęgnięcie ze sobą podstawami dwóch spodko-kształtnych wehikułów tego samego typu - jak to pokazane w części #1 na rysunku P9. Po takim sprzęgnięciu, złożone ze sobą wklęśnięcia w podłodze obu statków formują sporą niewypełnioną przestrzeń pojawiającą się w centrum kompleksu kulistego. Na obu końcach tej wklęsłej przestrzeni umieszczone są pędniki główne obu statków zwrócone do siebie przeciwstawnymi biegunami magnetycznymi, np. (N) w kierunku (S). Ponieważ pędniki te muszą przyciągać się nawzajem, powodują one powstanie znacznych sił ściskających wklęsłe podłogi wehikułów. Aby zneutralizować te siły, w pustą przestrzeń pomiędzy wklęsłymi podłogami dwóch przywierających do siebie wehikułów wprowadzane są właśnie owe galaretowate "anielskie włosy" - na rysunku P9 (b) oznaczone symbolem "A". Poprzez wypełnienie całej wolnej przestrzeni pomiędzy obu wklęsłymi podłogami, nieściśliwe anielskie włosy działają jak białko w jajkach które uniemożliwia zgniecenie cienkiej skorupki równomiernym naciskiem rąk nawet największego atlety. (Czytelnicy zapewne znają doświadczenie z bezskutecznością zgniatania jajka pomiędzy dwoma splecionymi dłońmi.) Oczywiście po rozdzieleniu się obu UFO formujących dany kompleks kulisty, anielskie włosy opadają na ziemię, drzewa i płoty. Oblepionym nimi drzewom ich szklisty połysk i ciągliwa konsystencja nadaje wygląd choinek przyozdobionych długimi włosami jakichś nieziemskich istot. To właśnie z wyglądu takich drzew najprawdopodobniej wywodzi się nazwa "anielskie włosy" dla owej galarety z UFO, a być może także ta sama nazwa dla popularnej ozdoby choinkowej.
       "Anielskie włosy" opisane są dokładniej w podrozdziale O5.4 z tomu 12 monografii [1/4].


#B3. Węgiel warstwowy odpadający z UFO:

       Nazwa "węgiel warstwowy" przyporządkowana jest do unikalnego rodzaju substancji formowanej wyłącznie przez wehikuły UFO na wylocie z biegunów N ich pędników magnetycznych. Konstytuacja tego węgla uwarstwionego przypomina fragment cebuli. Węgiel taki powstaje podczas poziomych lotów UFO na niewielkich wysokościach. W czasie takich lotów pole magnetyczne wehikułu działa jak ssawka odkurzacza, przechwytując znajdujące się w powietrzu fragmenty suchej masy organicznej, takie jak źdźbła trawy, liście, kawałki papieru czy gazet, itp. Mechanizm tego wyłapywania masy organicznej wyjaśniono w punkcie #2H5.2 podrozdziału H5.2 z tomu 4 monografii [1/4]. Owe przechwytywane fragmenty wymieszane z kurzem przylegają następnie do powłoki wehikułu UFO na wylocie biegunów "N" z jego pędników. Najwięcej z nich przylega przy tym do wylotu "N" z najsilniejszego pędnika głównego pokazanego jako (M) w części (b) rysunku A1 monografii [1/4]. Po przywarciu do tych wylotów, poddane one zostają działaniu niezwykle potężnego, pulsującego pola magnetycznego produkowanego przez dany pędnik. Pole to, jak ogromna kuchenka mikrofalowa, szybko wysusza i zwęgla przywartą do wylotu masę organiczną. Jednocześnie sprasowuje ją w popękane warstewki jakich krzywizna odzwierciedla kulisty kształt skorupy UFO. Stąd np. masa organiczna przywarta do półkulistego zaokrąglenia kopuły górnej UFO uzyskuje kształt czaszowaty. Kiedy więc UFO podczas kolejnego lądowania dotyka ziemi owymi narostami węglowymi, szczególnie zaś tymi zgromadzonymi na wypukłej części czaszy kulistej przy pędniku głównym, fragmenty zwęglonej masy organicznej mogą odpadać od jego powłoki. Osoby badające byłe lądowiska UFO mogą więc znajdować te odłamki zaokrąglonego i uwarstwionego jak cebula węgla zalegające w pobliżu środka niektórych lądowisk. Po znalezieniu węgiel ten typowo wygląda jak fragment odpadły z zwęglonej cebuli. Składa się on z łatwo rozdzielających się od siebie czaszowatych warstewek. Przy dotyku czasze te zwykle łatwo rozpadają się na pojedyncze płatki.
       W tym miejscu należy wyraźnie podkreślić, że z uwagi na fakt że węgiel warstwowy jest faktycznie formowany poprzez zasysanie zewnętrznej masy organicznej polem magnetycznym wehikułów UFO, węgiel ten jest jednocześnie istotnym materiałem dowodowym na poprawnośc teorii naukowej zwanej Konceptem Dipolarnej Grawitacji. Ponadto jest on również istotnym materiałem dowodowym na poprawność dostarczanego przez ową teorię naukową wyjaśnienie dla natury pola magnetycznego jako cyrkulującego strumienia przeciw-materii. Owa naukowa wartość dowodowa na poprawność Konceptu Dipolarnej Grawitacji dorównuje dla tego węgla jego wartości dowodowej na istnienie i nieustanną działalność "wehikułów UFO" skrycie okupujących naszą planetę.
       Zanim taka warstewka czarnego "węgla uwarstwionego" odpadnie od powłoki UFO, nadaje ona temu wehikułowi unikalnego wyglądu. Wszakże przylega ona w okolicach pędników statku, które same wydzielają ogniste światło jakie rytmicznie rozświetla się i gaśnie z częstością nieco wolniejszą od ludzkiego oddechu. Stąd taka rytmicznie rozświetlana od wewnątrz czarna warstwa, przypomina nieco wygląd nieregularnie popękanej powierzchni skóry węża, czy wyschniętego błota. Tyle, że w UFO jest ona dodatkowo rozświetlana od spodu ognistym jarzeniem iskier komór oscylacyjnych wehikułu o falującej jasności. Dla obserwatorów nieobznajomionych z takim mechanizmem formowania się i pękania owych naturalnych nalotów węglowych, owa podobna do "wężowej skóry" gorejąca czarna skorupa na powierzchni UFO, sprawiała będzie wrażenie oglądania skóry jakiejś żyjącej istoty buchającej ogniem. Nic więc dziwnego, iż najwyraźniej właśnie z powodu tego wyglądu, w dawnych czasach UFO nazywane były smokami lub serpentami oraz zakwalifikowywane do tej samej kategorii co węże - ich opisy zawarte są w punkcie #E2 strony internetowej o pochodzeniu zła na Ziemi, a także w podrozdziale O1 z monografii [1/4] i [1/5]. Z kolei niektórzy dzisiejsi obserwatorzy UFO, być może również z powodu owego wyglądu, sugerują że wehikuły UFO rozmnażane i hodowane są jak zwierzęta, nie zaś budowane w fabrykach jak maszyny.
       Najlepsza prezentacja wyglądu owej jarzącej się powłoki UFO pokrytej popękanym czarnym narostem węgla warstwowego pokazana została w filmie amerykańskim [2O6.1] z 1993 roku o tytule "Fire in the sky". Ten wysoce ewidencyjny film pokazuje UFO dużego typu, najprawdopodobniej K6, umożliwiając w miarę dokładne jego oględziny zarówno z zewnątrz jak i od środka. Bazuje on na faktycznie zaistniałym uprowadzeniu niejakiego Travis'a Walton. Był on drwalem w White Mountains, Arizona, USA. Uprowadzenie miało miejsce w 1975 roku. W sekwencji filmu, kiedy UFO w pozycji wiszącej zbliża się do Travis'a Walton aby go uprowadzić na swój pokład, dokładnie widoczna jest zwrócona ku ziemi wypukła powłoka kopuły statku pod pędnikiem głównym. Popękany narost z węgla warstwowego owej powłoki rozświetlany jest pulsująco od wewnątrz krwistym jarzeniem iskier pędnika głównego. W rezultacie węgiel ten nadaje wehikułowi UFO wygląd jakby brzuszyska jakiegoś opitego krwią i zionącego ogniem potwora.
       Aczkolwiek powyższy opis warstewki nalotowej uwarstwionego węgla może wydawać się prosty, wyjaśnienie mechanizmu jego formowania się jest dosyć złożone. Wywodzi się ono z "Konceptu Dipolarnej Grawitacji", opisanego w rozdziałach H i I monografii [1/4] oraz omówionego także na oddzielnej stronie nazwanej Koncept Dipolarnej Grawitacji. Zgodnie z tym konceptem, nasz wszechświat składa się z dwóch równoległych światów współistniejących w tej samej przestrzeni. Zwane są one "naszym światem" i "przeciw-światem". Pierwszy z nich, nasz świat materii, jest dobrze znany ludzkim zmysłom i opisany przez współczesną naukę ortodoksyjną. Jednakże zmysły i nauka ortodoksyjna ignorują istnienie drugiego z tych światów. Stąd dotychczas jedynym źródłem naszej wiedzy o przeciw-świecie poprzednio pozostawała religia. Tymczasem przeciw-świat jest tak samo poznawalny jak nasz świat materialny. Tyle tylko że prawa fizykalne w nim rządzące są odwrotnością naszych praw. Jak nasz świat, jest on wypełniony odpowiednimi substancjami. Każdy też obiekt materialny posiada w nim swój wierny duplikat - czyli jakby "ducha". Przykładowo na fotografiach Kirlianowskich widać duplikaty przedmiotów z tamtego przeciw-świata. Natomiast zjawisko telekinezy polega na zwykłym uchwyceniu i przemieszczeniu duplikatu danego przedmiotu istniejącego w przeciw-świecie. W konsekwencji wymusza to też i przemieszczenie się materialnej części tego przedmiotu następujące w naszym świecie. Koncept Dipolarnej Grawitacji wskazuje nawet jak zbudować urządzenia, które pozwolą na techniczne wymuszanie przemieszczeń telekinetycznych. Już działające prototypy takich urządzeń opisane zostały w traktacie [6], w rozdziale K monografii [1/4], oraz na odrębnej stronie internetowej o telekinetycznych generatorach darmowej energii.
       Koncept Dipolarnej Grawitacji wyjaśnia że każdy magnes, włączając w to pędnik UFO, jest po prostu odpowiednikiem dla odkurzacza, wentylatora, albo pompy. Przepompowywuje on luźne cząsteczki niewidzialnej i nieważkiej substancji wypełniającej ten drugi przeciw-świat. Dokładniej opisane to zostało w podrozdziale H5.2 monografii [1/4]. Owa substancja jest wsysana do każdego magnesu przez jego biegun "N" lub przez wlot "I", zaś wydmuchiwana przez jego biegun "S" lub przez wylot "O". Jej cyrkulacja po przeciw-świecie jest zresztą odzwierciedlana w efektach wizualnych wywoływanych przez zorze polarne. Przykładowo zorza polarna oglądana przy biegunie południowym czasami sprawia wrażenie jakby strumienie światła odrywały się od Ziemi i ulatywaly w przestrzeń. Natomiast zorza północna niekiedy wygląda jakby fale światła nadlatywały z przestrzeni i opadały na Ziemię. W przypadku niektórych pól magnetycznych, przepływ tej substancji z przeciw-świata może nawet spowodować porywanie i unoszenie cząsteczek materii. Dla przykładu, cyrkulacja owej niewidzialnej substancji wokół planety Ziemia przemieszcza cząsteczki ozonu w górnej atmosferze. Powoduje to zwiększanie zagęszczenia tego gazu przy biegunie północnym. Stąd np. dziura ozonowa w atmosferze Ziemi pojawia się najpierw przy biegunie południowym. Również niezrozumiałe dla współczesnej nauki ortodoksyjnej zgrupowanie masy lądów i kontynentów głównie na półkuli północnej, może zostać wyjaśnione niezwykle długotrwałym działaniem naporu tej cyrkulującej substancji na masy lądowe. Jej napór oddziaływujący przez miliony lat spowodował stopniowe dryftowanie mas lądowych północy. Natomiast niezwykła symetria kształtów Arktyki i Antarktydy może zostać objaśniona modelowaniem rozkładu ciśnienia dynamicznego tej substancji przez konfigurację mas kontynentów w skorupie naszej planety.
       W polach magnetycznych o ogromnych energiach, takich jak pola wytwarzane przez pędniki UFO, omawiana tu cyrkulacja niewidzialnej substancji z przeciw-świata jest ogromnie intensywna. Może więc ona unosić nawet lekkie źdźbła trawy, kawałki gazet i inne podobne przedmioty organiczne. Zgodnie z kierunkiem tej cyrkulacji, przedmioty takie będą przywierały tylko do bieguna "N" danego pędnika. Formowały one będą na tym biegunie właśnie osady węgla warstwowego.
* * *
       Na przekór że węgiel wastwowy ciągle pozostaje raczej mało znaną substancją, od czasu kiedy zidentifikowałem jego istnienie oraz pochodzenie z UFO, tylko w samej Nowej Zelandii miały miejsce trzy relatywnie głośne przypadki jego znalezienia. Dokonajmy więc przeglądu owych przypadków:
       (i) Cromwell (luty 1991 roku). W lutym 1991 roku jeden z mieszkańców Cromwell - tj. małego miasteczka Nowej Zelandii, niejaki Mr. Ross Ritchie, zamieszkały wówczas przy 2 Syndic Street, Cromwell, New Zealand, powiadomił mnie o znalezieniu na swym ogrodzie wypalonego śladu zawierającego kawałki omawianego węgla. W jego węglu połyskiwały srebrzyście właśnie mikroskopijne płytki miki. Naturalnym więc wnioskiem z tego znaleziska było, że dany wehikuł UFO przybył nad Cromwell lecąc ponad ziemią z kierunku wspomnianych pokładów miki. Wiadomo zaś że grzbiet jednego z okolicznych pasm górskich połóżonych w przybliżeniu ku północy od Cromwell zalegają napowierzchniowe pokłady miki. Najwyraźniej więc ów wehikuł UFO przyleciał do Cromwell z kierunku północnego. Próbka węgla warstwowego z Cromwell przekazana została władzom do zbadania. Niestety, nic na temat wyników owych badań nie wróciło do znalazcy. Najprawdopodobniej więc władze zignorowały ten przypadek lądowania UFO.
       (ii) Alford Forest (około 1 lutego 1992 roku). Znaczna ilość węgla warstwowego znaleziona została w kręgu zbożowym jaki pojawił się na posiadłości farmerów Rexa i Janet Milne, Alford Forest, R.D. 1, Ashburton, New Zealand. Krąg ten powstał około 1 lutego 1992 roku, równocześnie z kręgiem pokazanym w części (b) rysunku O3 z tomu 12 monografii [1/4]. W tym przypadku znalezienie owego węgla miało ogromne znaczenie dowodowe. Powodem było, że dwóch żądnych sławy młodzieńców z Asburton w owym czasie zgłosiło się do telewizji i twierdziło że to oni wykonali wszystkie dwa znalezione w owym czasie kręgi zbożowe. Historia owych kręgów oraz roszczeń owych młodzieńców opisana lub wzmiankowana została w monografii [1/4] w podrozdziałach VB4.3.1 z tomu 17, O5.4 z tomu 12, oraz H5.2 z tomu 4. Ponieważ fakt istnienia tego węgla w owym czasie nie był niemal nikomu znany, jej znalezienie na danym kręgu zbożowym upewniło też, że lądowisko to nie zostało sfabrykowane owe żądne sławy indywidua. Niestety, cała Nowa Zelandia rzuciła się wówczas na twierdzenia owych młodzieńców i nie chciała uznać zaprzeczenia ich prawdomówności udokumentowane owym węglem warstwowym.
       (iii) Dunsandel (12 września 2006 roku). Kawałek węgla warstwowego został także znaleziony w miejscu lądowania UFO ze słynnego w całej Nowej Zelandii przypadku z dnia 12 września 2006 roku - opisanego szczegółowo w punkcie #B3.1 poniżej. Artykuł [4-DP] ze strony A5 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie datowane w czwartek (Thursday), September 14, 2006 stwierdza że owa substancja została znaleziona na pastwisku niejakiej Miss Tanya Haigh zlokalizowanym w Dunsandel z South Canterbury (ok. 40 km na południe od Christchurch). Inny zaś artykuł, "Odd rock checked after meteor", opublikowany na stronie A3 gazety "The Press", z Christchurch, New Zealand, wydanie datowane w czwartek (Thursday), September 14, 2006, sugeruje że ową substancję znalazła na swym pastwisku Miss Tania Haigh zamieszkała w Lincoln koło Christchurch.
       Niezaleźnie od opisanych powyżej, relatywnie głośnych i szeroko znanych w Nowej Zelandii znaleziskach węgla warstwowego, ja sam osobiście znajdowałem tą substancję na dosyć sporej liczbie lądowisk UFO. Przykład płatków tej substancji jakie ja znalezłem na lądowisku UFO z parku w mieście Timaru pokazany został poniżej na "Fot. #B3.1(a)".
       Węgiel warstwowy opisany jest dokładniej w podrozdziale O5.4 z tomu 12 monografii [1/4].


#B3.1. Przypadek odpadnięcia "węgla warstwowego" z czteropędnikowego UFO którego spektakularny przylot ponad Nową Zelandią we wtorek dnia 12 września 2006 roku obserwowany był przez setki ludzi:

       We wtorek dnia 12 września 2006 roku czteropędnikowy wehikuł UFO w bardzo spektakularny sposób zgubił spory fragment opisywanego tutaj "węgla warstwowego" na łące przy miejscowości Dunsandel w Nowej Zelandii. Wygląd owego fragmentu węgla warstwowego pokazany jest poniżej na zdjęciu z "Fot. #B3.1 (a)". Ponieważ ów przypadek zgubienia tej substancji przez UFO był ogromnie wymowny, a także ponieważ nadany mu był duży rozgłos w prasie i telewizji nowozelandzkiej, postanowiłem opisać go tutaj szczegółowo. Oto więc przebieg wydarzeń w jakie towarzyszyły temu zgubieniu przez czteropędnikowe UFO kawałka węgla warstwowego.
       Tuż przed godziną 3 po południu, we wtorek dnia 12 września 2006 roku, mieszkańcy środkowego obszaru Wyspy Południowej Nowej Zelandii zostali zaszokowani ogłuszającym hukiem. Huk ten był tak intensywny, że świadkowie opisywali go jako "ojca wszystkich huków". Faktycznie to spowodował on drżenie nie tylko budynków, ale nawet gruntu, tak że zarejstrowały go aż dwie stacje seismograficzne do których najpierw on dotarł w formie wibracji gruntu, w chwilę zaś później dotarł jako wibracje powietrza. Jednocześnie z owym hukiem zaszokowani świadkowie tego zdarzenia odnotowali na niebie szybki przelot jakiegoś srebrzystego obiektu otoczonego czerwonym wirującym światłem jaki przemknął po niebie w kierunku od północnego zachodu ku południowemu-wschodowi. Obiekt ten zmierzał do ziemi pod kątem około 30 stopni. Powierzchnię gruntu osiągnął w pobliżu miejscowości Hinds w Południowym Canterbury, a ściślej koło wioski Dunsandel.
       Kolorowa ilustracja pokazująca trajektorię przelotu owego obiektu, wraz z opisami tego przelotu, opublikowana została w artykule [1-NZH] o tytule "'Daddy of all booms' rattles south", który ukazał się na stronie A3 w wydaniu nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald datowanym w środę (Wednesday), September 13, 2006. Opis przelotu owego obiektu, tym razem jednak pozbawiony jakiejkolwiek ilustracji, ukazał się również w artykule [2-DP] "Booming meteor startles the south" (tj. "Grzmiący meteor zaszokował południe"), który opublikowany był na stronie A3 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie datowane w środę (Wednesday), September 13, 2006.
       Przelot owego obiektu wzbudził ogromną sensację w całej Nowej Zelandii. Przez dwa następne dni był on raportowany w praktycznie wszystkich gazetach i wszystkich dziennikach telewizyjnych. Cała gama nowozelandzkich naukowców spekulowała też wówczas w telewizji na temat jak duży meteor to musiał być, jak szybko on przelatywał, co z nim potem się stało, itp. Jednak nawet jedna osoba nie wspomniała ani w telewizji, ani też w prasie, że faktycznie mógł to być lądujący wehikuł UFO, a nie meteor. W wyniku owego rozgłosu wszyscy rolnicy w okolicach miejsca gdzie obiekt ten osiągnął ziemię zaczęli poszukiwać "szczątków meteorytu". Szczątki te znalazła farmerka z maleńkiej miejscowości Dunsandel, jak leżały na jej łące. Wieczorem w ten sam wtorek oddała swoje znalezisko miejscowej policji. Następnego dnia (w środę) znaleziony przez nią odłamek (patrz "Fot. #B3.1(a)") pokazywano we wszystkich dziennikach telewizyjnych. Jego zdjęcie i dokładny opis później pojawiły się też w artykule [3-NZH] "'Meteor fragment' could be space junk" jaki ukazał się na stronie A7 w nowozelandzkiej gazecie The New Zealand Herald datowanym w czwartek (Thursday), September 14, 2006. Opis tego samego odłamka opublikowany również został, jednak już bez zdjęcia, w innym artykule [4-DP] zatytułowanym "Mystery paddock rock no meteorite" który ukazał się na stronie A5 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie datowane w czwartek (Thursday), September 14, 2006.
       Od pierwszej chwili gdy zobaczyłem opisy tego zdarzenia skomentowane w telewizji, mi osobiście ów grzmot soniczny, przelot, czerwone jarzenie, srebrzysta powierzchnia, oraz wirujące światła tego obiektu wzbudziły podejrzenie że było to czteropędnikowe UFO przygotowujące się do lądowania w Nowej Zelandii. Wszakże obiekt ten nadleciał zgrubnie od północy, zaś meteory nie przylatują na ziemię z takiego kierunku. Z kolei ów odłamek jaki znaleziony został w Dunsandel, od samego początku wyglądał mi jak fragment węgla warstwowego zgubiony przez to czteropędnikowe UFO w miejscu gdzie wehikuł ten wylądował. Dlatego od pierwszej chwili zacząłem uważnie obserwować rozwój wydarzeń w tej sprawie. Już też wkrótce się okazało że miałem rację - był to przelot czreropędnikowego wehikułu UFO, a nie meteorytu. Substancja jaką ów wehikuł zgubił faktycznie okazała się węglem warstwowym. Oto materiał dowodowy jaki dokumentuje że było to właśnie takie UFO a nie meteoryt.
       (i) Przylot owego obiektu w kierunku z północnego zachodu ku południowemu wschodowi. Nasz system słoneczny posiada praktycznie wszystkie obiekty kosmiczne krążące w tej samej płaszczyźnie. Płaszczyzna ta przecina Ziemię w przybliżeniu w okolicach równika. Dlatego jeśli jakiś meteor spada na Ziemię, wówczas kierunek jego lotu leży w przybliżeniu płaszczyźnie wschód-pion-zachód. Nigdy meteoryty nie nadlatują na Ziemię z kierunku północnego. Wprawdzie mogą zakrzywić swój lot na taki kierunek już po wtargnięciu do ziemskiej atmosfery - jeśli mają wymagany kształt aerodynamiczny. Jednak w takim przypadku ich trajetoria utrzymuje tendencję do zakrzywiania się - co NIE miało miejsca w omawianym tutaj przypadku. Opisywany tutaj obiekt przyleciał jednak do Nowej Zelandii właśnie z kierunku północnego-zachodu, lecąc wzdłuż linii prostej, co wyraźnie pokazuje jego trajektoria zilustrowana w [1-ZNH], a także co reportowali liczni naoczni świadkowie. Nie mógł więc być on meteorytem. Mógł tylko być albo fragmentem satelity, albo też wehikułem UFO.
       (ii) Pozostawienie węgla warstwowego w miejscu lądowania. Tylko wehikuły UFO formują węgiel warstwowy na wylotach swoich pędników. Węgiel ten czasami sam odrywa się od ich powłoki i opada na Ziemię. Szczególnie często odpadanie owo ma miejsce w przypadku lądowania danego wehikułu UFO. Ponieważ w przypadku opisywanego tutaj obiektu znaleziono właśnie węgiel warstwowy w miejscu jego lądowania, z całą pewnością był to więc wehikuł UFO, a nie np. szczątki jakiegoś satelity.
       (iii) Odnotowanie wirowania świateł podczas lotu. W dwóch artykułach z nowozelandzkich gazet, mianowicie w [3-NZH] oraz w [4-DP] raportowane było że naoczni świadkowie odnotowali iż obiekt jest srebrzysty ale otoczony czerwoną poświatą, oraz że owa poświata wiruje. Istnienie zaś takiego ruchu wirowego jest typowe dla obserwacji wehikułów UFO. Jego opisy przepełniają literaturę UFOlogiczną. Z całą pewnością był to więc wehikuł UFO. (W przypadku meteorytu jego wirowanie z całą pewnością by spowodowało jego zboczenie z prostoliniowego lotu i nieustanne zakrzywianie jego trajektorii. Jednak ten obiekt leciał po linii prostej.)
       (iv) Zamanifestowanie wszystkich cech czteropędnikowego UFO. Faktycznie to wszystko co charakteryzowało ten szczególny obiekt jest unikalne właśnie do czteropędnikowych UFO o wyglądzie pokazanym na rysunku "Fot. #B3.1 (b)". Właśnie takie czteropędnikowe wehikuły UFO często ląduje koło Dunedin, oraz zawsze czynią to w podobny sposób, mianowicie z grzmotem sonicznym, wirującymi światłami, srebrzyście lśniącą powierzchnią, itp. (Miejscowy folklor stwierdza że właśnie takie czteropędnikowe UFO posiadają ukrytą podziemną bazę zlokalizowaną we wnętrzu góry zwanej "Saddle Hill" a położonej pomiędzy Dunedin i Mosgiel - patrz punt #D4 z tej strony. To jest zapewne powodem dla jakiego koło Dunedin dokonywanych jest wiele obserwacji tego rodzaju wehikułów UFO. Jedna z owych obserwacji jest opisana w podrozdziale Q1 z tomu 14 monografii [1/4].)
       (v) Dwa grzmoty - jeden magnetyczny, drugi zaś soniczny. Czteropędnikowe wehikuły UFO formują właśnie bardzo głośne grzmoty kiedy przekraczają one barierę dźwięku. Powodem jest że ich wir magnetyczny nie jest tak efektywny jak w dyskoidalnych wehikułach UFO. Wir ten nie jest więc w stanie zneutralizować stożka ciśnienia czołowego jaki formuje się przed lecącym wehikułem UFO. Co jednak najciekawsze w opisywanym tutaj wehikule UFO, to że uformował on aż dwa grzmoty. Owe dwa grzmoty raportowane były w artykułach [1-NZH] oraz [2-DP]. Ponadto w dziennikach telewizyjnych pokazywano krzywe z sejsmografów które zanotowały właśnie dwa odrębne grzmoty. Pierwszy słabszy grzmot sejmolodzy opisywali jako rozchodzący się po ziemi, drugi zaś silniejszy - jako rozchodzący się w powietrzu. Takie dwa grzmoty są typowo formowane przez wehikuły UFO. Chodzi bowiem o to że wehikuły UFO formują zarówno falę magnetyczną, jak i falę dźwiękową. Pierwszy słabszy grzmot, który zawsze roznosi się z szybkością światła, jest formowany przez falę magnetyczną indukowaną przelotem UFO. Dopiero drugi głośniejszy grzmot, rozchodzący się z szybkością dźwięku, jest wywoływany falą akustyczną indukowaną przez dany wehikuł UFO. W tym miejscu warto odnotować, że takie dwa grzmoty odnotowane były również podczas ekslozji UFO z 1908 roku w Tunguskiej, Centralna Syberia - co opisałem w monografii [5/4]. Ponadto takie właśnie dwa grzmoty zarejestrowane zostały przez sejsmografy kiedy wehikuł UFO zaindukował technicznie słynne tsunami z 26-go grudnia 2004 roku.
* * *
       Reasumując powyższe, opisywany tutaj obiekt z całą pewnością był czteropędnikowym wehikułem UFO, który we wtorek, 12 września 2006 roku wylądował w Nowej Zelandii, gubiąc podczas owego lądowania spory kawałek węgla warstwowego. Coś jednak niezrozumiałego dzieje się z naszym społeczeństwem. Wszakże na przekór oczywistości owego lądowania UFO, nikt w Nowej Zelandii nie miał odwagi aby oficjalnie nazwać ów obiekt wehikułem UFO. Jak widać nasza cywilizacja osiągnęła już stan w którym ludzie boją się nawet wzmiankować UFO w swoich publicznych wypowiedziach. Czyż już to samo nie jest dowodem, że planeta Ziemia jest skrycie okupowana przez szatańskich UFOnautów o wyglądzie identycznym do ludzi, oraz że to owi UFOnauci swoimi zaawansowanymi urządzeniami i zwodniczymi metodami tak zastraszyli i sterroryzowali ludzi iż ci boją się już wypowiedzieć na głos prawdę na temat UFO.

Fot. #B2.1 (a)

Fot. #B3.1 (a): Kilka płatków "węgla warstwowego". Pokazany powyżej przykład płatków tego węgla znaleziony został na lądowisku UFO w parku z nowozelandzkiego miasteczka Timaru. Kolor i konsystencja tej substancji zależy od rodzaju zanieczyszczeń i rodzaju masy organicznej jakie pędniki danego wehikułu UFO zassały podczas swego lotu. Najczęściej węgiel ten odpada od powłoki UFO już przy pierwszym dotyku tej powłoki do ziemi. Dlatego bardzo rzadko UFO zdoła zgromadzić grubą warstwę tej substancji. Stąd płatki podobne do powyższych są znajdowane najczęściej. Czasami jednak znajdowane są duże bryły tej niezwykłej substancji odpadłej z UFO, tak jak właśnie miało to miejsce w słynnym w całej Nowej Zelandii przypadku z Dunsandel. Niestety fotografia owego dużego kawałka "węgla warstwowego" posiada nałożone na siebie prawa copyright, zaś ja nie uzyskałem zgody jej właścicielki na pokazanie tutaj tego zdjęcia. Warto też dodać, że ci co oficjalnie badali ową substancję nie odważyli się przyznać że pochodzi ona z UFO. Dlatego w gazetach oraz w wiadomościach telewizyjnych ów duży kawałek węgla warstwowego nazywany był "kosmicznym odpadkiem" (tj. "space junk"). Bryłka węgla warstwowego okrzyknięta "space junk" miała w przybliżeniu wymiary 15x7x3.5 cm. W węglu warstwowym zawsze warto zwrócić uwagę na charakterystyczne odpadki organiczne zwęglone i zapieczone w masie owej substancji. Zdjęcie dużego kawałka owego "węgla warstwowego", jakiego jednak nie mogę tutaj pokazać z powodów copyright, opublikowane było przy okazji bardzo głośnego w całej Nowej Zelandii przypadku przelotu czteropędnikowego UFO z ogromnym hukiem przez odległość około 500 kilometrów na oczach licznych widzów około 3 po południu we wtorek dnia 12 września 2006 roku. Kiedy owo UFO wylądowało na łące w pobliżu farmy z Dunsandel, w Południowej Canterbury, odpadł od niego ów duży fragment węgla warstwowego. Fragment ten został przez właścicielkę owej łąki dostarczony miejscowej policji. Jego zdjęcie ukazało się potem jako ilustracja do artykułu [3-NZH] ze strony A7 nowozelandzkiej gazety "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku (Thursday), September 14, 2006.
       Po zbadaniu owego dużego odłamka z Dunsandel okazało się, że jego gęstość wynosi tylko około 1/10 (10%) gęstości spodziewanej dla typowego meteorytu. Gęstość ta faktycznie była więc podobna do niskiej gęstości węgla warstwowego. Ponadto że był to kawałęk węgla warstwowego odpadły od powłoki UFO świadczy także wyraźnie widoczna na omawianym zdjęciu obecność w nim zwęglonej masy organicznej. W końcu opisy jego wyglądu też potwierdzały że był to kawałek węgla warstwowego. Artykuły [2-ZNH] oraz [4-DP] opisują go jako "wypalony poddany wysokim temperaturom", a także jako "skrzyżowanie wulkanicznej piany z kawałkiem węgla kamiennego". Bez wątpienia był to więc węgiel warstwowy opadły z UFO.
       Jeśli ktoś zechce oglądnąć sobie zdjęcie owego słynnego w Nowej Zelandii węgla warstwowego okrzyknietego za "space junk" powinien sprawdzić stronę A7 z nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald wydanie z czwartku (Thursday), September 14, 2006.

Fot. #B3.1(b)

Fot. #B3.1 (b): Wygląd czteropędnikowego UFO pierwszej generacji. To właśnie taki wehikuł UFO w dniu 12 września 2006 roku przeleciał ponad Nową Zelandią w wysoce spektakularny sposób oraz z ogłuszającym hukiem. Wehikuł taki przypomina sobą rodzaj latającego domku kampingowego, lub kostki sześciennej, ze spiczastym dachem i czterema beczko-kształtnymi pędnikami w każdym z narożników. Słupy ogromnie skoncentrowanego, czarnego w wyglądzie pola magnetycznego rozprzestrzeniają się od owych pędników w dół do ziemi. To właśnie owo pole magnetyczne posiada zdolność aby zasysać z ziemi pył i fragmenty organiczne, formując z nich warstwę "węgla warstwowogo" na wlotach do północych biegunów "N" każdego z pędników tego wehikułu. Ów węgiel warstwowy z czasem odpada od owych pędników w płatach lub kawałkach o wyglądzie podobnym jak ów pokazany na fotografii z "Fot. #B3.1 (a)". Oryginalnie powyższa ilustracja publikowana jest jako rysunek D1 (a) z rozdziału D tomu 2 monografii [1/4]. Sześcienna kabina załogi powyższego wehikułu UFO budowana jest z materiału o wyglądzie typowego srebrzystego lustra. Materiał ten nie przepuszcza pola magnetycznego, zaś stopień odbijania przez niego lub przepuszczania światła jest regulowany przez załogę. Dlatego dla zewnętrznego obserwatora sześcienna kabina załogi tego UFO czasami wygląda jak lśniące metalicznie, srebrzyste lustro. Czasami zaś (szczególnie nocą) wygląda ona jak domek z zupełnie przeźroczystego szkła. Naokoło powierzchni tego jakby domku wiruje pojedyńcza fala wiru magnetycznego. Owa fala jonizuje powietrze powodując jego jarzenie się w kolorze (zależnie od kierunku lotu) czerwonym lub niebieskim. Dlatego taki srebrzysty wehikuł otoczony wirującym jarzącym się powietrzem z daleka może być pomylony z meteorytem. Jednak jego cechy ciągle wówczas są odmienne od cech meteorytu.
       Podczas szybkich lotów powyższe UFO czteropędnikowe faktycznie formuje grzmot soniczny przekraczania bariery dźwięku. Jego wir magnetyczny jest bowiem zbyt mało efektywny aby zapobiegać wytworzeniu takiego grzmotu. Ów grzmot pozwala nam odróżniać UFO czteropędnikowe od UFO dyskoidalnego pokazanego poprzednio na rysunku "Fot. #B1 (b)". Dyskoidalne UFO latają bowiem w kompletnej ciszy.


#B3.2. Nowa Zelandia jest szokująco często nalatywana przez czteropędnikowe wehikuły UFO których soniczne grzmoty oraz jarząca się ogniście otoczki plazmowe powtarzalnie raportowane są tam przez licznych świadków:

       Rozważmy następujący przypadek którego opis napotkałem w krótkim artykule o tytule "Search for plane crash called off" (tj. "Odwołanie puszukiwań katastrofy samolotu"), opublikowanym na stronie A9 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie datowane we wtorek (Tuesday), January 30, 2007. W artykule tym napisano m.in., cytuję: "dwóch grających w golfa z Te Kauwhata raportowało usłyszenie eksplozji oraz zobaczenie opadania kuli ognia ponad jeziorem." ... "na Jeziorze Waikare, północne Waikato" ... "Nie raportowano zaginięcia żadnego samolotu." (W oryginale angielskojęzycznym: "... two golfers at Te Kauwhata reported hearing an explosion and seeing a ball of flame going down over the lake." ... "at Lake Waikare, northern Waikato" ... "No aircraft has been reported overdue.") Znaczy, poważni świadkowie raportują opadającą kulę ognia oraz grzmot soniczny, jednak wcale nie był to samolot. Cóż więc to było? Dlaczego nikt z władz owego kraju nie stara się ustalić co takie wydarzenia faktycznie znaczą oraz jakie zagrożenie dla mieszkańców owego kraju ukrywa się poza takimi wydarzeniami?
       Aż do czasu opisanego poprzednio w punkcie #B3.1 przypadku wysoce publicznego zagubienia w Nowej Zelandii dużej grudy węgla warstwowego, napotykałem w prasie nowozelandzkiej dosłownie dziesiątki raportów ludzi którzy widzieli tam lądujące lub przelatujące czteropędnikowe wehikuły UFO. Poprzednio jednak po każdym natknięciu się na takie raporty, oraz po chwilkach refleksji nad twardogłowością miejscowych ludzi, szybko zapominałem o owych raportach. W rezultacie całe dziesiątki z nich pozostają tam nieudokumentowane. Jednak po owym przypadku zagubienia przez UFO węgla warstwowego opisanym powyżej w punkcie #B3.1, postanowiłem że każdy następny taki przypadek z jakim się zetknę opiszę skrótowo na niniejszej stronie. Przypadek opisany w pierwszym paragrafie powyżej był pierwszym z tych obecnie dokumentowanych raportów dotyczących najazdów czteropędnikowych wehikułów UFO na terytorium Nowej Zelandii.


#B4. Wykrotowiska formowane przez wehikuły UFO:

       Opisy formowania, oraz fotografie przykładów takich "wykrotowisk" uformowanych przez wehikuły UFO pokazane zostały na odrębnej stronie internetowej o morderczych lawinach błota i gleby.


#B5. Tunele odparowane pod ziemią przez wehikuły UFO:

       Tunele wytopione podczas podziemnych przelotów UFO pokazane oraz omawiane są aż na kilku stronach internetowych. Po ich przykłady patrz strona internetowa o odparowaniu gmachów WTC przez UFO. Tunele takie w Polsce istnieją np. pod Babią Górą, pod Lysą Górą, oraz pod Sobótką. Z kolei w Nowej Zelandii takie tunele ukrywają się pod kilkoma wzgórzami, np. pod "Saddle Hill" położonym pomiędzy Dunedin i Mosgiel.


#B6. Miejsca eksplozji wehikułów UFO:

       Istnieje kilka takich miejsc. Najlepiej poznane z nich leży w Centralnej Syberii, w obszarza zwanej Tunguska. Jego opis oraz niektóre fotografie zaprezentowane są w monografii [5] której nieodpłatne egzemplarze dostępne są za pośrednicterm niniejszej strony internetowej.
       Mniej znane miejsce eksplozji wehikułu UFO leży w pobliżu nowozelandzkiej miejscowości Tapanui. Opisowi owego miejsca eksplozji UFO koło Tapanui w Nowej Zelandii poświęcona jest zupełnie odrębna strona internetowa o eksplozji UFO koło Tapanui. Ponadto eksplozja ta opisana jest w monografii naukowej [5].


#B7. Odłamki wehikułów UFO :

       Te znajdowane są ogromnie rzadko na Ziemi. Niemniej czasami ludzie je znajdują. Najsłynniejszy taki odłamek znaleziony został w Centralnej Syberii na brzegu rzeczułki zwanej "Ważka". Odłamek ten opisuję w podrozdziale O5.4 z tomu 12 monografii [1/4].


#B8. Następstwa opróżniania ubikacji z wehikułów UFO na dachy budynków Nowej Zelandii:

       Wszystko też wskazuje na to, że wehikuły UFO opróżniają w powietrzu ponad Ziemią zbiorniki pod swoimi ubikacjami. W 2003 roku ulubionym krajem ponad którym opróżnianie to często miało miejsce była Nowa Zelandia. W rezultacie dachy całego szeregu nowozelandzkich budynków, a także samochodów, pokrywane były w owym czasie świeżym świństwem o dobrze znanym brązowym kolorze oraz niezbyt miłym zapachu. Przykładowo artykuł "More mystery showers of unidentified muck" (tj. "Ponowne tajemnicze prysznice niezidentyfikowanego świństwa") ze strony A2 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie datowane w czwartek (Thursday), September 25, 2003, wskazuje aż 7 takich przypadków z owego okresu, plus jeden przypadek wcześniejszy o 11 lat. Pokazuje też zdjęcie jednego z nowiutkich dachów pokrytych takim "zrzutem" jaki miał miejsce w Te Awamutu. Problem z owym opróżnianiem ubikacji UFO ponad dachami Nowej Zelandii był taki, że miejscowi naukowcy nie byli w stanie określić czym właściwie jest owo świństwo. Aczkolwiek bowiem wyglądało to i śmierdziało na znajomy sposób opisywany jak smród dołu dawnych ubikacji wiejskich, badania laboratoryjne wcale nie potwierdziły że jest to ludzki kał. Najwyraźniej miejscowe laboratoria albo nie miały pojęcia, albo też nie wcale chciały mieć pojęcia, jak naprawdę kał istot z kosmosu wygląda oraz jakimi cechami on się różni od kału ludzkiego. A szkoda, bo wystarczyłoby w tym celu poczytać podrozdział JE9 z tomu 9 mojej monografii [1/4].


#B9. Dowody paleontologiczne:

       Istnieją odciski "ludzkiego" buta wykonane 550 milionów lat temu kiedy UFOnauci zasiewali życie na Ziemi (patrz rysunek P31 w monografii [1/4], lub "Fot. 1" na stronie internetowej na temat świeckiego zrozumienia Boga, oraz na stronie internetowej o UFOnautach).


Część C: Dowody fotograficzne na nieustanną obecność wehikułów UFO i UFOnautów na Ziemi :


#C1. Fotografie wehikułów UFO zaobserwowanych podczas przelotów nad Ziemią :

       Tylko na jednej stronie "26ty dzień" pokazanych zostało 18 obiektywnych fotografii, z których każda w sobie stanowi dowód że UFOnauci istnieją i że działają na zgubę ludzkości. Jeszcze więcej podobnych fotografii UFO pokazanych zostało i zinterpretowanych na stronie "UFO". A pokazane tam fotografie są jedynie maleńką kropelką w ogromnym oceanie obiektywnych fotograficznych dowodów istniejących na temat nieustannej aktywności UFOnautów na Ziemi.


#C2. Fotografie niewidzialnych dla oczu UFOnautów przypadkowo uchwyconych w naszych domach i na naszych fotografiach rodzinnych :

       Jest szokującym, jak wiele niewidzialnych dla ludzkich oczu UFOnautów przypadkowo fotografuje się w naszych mieszkaniach i domach. Kilka przykładów takich fotografii pokazanych zostało na stronie internetowej "kosmici".


#C3. Fotografie UFO-kształtnych chmur w jakich ukrywają się wehikuły UFO:

       Te zostały zaprezentowane na odrębnej stronie internetowej na temat chmur-UFO.


#C4. Fotografie miniaturowych, bezzałogowych sond UFO które często wlatują do naszych mieszkań :

       Te dyskoidalne sondy są powtarzalnie uchwytywane na naszych zdjęciach i wideach. Jeśli fotografowane są one od swej górnej strony podczas nieruchomego zawisania, wówczas na zdjęciach wychodzą okrągłe i stąd zwykle nazywane są "orbs". Jeśli zaś fotografowane są z boku lub podczas szybkiego ruchu, wówczas na zdjęciach wychodzą jako "pałeczki" (po angielsku "rods") lub jak długie posegmentowane taśmy. Przykłady ich fotografii pokazane zostały na stronach "obsuwiska ziemi", "UFO" oraz "kosmici".


#C5. Fotografie tornad indukowanych technicznie przez UFO:

       Te zostały zaprezentowane na odrębnej stronie internetowej na temat tornad.


Część D: Dowody historyczne, folklorystyczne, oraz religijne na nieustanną obecność UFOnautów na Ziemi:


#D1. Starożytna mitologia oraz istnienie starożytnych "bogów" :

       Na dodatek mamy również gałąź starożytnej historii mówionej, którą dla odwrócenia naszej uwagi od jej zasadności, najróżniejsi ciasnogłowi akademicy nazwali "mitologią". (Oczywiście, należy zadać sobie tutaj pytanie, czy są to faktycznie aż tak ciasnogłowi "akademicy", czy raczej są to "podmieńcy" i intelektualni sabotażyści z UFO pretendujący jedynie że są naszymi akademikami.) Owa historia mówiona również opisuje najróżniejszych "bogów" jacy zwykli być niezwykle wrogo nastawieni do ludzi. Wszelkie cechy owych "bogów" dokładnie odpowiadają cechom dzisiejszych UFOnautów. Przykłady opisu zachowań takich "bogów" z obszaru dzisiejszych Indii w czasach zanim poprzednia cywilizacja ludzka zastała zniszczona jakieś 12500 lat temu, opisane są w podrozdziale P5 z tomu 13 monografii [1/4].
       Istnieje dosyć interesujący aspekt starożytnych mitologii, jaki potwierdza ich faktyczny charakter historii mówionej która precyzyjnie raportuje nam wiedzę na temat ówczesnych odpowiedników dzisiejszych UFOnautów. Aspektem tym jest fakt, że dwie odrębne mitologie, tj. ta opisująca nam greckich i rzymskich bogów, raportują nam dokładnie taką samą "strukturę organizacyjną" swoich bogów, oraz istnienie dokładnie takich samych pozycji (czy zawodów) w hierarchii bogów nadzorujących ludzkość w owych czasach. Jedynie imiona poszczególnych bogów w obu tych religiach są odmienne. Najróżniejsi ciasnogłowi akademicy usiłują nam wmówić, że owa identyczność "struktury organizacyjnej" bogów rzymskich i bogów greckich wynika z faktu że Rzymianie jakoby "skopiowali" swoich bogów od Greków. Akademicy ci ignorują przy tym powszechnie znany fakt, że w czasach kiedy Rzymianie formowali swoją wiedzę o bogach, nie posiadali oni jeszcze żadnych kontaktów z Grekami (ani wice wersa). Tymczasem jesli dobrze się zastanowić, obie te starożytne mitologie raportują nam tą samą strukturę organizacyjną "kwatery głównej" czy "okupacyjnego rządu" ówczesnych sił UFOnautów przydzielonych do okupacji Ziemi. Wszakże owa "kwatera główna" czy "okupacyjny rząd", podobnie jak dzisiejsze urzędy państwowe czy ambasady obcych państw, posiadała określoną strukturę organizacyjną. Na jej czele musiał stać jakiś czołowy zarządca, gubernator, czy ambasador, który rządził ówczesną ziemią wraz ze swoją małżonką a czasami również i córką. W czasach Rzymu tym gubernatorem był niejaki Jupiter, który zarządzał Ziemią wraz ze swoją małżonką Juno oraz córką Minerva. Natomiast w czasach starożytnej Grecji, owym zarządcą Ziemi był niejaki Zeus, którzy rządził wraz ze swoją małżonką Herą i córką Athena. Co ciekawsze, zarządcę o nazwisku Zeus odnotowali także starożytni Indyjczycy, bowiem w indyjskim Sanskrycie występuje czołowy bóg o nazwisku Dyaus - które to nazwisko jest jedynie odmiennym zapisem greckiego nazwiska Zeus. Do pomocy w owym zarządzaniu ów czołowy zarządca Ziemi miał swoich inżynierów, klimatologów, genetyków, łącznościowców, gońców, łączników, pilotów, dowoźników, tłumaczy, itp. - podobnie jak u UFOnautów obserwujemy to w dzisiejszych wehikułach UFO, zaś u ludzi obserwujemy to w dzisiejszych ambasadach. Ciekawe, że u owych starożytnych bogów istniała specjalna pozycja jakby "inżyniera odpowiedzialnego za podziemia". W starożytnym Rzymie był nim Vulcan, zaś w starożytnej Gracji był nim niejaki Hephaistos. Owa pozycja świadczy, że już wówczas UFOnauci przykładali ogromną wagę do ukrywania swoich statków przed ludźmi w specjalnych podziemnych bazach wytapianych przez ich wehikuły, takich jak bazy omawiane na stronach internetowych Malbork, 26ty dzień, czy Wrocław. Oczywiście, w miarę upływu czasu, UFOnauci pełniący poszczególne funkcje w owym zarządzie Ziemi się zmieniali, chociaż ich struktura organizacyjna pozostawała niemal taka sama. Stąd się bierze ta odmienność imion bogów rzymskich i greckich, jednak taka sama struktura organizacyjna w obu tych "mitologiach". Owa zaś identyczność struktury organizacyjnej obu "mitologii", jest dodatkowym potwierdzniem, że faktycznie to "mitologie" te należy brać NIE za jakieś tam ludowe opowieści, a za precyzyjny raport mówiony o organizacji ówczesnych UFOnautów okupujących i eksploatujących naszą planetę.
       Jeszcze bardziej interesujące jest że starożytne mitologie Greków i Rzymian potwierdzają również główny wniosek dedukcji z punktu #4 na stronie internetowej zło. Stwierdza on że ziemia jest śmietnikiem do którego cywilizacje UFOnautów wyrzucają własnych morderców, zbrodniarzy, zboczeńców, zwyrodnialców, psychopatów, agresywnych psychicznie chorych, itp., których nie chcą widzieć na swojej własnej planecie. Powodem jest tu, że mitologie znacznie klarowniej niż dzisiejsze badania UFO ujawniają prawdziwy charakter i styl życia UFOnautów. Stąd zdradzają one, że owi UFOnauci są spragnionymi krwi psychopatami którzy czerpią przyjemność z mordowania, gwałcenia i rabowania ludzi. Szczególnie insteresujące jest, że wiele starożytnych bogiń, włączając w to Herę i Juno, nie zachodziło w ciążę z ludźmi na przekór że kopulowały one z każdym przystojnym mężczyzną który wszedł im w drogę (chociaż wiele z nich miało dorosłe dzieci z poprzednich czasów). Wygląda więc na to, że UFOnautki wysyłane na Ziemię są celowo sterylizowane w podobny sposób jak w niektórych szpitalach dla wariatów na Ziemi sterylizuje się chore umysłowo kobiety. (Stąd boginie te posiadały tylko te dzieci które zapłodnione zostały jeszcze przed sterylizacją i wypędzeniem na Ziemię - czyli spłodzone przedtem zanim na ich planecie odkyto że są one chore umysłowo.)


#D2. Pozostałości poprzedniej cywilizacji technicznej na Ziemi którą UFOnauci zdołali zniszczyć, tak jak obecnie starają się zniszczyć naszą dzisiejszą cywilizację :

       Mamy również całe to morze dowodów materialnych, na temat których książki Erich'a von Däniken były napisane. Najbardziej okazałe z tych dowodów, to istniejące na Ziemi do dzisiaj ogromne budowle megalityczne, ze wzniesieniem których miałaby trudności nawet nasza dzisiejsza zaawansowana technika. Aby podać tutaj kilka ich przykładów, to należą do nich: piramidy egipskie i amerykańskie, podniebna twierdza z Machu Picchu w Peru, jakby "Mury Chińskie" (tzw. "Great Wall of the Incas" z Boliwii, oraz tzw. "Wall at SANTA" z Santa w Północnym Peru) z Południowej Ameryki, gigantyczne kamienne głowy negroidalnej cywilizacji Olmec z meksykańskiego stanu Veracruz i Tabasco oraz przylegających do nich obszarow Środkowej Ameryki, Rysunki z płaskowyżu Nazca, poprzycinane góry w Sri Lanka (tzw. "Citadel of Sigiriya"), miasto "Petra" z Jordanu całe wyrzeźbione z litej skale, gigantyczne posągi z Wyspy Wielkanocnej, itp., itd. Są one badane przez tzw. "Ancient Astronauts Society" (tj. "Towarzystwo Astronautyków Starożytności") która to organizacja badawcza w dziwny sposób jest zmuszana przez kogoś niewidzialnego aby prowadzić swe badania wyłącznie w "konspiracji" i to na prywatny koszt jej członków (czyli aby dokonywać badań na tych samych zasadach jak ja). Innymi dowodami na istnienie przed obecną cywilizacją, jeszcze jednej wysoko zaawansowanej cywilizacji ludzkiej, są opisy latających maszyn z Indii (przykłady takich latających maszyn omawiane są w podrozdziale P5 z tomu 13 monografii [1/4]), opisy prastarej Atlantydy która dysponowała maszynami sterowanymi ludzką myślą, a także najróżniejsze znaleziska archeologiczne obiektów których poziom techniczny dorównuje lub przewyższa poziom dzisiejszy (np. patrz zasada działania tzw. seismografu Zhang Heng'a której nie potrafi wyjaśnić ani zreplikować nawet dzisiejsza nauka i technika na Ziemi). Ów prastary materiał dowodowy bardzo jednoznacznie ujawnia, że przed naszą obecną cywilizacją na Ziemi istniała jeszcze jedna ludzka cywilizacja, która była nawet znacznie bardziej zaawansowana niż nasza. Niestety, UFOnauci zdołali ją zniszczyć dokumentinie jakieś 12500 lat temu, tak że ludzkość zmuszona została aby zaczynać wszystko od samego początku, zaś UFOnauci mogli ją okupować bez przeszkód przez dalsze 12500 lat.


#D3. Istnienie religijnych "diabłów" :

       Ponadto mamy przeogromną akumulację dowodów religijnych na istnienie "diabłów" starających się zniszczyć ludzkość - które to dowody musiały przecież wziąść się z czegoś lub od kogoś. Szokującym na temat owych "diabłów" jest, że zarówno ich anatomia, ich wygląd, możliwości, działalność, a także ich zachowanie, dokładnie odpowiadają temu co dzisiaj wiadomo na temat UFOnautów. Faktycznie też w podrozdziale V9.1 z tomu 16 monografii [1/4] opublikowany został formalny dowód naukowy, że "religijne diabły to dzisiejsi UFOnauci".


#D4. Podziemne bazy UFO :

       Podziemne bazy UFO w Polsce istnieją np. pod pokrzyżackim zamkiem w Malborku oraz pod starym fortem zlokalizowanym kiedyś w obszarze Wrocławia obecnie zwanym "Wzgórzem Partyzantów". Z kolei w Nowej Zelandii bazy takie istnieją pod tzw. "Saddle Hill" koło Dunedin.


Część E: Dowody naukowe na nieustanną obecność i działaność szatańskich UFOnautów na Ziemi:


#E1. Cała dyscyplina UFOlogii :

       Mamy również na Ziemi całą dyscyplinę UFOlogii, która nie mogłaby się wyklarować gdyby nie było takiej rzeczy jak istnienie i działalność UFOnautów na Ziemi. Sporo problemów dzisiejszej UFOlogii poruszanych jest na blogu totalizmu.


#E2. Działania UFOnautów w przestrzeni kosmicznej i na planetach innych niż Ziemia :

       Mamy fotografie piramid i ludzkich twarzy istniejących na Marsie (patrz rysunek P32 w monografii [1/4]). Mamy też fotografie wehikułów UFO odlatujących z Ziemi a pstrykniętych przez teleskop Hubble (patrz rysunek P29 w [1/4]).


Część F: Wyniki szatańskiej działalności UFOnautów na Ziemi których charakter zdradza sobą użycie zaawansowanej technologii kosmitów :


#F1. Efekty nieustannych sabotaży dokonywanych przez UFOnautów na Ziemi :

       Do tej grupy materiału dowodowego należą m.in dowody na wysadzenie metra w Londynie przez podmieńców z UFO (dowody te opisywane są na niniejszej stronie), dowody na fakt że np. budynki WTC w Nowym Jorku odparowane zostały przez UFO, czy dowody na fakt że np. prom kosmiczny Columbia został zestrzelony przez UFO.


#F2. Efekty nasyłania przez UFOnautów najróżniejszych nieszczęść na ludzi :

       Do tej kategorii należą np. opisane na tej stronie dowody, że wiele huraganów, tajfunów, oraz praktycznie wszystkie tornada na Ziemi indukowane są technicznie przez wehikuły UFO, dowody na fakt, że np. mordercze tsunami z dnia 26-tego grudnia 2004 roku zostało wywołane celowo przez UFOnautów, czy dowody na fakt że w 1178 roku koło miejscowości Tapanui w Nowej Zelandii eksplodowany został celowo wehikuł UFO aby sprowadzić na Ziemię mroki średniowiecza.


#F3. Systematyczne mordowanie racjonalnych badaczy UFO :

Motto: "Jeśli rzeczowo badasz UFO wówczas NIE licz na dożycie późnej strości i na naturalną śmierć we własnym łóżku. Umrzesz młodo i tragicznie w tajemniczych okolicznościach i to bez względu na to czy wierzysz że UFO są złe czy też dobre."

       Nie trzeba być geniuszem aby odnotować, że kiedykolwiek na Ziemi pojawi się jakiś rzeczowy badacz, który usiłuje dokopać się prawdy na temat UFO, badacz ten szybko zostaje zamordowany w jakiś dobrze zakamuflowany sposób. Tak właśnie 9 stycznia 1996 roku zamordowana została Dr Karla Turner (poprzez zaindukowanie w niej śmiertelnego raka). Dała się ona poznać na świecie jako naukowiec który był w pełni świadom sztańskich intencji UFOnautów i demaskował te intencje przy każdej okazji. Jej skryte zamordowanie przez UFOnautów nie może więc nikogo dziwić. Jednak zdziwienie może budzić śmierć innego badacza UFO. W dniu 27 września 2004 roku zamordowany bowiem też został przez UFOnautów profesor John Edward Mack, M.D. (October 4, 1929 - Sep 27, 2004), professor psychiatry na Harvardzie (USA) i laureat nagrody Pulitzera (UFOnauci spowodowali najechanie na niego srebrnym Peugeot'em 306, którego podobno prowadził łatwy do telepatycznego zamanipulowania, bo pijany kierowca). Professor Mack wierzył bowiem w "boskość" i "dobroć" UFOnautów i pokreślał ją w swoich książkach. Długi wykaz badaczy UFO zamordowanych przez UFO, opisany został w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii [1/4]. Jeszcze dłuższy wykaz badaczy UFO systematycznie wymordowanych przez UFOnautów, w 2007 roku ciągle był dostępny do wglądu zainteresowanych na angielskojęzycznej stronie internetowej rense.com/general64/liquid.htm.
       Mnie osobiście najbardziej jednak zbulwersowała śmierć jednego racjonalnego badacza UFO z Polski (i to aż dla kilku powodów). Była nią śmierć znanego mi osobiście Zbigniewa Blani-Bolnar z Łodzi. W czasach kiedy mieszkałem jeszcze w Polsce, całymi godzinami dyskutowałem ze Zbigniewem sprawy UFO. W owym czasie Zbigniew miał bardzo dobrą opinię o UFOnautach (wówczas ja zresztą też). Oboje wtedy wierzyliśmy że UFOnauci są "dobrzy", że przybywają na Ziemię aby nam pomagać, oraz że po cichu czyszczą naszą atmosferę z brudów i promieniowania które nasza cywilizacja produkuje. (Taką wszakże opinię rozsiewała wówczas po Ziemi kłamliwa propaganda samych UFOnautów.) Ta dobra opinia o UFOnautach wcale jednak nie zapobiegła tragicznej śmierci Zbigniewa i to w dosyć tajemniczych okolicznościach - podobnie jak to ma miejsce ze wszystkimi innymi racjonalnymi badaczami UFO. Nie sprawdziłem wówczas kiedy się urodził, ale w czasach kiedy go znałem byliśmy w przybliżeniu tego samego wieku. Natomiast w 2007 roku strony internetowe, np. cezary_kwiatk.republika.pl/blania.htm informowały , że Św. pamięci Zbigniew Blania-Bolnar zmarł na atak-zawał serca w dniu 1 październia 2003 roku. Czy został skrycie zamordowany przez UFOnautów? Tego nigdy zapewne się nie dowiemy z całą pewnością. Jednak znając szatański zwyczaj UFOnautów aby mordować wszystkich racjonalnych badaczy UFO i to bez względu na to czy wierzą w "dobroć UFOnautów" czy też nie, można spekulować z dużym prawdopodobieństwem że prawdopodobnie TAK - znaczy że jak zwykle UFOnauci mu cichcem i skrycie dopomogli przenieść się na tamten świat za pomocą ichnich zaawansowanych technik mordowania opisanych m.in. na totaliztycznej stronie bandits_pl.htm.
       Jak się okazuje, badania UFO są najniebezpieczniejszym zajęciem na Ziemi. Jeśli wiec i TY czytelniku interesujesz się UFO (co zapewne jest prawdą - wszakże czytasz niniejszy tekst), wówczas przygotuj się duchowo, że nie dożyjesz starości ani nie umrzesz naturalnie we własnym łóżku. Tak wiec samo jak ja, każdego wieczora kiedy kładziesz się spać do łóżka powinieneś się liczyć że następnego dnia możesz już nie wstać. Każdego też wieczora podziękuj Bogu że dał ci przeżyć jeszcze jeden dzień, a także rozważ w swoim sumieniu czy naprawdę przeżyłeś go tak jakby to był już Twój ostatni dzień życia! Policz też ile już razy prawdopodobnie organizowany był skryty zamach na Twoje życie (w moim przypadku mogę się doliczyć około 30 takich skrytych zamachów w czasokresie 60 lat mojego życia). Wszakże pozwoli Ci to wyliczyć statystycznie co jaki czas UFOnauci usiłują wyprawić Cię na tamten świat, a tym samym przewidywać kiedy najprawdopodobniej będzie miał miejsce następny z takich zamachów (który może już okazać się udany dla UFOnautów).


#F4. Sterowanie poglądami społeczeństwa :

       Nie jest też trudno odnotować, że poglądy społeczeństwa na Ziemi są sterowane na najróżniejsze sposoby, tak aby ludzie nie zorientowali się w tragiźmie sytuacji w jakiej się znajdują. Aby odnotować to sterowanie wystarczy sobie uświadomić, że fakt istnienia tak przytłaczającego materiału dowodowego na istnienie UFO i na skrytą okupację Ziemi przez UFOnautów, jak ten wyszczególniony na niniejszym wykazie, wcale nie wystarcza, aby ludzie odnotowali ten materiał. Ponadto istnieją także bardziej bezpośrednie dowody tego sterowania. Ich przykładami są relatywnie liczne na Ziemi przypadki kiedy UFOnauci indukują mordercze paniki, jak owa panika z Bagdadu z dnia 31 sierpnia 2005 roku, omawiana przy początku niniejszej strony. Chodzi bowiem tutaj o to, że jeśli UFOnauci są w stanie zaindukować telepatycznie tak morderczą panikę i wzajmne tratowanie, tymi samymi narzędziami są oni również w stanie narzucać ludziom poglądy jakie tylko zechcą.


#F5. Blokowanie postępu moralności i rozwoju religii na Ziemi :

       Kolejnym dowodem na okupację Ziemi przez moralnie zdegenerowanych UFOnautów jest fakt nieustannego blokowania na Ziemi usprawniania religii, postępu wiedzy o Bogu, oraz rozwoju moralnego ludzi. Gdyby blokowanie to nie miało miejsca, nie byłoby możliwym iż np. przysłowia z czasów Rzymu ciągle są aktualne dzisiaj, zaś nasze główne religie nie uległy ulepszeniu przez ostatnie 2000 lat. Nie byłoby też możliwym, że praktycznie każdy nowy kult na Ziemi zostaje wypaczony i popełnia jakieś odrażające przestepstwa, zaś publiczne modlitwy w ostatnich czasach kończą się przegranymi rozprawami sądowymi wytaczanymi przeciwko tym co modlitwy te organizują (patrz artykuł "Costly fight in the name of Jesus" ze strony B2 wydania nowozelandzkiej gazety The Dominion Post datowanego w Tuesday, August 16, 2005). Nie zaistniałyby też owe zawzięte, wściekłe i nieustanne ataki na moralny i pokojowy totalizm który nic złego nikomu nie uczynił.


#F6. Zaduszanie światowej ekonomii :

       Nawet gdyby założyć że ekonomiści zupełnie nie wiedzą co czynią, ciągle przez prosty przypadek i zwykły rachunek prawdopodobieństwa około połowy ich decyzji powinna być poprawna. Jeśli zaś założyć, że jednak wiedzą co czynią, wówczas ekonomia na Ziemi powinna nieustannie się poprawiać. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że od jakiejś połowy lat 1970-tych, sytuacja ekonomiczna na Ziemi szybko i systematycznie się pogarsza. Utrzymanie pracy i zarobku staje się coraz trudniejsze. Rośnie liczba bezrobotnych. Powiększa się niepewność przyszłości. Ludzie są coraz bardziej zadłużeni i coraz otwarciej uciskani. Taka sytuacja po prostu nie byłaby możliwa, gdyby nasza planeta nie była skrycie okupowana przez jakieś szatańskie istoty, którym ogromnie zależy aby utrzymywać ludzi w nieustannym zniewoleniu i strachu, oraz aby uniemożliwiać im działanie dla dobra całej ludzkości. Na fakt, że poza zdarzeniami ekonomicznymi faktycznie ukrywają się niewidzialni prześladowcy ludzkości, najwyraźniej wskazują moje własne losy przepełnione nieustannymi utratami pracy oraz systematycznym uniemożliwianiem mi prowadzenia badań naukowych nad tematami które mnie pasjonują i służą dla dobra ludzkości (np. w Nowej Zelandii zostałem usunięty z pracy aż przez trzech kolejnych pracodawców pod rząd). Losy te opisane są relatywnie dokładnie na dwóch stronach internetowych, mianowicie na o mnie, oraz poszukuję pracy.


#F7. Systematyczne blokowanie wynalazków na Ziemi oraz mordowanie i prześladowanie wynalazców :

       Okupującym nas UFOnautom ogromnie zależy aby ludzkość nie rozwijała się technicznie. W celu więc zablokowania naszego rozwoju stosują oni cały szereg najróżniejszych "tricków", począwszy od systematycznego mordowania twórczych ludzi na Ziemi, poprzez zmuszanie ludzkości aby wszelkie przełomowe wynalazki wynajdowane musiały być aż kilkakrotnie zanim zdołają się upowszechnić wśród ludzi, a skończywszy na "zamykaniu" przełomowych wynalazków i uniemożliwianiu im wejścia do produkcji. Sprawie owego blokowania postępu na Ziemi poświęciłem kilka stron internetowych, przykładowo ogniwo telekinetyczne, Aleksander Możajski, czy Nowa Zelandia. Wymowa tego blokowania jest bardzo jednoznaczna - cywilizacja która nie jest skrycie okupowana nie ma prawa prześladować swoich najbardziej twórczych ludzi na tyle szatańskich sposobów.


Część G: Dowody nieustannych uprowadzeń do UFO wykrywalne na naszym własnym ciele i w naszych mieszkaniach :

       Do tej grupy należą np.: blizny po implantach UFO u większości z nas wyraźnie widoczne na boku naszej nogi (zdjęcie i opis jednej takiej blizny można zobaczyć na pierwszej fotografii ze strony internetowej UFOnauci), implant w głowie przy naszej lewej skroni który czasami odczuwamy jako kłucie czy poruszenia w naszym mózgu (implant ten opisany jest w podrodziale U3.2 z tomu 15 monografii [1/4]), sińce i znaki na naszym ciele pozostałe nam z naszych nocnych uprowadzeń do UFO (są one opisane w podrozdziale U3.3 z tego samego tomu 15 monografii [1/4]), dowody naszego zgwałcenia na pokładzie UFO (są one opisywane w podrozdziale U3.7.1 z tomu 15 monografii [1/4]) oraz wiele więcej. Z kolei opis najróżniejszych dowodów powtarzalnej obecności niewidzialnych UFOnautów w naszych mieszkaniach zaprezentowany został w podrozdziałach U3.6 i U3.8 monografii [1/4] (włączając w to objawy "nadśliskości" omawianej również na niniejszej stronie internetowej, które często pojawiają się w naszych mieszkaniach jednak zwykle nie zostają przez nas odnotowane).


#G1. Blizna po implancie identyfikacyjnym obecna na nodze każdego z nas:

       Fotografia takiej blizny, wraz z jej krótkim opisem, zawarta jest na pierwszym zdjęciu z odrębnej strony internetowej o UFOnautach. Z kolei szeroki opis implantu identyfikacyjnego który powoduje powstanie tej blizny kiedy jest on wstawiany do piszczela nogi każdego mieszkańca Ziemi, zaprezentowany został w podrozdziale V3.1. z tomu 15 monografii [1/4].


Część H: Jak UFOnauci ukrywają przed ludźmi swoje intensywne wtrącanie się w sprawy Ziemi:

       Jeśli wie się na co należy zwracać uwagę - tak jak to ujawniono w poprzednich częściach i punktach tej strony, wówczas ślady nieustannej i wysoce niszczycielskiej działalności UFOnautów na Ziemi widoczne są dosłownie na każdym kroku. Szokujące jest więc dla każdego obznajomionego z tym ogromnym oceanem dowodów na nieustanną ingerencję szatańskich UFOnautów w sprawy Ziemi, jak to się dzieje że gro społeczeństwa oraz naukowców ani nie odnotowuje tych dowodów, ani też nie chce nic wiedzieć na ich temat. Jak się okazuje, aby uzyskać taki właśnie wyciszający efekt, UFOnauci posługują się na Ziemi całym szeregiem swoich zwodniczych tricków i zaawansowanych urządzeń technicznych. Niniejsza część tej strony stara się omówić choćby najważniejsze z nich.


#H1. Nauka - czy też "zasłona dymna":

Motto: "W nauce ogromnie trudno odróżnić prawdziwego orła od orła wypchanego. Jeśli jednak coś hamuje postęp i zniechęca do badań - najprawdopodobniej jest to właśnie czyjąś wypchaniną."

       UFOnauci wyglądają dokładnie tak samo jak ludzie. Wszakże są naszymi najbliższymi krewniakami kosmicznymi. To z kolei pozwala im aby osadzać wśród ludzi swoich agentów, którzy mieszają się z tłumem dopomagają tym kosmicznym ciemiężcom skrycie eksploatować ludzi przez całe tysiąclecia. Na odrębnej stronie całkowicie im poświęconej, owi agenci UFOnautów nazywani są podmieńcami. Jak wynika z moich szacunkowych obliczeń zaprezentowanych w podrozdziale V3.1.1 z tomu 15 monografii [1/4], a bazujących na bliźnie po implancie identyfikacyjnym umieszczanym przez UFOnautów w kości piszczelowej nogi każdego mieszkańca Ziemi, na naszej planecie działa ogromna liczba owych UFOnautów-podmieńców. Wszystkie dane wskazują na to, że jeden z nich przypada na każde mniej niż 100 ludzi. Podmieńcy ci dadzą się znaleźć na praktycznie wszelkich kluczowych pozycjach na Ziemi. Nie należy się więc dziwić, że wielu z nich podszywa się pod ziemskich naukowców. Jednym zaś trickiem jaki oni urzeczywistniają po znalezieniu się w owym gronie naukowców, to wymyślanie różnych naukowo brzmiących bajeczek o jednoznacznie zdefiniowanych celach. Mianowicie, owe naukowo brzmiące bajeczki mają na celu albo ukrywanie nieustannej działalności UFOnautów na Ziemi, albo też zniechęcanie ludzkich naukowców do prowadzenia badań w kierunkach które UFOnauci uważają za niebezpieczne dla swoich okupacyjnych interesów na Ziemi. Faktycznie więc produkty działań owych podmieńców podszywających się pod ziemskich naukowców, to nie nauka, a rodzaj zasłony dymnej albo wyhamowywacza postępu. Przeglądnijmy teraz kilka najbardziej znanych przykładów takich właśnie zasłon dymnych owych UFOnautów-podmieńców.
       Jednym z najbardziej udanych "tricków" UFOnautów-podmieńców typu "zasłona dymna", który wydatnie przyczynił się do skutecznego ukrycia ogromnej liczby niecności popełnianych codziennie na ludziach przez okupujących nas UFOnautów, są tzw. "Prawa Murphy'ego". Zanim jakiś podmieniec wpadł na pomysł aby wmówić ludziom że prawa takie istnieją, każda niecność popełniona na ludziach przez UFOnautów była nazywana przez naszych przodków dokładnie po imieniu - tj. jako "działania diabłów". (Jak to wyjaśniam dokładniej na niektórych stronach, np. na stronie o Bogu, "diabły" to dawna nazwa przyporządkowana szatańskim istotom które obecnie nazywamy "UFOnautami".) Przykładowo, jeśli coś nagle komuś znikało, na przekór że tylko chwilkę wcześniej położył to w dobrze znanym sobie miejscu, dawniej ludzie opisywali to stwierdzeniem zniknęło jakby diabeł przykrył to ogonem. Tymczasem dzisiaj, kiedy taka sytuacja nam się ujawni, wówczas stwierdzamy, "o właśnie zadziałalo prawo Murphy'ego". Na przekór jednak że wszyscy tak intensywnie wierzymy w istnienie owych "Praw Murpy'ego", faktycznie w sposób naukowy istnienia ani działania tych praw nie daje się potwierdzić. Czy więc czy faktycznie prawa te istnieją, czy też nie? Dlaczego też na nie się powołujemy, jeśli nie daje się udowodnić, że faktycznie one istnieją? Wszakże np. w przypadku UFO ludzie unikają nawet użycia słowa UFO pod pozorem że jakoby istnienie UFO nie zostało formalnie dowiedzione. (Co jest absolutną nieprawdą, bowiem w 1981 roku opublikowany został formalny dowód naukowy na istnienie UFO. Dowód ten powtórzony jest w podrozdziale P2 z tomu 13 monografii [1/4]. Jego zaś skrótowe omówienie zawarte jest na kilku stronach totalizmu, np. w punkcie #A1 niniejszej strony, czy w punkcie #C2 strony o wehikułach czasu.)
       Fakt, że istnienia i działania owych rzekomych "praw Murphy'ego" nie udało się dotąd udowodnić naukowo, jednocześnie zaś ich "działaniem" codziennie dotykani są tysiące ludzi, jest bardzo wymowny. Wszakże z codziennego życia wiemy, że wszędzie tam gdzie coś zaistniało, jednak pojawiają się poważne trudności z udowodnieniem tego faktu, zawsze za tym się kryje czyjaś złośliwa inteligencja. Dla przykładu, wszelkie przypadki sprytnego złodziejstwa i oszustwa noszą takie właśnie cechy. Wyrażając to innymi słowami, fakt że istnienia rzekomych "praw Murphyego" nie daje się udowodnić naukowo chociaż wiele ludzi jest nimi prześladowane, oznacza że kryje się za nimi czyjaś wysoce złośliwa chociaż niewidzialna inteligencja. Jeśli zaś się zastanowić jaka jest to inteligencja, wówczas mamy tylko trzy możliwości do wyboru. Albo to są inni ludzie, albo Bóg, albo też UFOnauci. Natura działania rzekomych "praw Murphy'ego" automatycznie eliminuje innych ludzi z podejrzenia że to ich sprawka. Jak na Boga, działanie owych praw jest zbyt negatywne i zbyt jednokierunkowe. Jedyną więc inteligencją jaka za nimi może się ukrywać są UFOnauci. Ów fakt jest zresztą potwierdzany przez inne zachowania UFOnautów. Wszakże doskonale wszystkim już wiadomo, że sami UFOnauci wszelkimi dostępnymi im środkami starają się też uniemożliwić ludziom uzyskanie przekonywujących każdego dowodów na swoje własne istnienie i nieustanne działania na Ziemi.
       Jeśli faktycznie przeanalizuje się owe rzekome "Prawa Murphy'ego", wówczas się okazuje, że ich działanie doskonale ukrywa wrodzone złośliwości UFOnautów. Jak to bowiem wyjaśniłem w punkcie #A2 strony internetowej o bandytach w naszym własnym gronie, a także w punkcie #C9 strony internetowej o wehikułach czasu, UFOnauci są ogromnie szatańscy. Faktycznie to głębi ich szatańskości i wewnętrznego zła nie daje się przyrównać do niczego co my ludzie znamy na Ziemi. Na dodatek do bycia aż tak szatańskimi, owi UFOnauci posiadają do swojej dyspozycji ogromnie zaawansowaną technikę. Wszakże ich cywilizacja jest o około 500 milionów lat starsza od naszej. Przykładowo, mają oni urządzenia które umożliwiają im stawanie się niewidzialnymi dla ludzkiego wzroku, oraz które umożliwiają im latanie w powietrzu jak ptaki, czy przenikanie przez nasze mury i meble tak jakby były one wykonane z płynu a nie z materii stałej. Owe urządzenia opisane są pod hasłem "stan telekinetycznego migotania" w punkcie #C1 strony internetowej o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji. Mogą oni też na każde swoje życzenie np. zwalniać szybkość upływu czasu. Kiedy więc taki niewidzialny dla naszych oczu UFOnauta znajduje się w naszym mieszkaniu oraz zobaczy że właśnie upuściliśmy coś ciężkiego, wówczas tylko z czystej wewnętrznej złośliwości i z chęci sprawienia nam bólu, zwolni on czas i tak przekieruje trajektorię upadającego nam obiektu, aby upadek owego obiektu spowodował zniszczenie czegoś, co dla nas jest najcenniejsze. My zaś w swojej naiwności, oraz w niewiedzy owej potrzeby szkodzenia odczuwanej nieustannie przez UFOnautów, twierdzimy że właśnie zadziałały "prawa Murphy'ego". Wszakże jedno z owych praw stwierdza, że "upuszczone narzędzie pada zawsze tam, gdzie wyrządzi ono najwięcej szkody". W podobny sposób owi niewidzialni dla nas UFOnauci dla zwykłej chęci zaspokojenia swojej wrodzonej złośliwości będą ukrywali przed nami to co właśnie najbardziej nam potrzebne, będą psuli mam komputer kiedy jest nam pilnie potrzebny, czy będą odcinali nam połączenie internetowe kiedy otrzymujemy ważny email. W punkcie #A4.1 odrębnej strony internetowej o Wszewilkach jutra opisałem też jak to w moim własnym przypadku zawsze kiedy powinienem być fizycznie sprawny, lub kiedy mam dużo pracy, UFOnauci podczas nocnych uprowadzeń do UFO przepoławiają mi paznokieć - tak aby bolał kiedy piszę na komputerze, zarażają mnie jakimś chróbskiem - kiedy mam gdzieś stawić się zdrowy i pełen energii, wyrywają mi dysk w kręgosłupie - kiedy mam nosić coś ciężkiego, odbijają mi ciało na stopie - kiedy mam dużo chodzić, wstrzeliwują mi pod skórę twarzy jakieś kryształki które powodują owrzodzenie jakie nie chce zaniknąć przez całe miesiące - kiedy powinienem wyglądać przyzwoicie, czy wyłupują mi plombę z zęba - kiedy jestem nowym mieście i ciągle nie mam dostępu do dentysty. Zawsze też czynią to kiedy śpię - około 3 nad rane