StatTrack
free web hosting | website hosting | Web Hosting | Free Website Submission | shopping cart | php hosting
Przepowiednie: jak powstają i się spełniają
Uaktualizowano:
10 kwietnia 2006


Kliknij "odnów" jeśli ta strona jest źle widoczna

Klikaj na "No" kiedy banery indukują błędy



Menu 1:
(Strona główna:)

Index


(Po polsku:)

Przepowiednie

26ty dzień

Kosmici

UFO-chmury

UFOnauci

UFO

Zło

Antychryst

Sejsmograf

Darmowa energia

Telekineza

Prawa moralne

Totalizm

Aleksander Możajski

O mnie

FAQ - częste pytania

Sabotaże

Replikuj

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [1/4]: 1, 2, 3


(In English:)

26th day

Aliens

UFO-clouds

UFOnauts

UFO

Evil

Antichrist

Seismograph

Free energy

Telekinesis

Moral laws

Totalizm

Aleksander Możajski

About me

FAQ - questions

Sabotages

Replicate

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [1/4]: 1, 2, 3


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

Sprawdź też
(Po polsku:)

Darmowa energia

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Prawa moralne

Totalizm

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Tapanui

Nowa Zelandia

UFO

Chmury-UFO

Tornado

Huragany

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

Bóg

Nirwana

Prawda

O mnie (Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Główna świń

Zdjęcia świń

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zjazd "Wszewilki-2007"

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X




Check also
(In English:)

Free energy

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Moral laws

Totalizm

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Tapanui

New Zealand

UFO

Cloud-UFOs

Tornado

Hurricanes

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

God

Nirvana

Truth

About me (Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs Home

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X




(Auf deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Seismographen

Moralische Gesetze

Totalizm

Malbork

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica Seite menu




(En français:)

Énergie libre

Telekinesis

Sismographe

Lois morales

Totalizm

Malbork

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de página menu




(En espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Sismógrafo

Leyes morales

Totalizm

Malbork

Nueva Zelanda

tornado

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de page menu




(In italiano)

Energia libera

Telekinesis

Sismografo

Leggi morali

Totalizm

Malbork

Circa me

Testo di [7]

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di pagina menu




(Οτα ελληνικά:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο




Пpoвepкa тaкжe
(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa мeню cтрaницы

Клавиатура




Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

jan-pajak.com

a.1asphost.com/Tapanui

milicz.fateback.com

anzwers.org/free/wroclaw

www.nrg.to/newzealand

angelfire.com/psy/antichrist

ufonauci.w.interia.pl

nirwana.terramail.pl

1970.netfirms.com

storm.prohosting.com/craters

extraordinary.biz.ly

god.lecktronix.net

antichrist.bz.tc

a.1asphost.com/Tapanui

evil.0me.com

fortunecity.com/timevehicle

totalizm.nexuswebs.net




Menu 4:

(Przesuwne)

(Oto wykaz
wszystkich moich stron w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić odrębnie poprzez kliknięcie w "Menu 1" na pozycję Menu 4, lub poprzez napisanie URL tej witryny i dodanie kodu /menu.htm do końca owego URL.)


Witam na stronie starającej sie wyjaśnić jak wypełniają się przepowiednie, jaki jest mechanizm ich powstawania, oraz dlaczego należy zwracać na nie uwagę.


#1. "Liczba bestii":

       Myśli jakimi chcę się tutaj podzielić sprowokowane zostały kłopotami w jakie wpadłem na początku 2005 roku, ponieważ nie potrafiłem podać urzędnikom jakiejś liczby, która według mojego zrozumienia jest moją "liczbą Bestii"... Tak, właśnie tą "liczbą Bestii" która opisana jest w Biblii, w księdze "Apokalipsa, 13:18", gdzie na jej temat napisane są m.in. słowa: "Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć." Otóż zgodnie z Biblią, w czasach na krótko przed najważniejszym przełomem w dziejach Ziemi, liczbę tą otrzyma każdy człowiek na Ziemi i będzie musiał ją okazywać przy niemal każdej okazji. Stanie się ona absolutnie konieczna dla zrealizowania praktycznie dowolnej działalności. Nawet zakup zwykłego chleba nie będzie możliwy bez jej posiadania. Jak się okazuje, na początku 2005 roku ja miałem poważne kłopoty, ponieważ właśnie ciągle nie potrafiłem wtedy wylegitymować się posiadaniem owej liczby. W Polsce nazwali ją słowem który dla mojego ucha brzmiał jak "PESEL". Mają ją już jednak także i inne kraje. Wielu zapewne słyszało jak ona tam się nazywa. (Przykładowo, rozważ tzw. "social security number" z USA, czy tzw. "IRD" z Nowej Zelandii.) Wszakże Polska była jednym z ostatnich uprzemysłowionych krajów który liczę tą wprowadził do powszechnego użycia. Moje trudności z ową "liczbą Bestii" zaczęły się latem 2004 roku, kiedy na krótko przyleciałem do Polski. Mój paszport właśnie był bliski końca swojej ważności, chciałem więc go wówczas odnowić. Aby jednak otrzymać nowy paszport, wymagane było ode mnie abym podał jaka jest moja "liczba Bestii". Oczywiście ja jej nie znałem, bowiem aby ją poznać trzeba mieć dowód osobisty, którego ja nie mam – wszakże od ponad 20 lat mieszkam na stałe poza granicami Polski. Spróbowałem więc czy mogę wyrobić sobie ów dowód, który umożliwiłby mi jej poznanie. Okazało się, że dla niego też trzeba znać swoją "liczbę Bestii". Aby zaś ją poznać, trzeba było być gdzieś zameldowanym. Ja zas nie jestem zameldowanym, bo przecież nie mieszkam w Polsce. Kółko się więc zamknęło. Kiedy odleciałem z Polski, spróbowałem czy da się otrzymać paszport w jakiejś naszej placówce konsularnej. Odpowiedziano mi że tak – ale warunkiem jest że muszę przedłożyć w tym celu mój numer "PESEL". Aby zaś go przedłożyć, najpierw trzeba go otrzymać, co w moich warunkach wymagało udania się do Polski, zameldowania się, oraz wypełnienia jakichś innych warunków plus formalności jakie nawet nie były mi znane. Czyli dla mnie błędne koło się zatrzasnęło. Nie miałem "liczby Bestii", już więc wkróce potem nie byłbym w stanie kupić w Polsce nawet chleba, bowiem aby go kupić musiałbym mieć ważny paszport czy dowód osobisty aby najpierw być w stanie do Polski przylecieć (wszakże na "cudzoziemski" paszport jakoś mi nie wypada wcacać do macierzystego kraju).
       Na szczęście dla mnie, w jakiś czas po opublikowaniu powyższej części niniejszej strony, specjalnie dla ludzi takich jak ja otwarto możliwość wyrobienia sobie owej "liczby Bestii" za pośrednictwem polskich placówek konsularnych. (Być może, że opublikowanie niniejszej strony w internecie jakoś się temu przysłużyło.) Ja oczywiście natychmiast skorzystałem z tej możliwości, tak że pod koniec 2005 roku miałem już swoją własną "liczbę Bestii", a także nowy paszport. Dzięki jej wyrobieniu dla siebie, mogę więc teraz polecieć do Polski. Jeśli zaś zechcę będzie mi tam też wolno zakupić sobie chleba.
       Co mnie zastanawia w "liczbie bestii", to że niezależnie od kraju na świecie, wszędzie w początkowej swojej formie ma ona dokładnie taki sam format. Znaczy wszędzie zaczyna się ona od daty urodzenia danego delikwenta (tj. rok, miesiąc, dzień), po której to dacie następuje jakis numer. Taki przy tym charakter liczba ta ma nie tylko w krajach chrześcijańskich, jak np. Polska (tzw. "PESEL"), ale również w krajach muzułmańskich, jak np. Malezja (tzw. "IC"). Najwyraźniej owa "bestia" która narzuca ludziom ten numer, ma charakter ponadrządowy, skoro potrafi obejmować swoimi mackami cały szereg odmiennych krajów świata narzucając im wszystkim taki sam system numerowania ludzi! Ciekawe byłoby odkrycie jaki jest format numeru który każdy z nas nosi we wnętrzu owego "implantu identyfikacyjnego" wprowadzanego nam do kości piszczela w nodze, zdjęcie po którym pokazane jest na początku strony o UFOnautach?
       W ostatnich czasach w wielu krajach na świecie powstały nawet najróżniejsze organizacje które postawiły sobie za cel walczenie z posunięciami swoich rządów typu owa "liczba Bestii", tj. nastawionymi na stopniowe wyerodowanie ludzkich swobód obywatelskich. Jest to jednak beznadziejna walka. Kroczek po kroczku owa niewidzialna "Bestia" zakuwa nas w kajdany coraz ciaśniejszych przepisów, wymagań, oraz państwowej kontroli. W ten sposób z relatywnie wolnych obywateli zamienia nas w niewolników swojego własnego kraju. Jak daleko owo zakuwanie w kajdany naprawdę już zaszło, tego się dowiadujemy kiedy uważnie się rozglądniemy dookoła. Jakiś pogląd jak owa sytuacja naprawdę wygląda, daje przeczytanie totaliztycznej strony internetowej o nazwie lepsza ludzkość w której starałem się wskazać sposoby naprawienia naszej sytuacji wskazywane nam przez filozofię totalizmu. Sprawa owej "liczby Bestii" ostatnio bez przerwy zaprzątuje moje myśli. Jest to wszakże ostatnie brakujące nam ogniwo aby sobie uświadomić, że naprawdę żyjemy właśnie w latach tuż przed wypełnieniem się bibilijnych przepowiedni. Kto by więc pomyślał że tak ogromny honor spotka właśnie nasze pokolenie. Tyle bogobojnych pokoleń ludzi żyło na Ziemi przed nami, zaczytując się w Biblii, wierząc w każde jej słowo, oraz wyglądając nadejścia owych czasów wypełnienia się bibilijnych przepowiedni. A jak na złość, przepowiednie owe dla nich się nie wypełniły. Tymczasem nasze obecnie pokolenie w swej większości ani nie czyta Biblii, ani nie wierzy w jej słowa, a to właśnie jemu przychodzi żyć w owych niezwykle istotnych czasach. Czasy te zapowiada też wszystko dookoła nas. Jeśli popatrzeć na wiadomości w telewizji, to od dawna naszą Ziemię tratują już "Jeźdźcy Apokalipsy". Wszakże ostatnie huragany, tornada, deszcze, obsuwiska ziemi, wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, fale tsunami, zawalenia się dachów hal, ataki szarańczy prawie na każdym kontynencie, mnożące się mordercze choroby, wszystko to sprawka owych Jeźdźców. Również, dokładnie tak jak Biblia przepowiedziała, na świecie panoszy się bezprawie i niemoralność. Mamy też już "liczbę Bestii". Zgodnie z najróżniejszymi znakami na niebie i Ziemi, jakie opisałem w podrozdziale A4 monografii [1/4], od początka 1999 roku na Ziemi działa również Drugi Jezus, tyle że przybył "jak złodziej" i zmuszony jest aby działać wyłącznie z ukrycia – co zresztą Biblia też przepowiedziała. Jedyne co nam ciągle brakuje aby przepowiednie z Biblii dopełniły sie w całej swojej rozciągłości, to aby na Ziemię przybył Antychryst oraz przejął władzę polityczną nad ludźmi. Jednak nawet i JEGO niektórzy już zapowiadają, że podobno ma zejść na Ziemię gdzieś w połowie 2006 roku. Ma nim być jakaś istota która będzie wyglądała jak Jezus ze świętych obrazków, która będzie zdolna do wyczyniania tricków nawet większych niż te wypracowane przez naszego doskonałego magika Davida Copperfielda, która jednak niemal doprowadzi ludzkość do zguby. (Faktycznie to pod koniec 2005 roku w Nepalu pojawiła się dziwna istota, która może być właśnie nim. Istota ta opisana jest na stronie internetowej angelfire.com/psy/antichrist.)


#2. Jaki jest mechanizm wypełniania się przepowiedni:

       Sprawa jaka najbardziej w tym wszystkim mnie fascynuje i jaką chciałbym opisać na tej stronie, to sposób na jaki Bibilijne przepowiednie się wypełniają. Mianowicie, że realizowanie przepowiedni następuje w tak niepozorny sposób, iż większość ludzi wogóle nie odnotowuje że to one właśnie się wypełniają i to na ich oczach. Chce się powtórzyć "patrzą a nie widzą". To nieodnotowywalne dla normalnego zjadacza kanapek ich wypełnianie się, wytłumaczone zostało zresztą doskonale przez totalizm. Filozofia ta bowiem stwierdza, że w swoich działaniach Bóg nie może używać posunięć które zdradzałyby jego potęgę i istnienie. Wszakże jakiekolwiek zamanifestowanie potęgi boskiej odebrałoby ludziom ich wolną wolę – nie mieliby wówczas innego wyjścia niż w niego uwierzyć i mu się podporządkować. Tymczasem Bóg chce pozostawić każdemu wolną wolę w wyborze tego co ktoś ten zechce czynić. Aby zaś pozostawić ową wolną wolę, nawet owe największe historyczne posunięcia Bóg musi dokonywać rękami ludzkimi na wysoce niepozorny sposób. To właśnie dlatego w tej części procesu wypełniania się bibilijnych przepowiedni która realizowana jest przez samego Boga, nie ma ani fontann ognia, ani grzmotów, ani nadprzyrodzonych zjawisk. Wszystko dzieje się cicho, skromnie, oraz w sposób niemal dla nas niezauważalny. (Tylko w tym co uczyni Antychryst pojawią się grzmoty i spektakualne manifestacje jego potegi.) Jednak nieodwolalnie zmierza to tam, gdzie przepowiednie zapowiedziały.
       Najlepszej ilustracji dla interesującego mechanizmu z użyciem jakiego naprawdę wypełniają się wszelkie przepowiednie, w tym również bibilijne, dostarcza stara chińska legenda o wielkim potopie, którą znalazłem opublikowaną jako legendę numer 67 pod tytułem "The Great Flood", na stronach 161 do 173 książki [7D3] pióra Wolfram'a Eberhard, "Folktales of China", Routledge & Kegan Paul, Ltd., London, 1965, Library of Congress Catalog Card Number: 65-25440. Z uwagi na jej wartość ewidencyjną, legendę tą streściłem w podrozdziale D3 swojej monografii [5/4], której darmowe egzemplarze oferowane są z moich stron internetowych. (Opuściłem tam jednak szczegół o malowaniu oczu – który uważałem za nieistotny dla treści monografii [5/4].) Oto przytaczam moje własne streszczenie owej ogromnie interesującej legendy:
       "Dziewiętnastoletni drwal o nazwisku Chou Ch'eng mieszkał ze swoją matką w samotnym domku położonym wysoko na zboczu góry przy skraju wsi. Każdego dnia wieszał on swoją stalową siekierę na kołku do noszenia i szedł w góry do lasu aby narąbać drzewa. Drzewo to następnie zanosił do pobliskiego miasteczka, gdzie po sprzedaniu go kupował ryżu jaki wystarczał na jeden dzień wyżywienia dla niego i jego matki. Pewnego jesiennego dnia gdy jak zwykle był w lesie, do jego domku przyszedł wędrowny mnich buddyjski i poprosił o daninę z ryżu. Matka w obawie że jej syn po powrocie z lasu nie będzie miał co jeść początkowo odmówiła, później jednakże widząc głód mnicha odlała mu z metalowego garnka połowę porcji trzymanej dla syna. Po zjedzeniu mnich powiedział do matki co następuje. 'Mam ci coś ważnego do powiedzenia. Gdy twój syn Chou Ch'eng powróci do domu, każ mu iść do miasta i kupić arkusze papieru (pergaminu) oraz mąkę, przygotować klej, potem zaś z warstew włókien roślinnych i papieru skleić łódź o zakrytym dachu. Kiedy białe oczy w rzeźbach dwóch lwów przed wejściem do dużej świątyni we wsi zmienią kolor na czerwony, musicie oboje wsiąść do tej łodzi, ponieważ cały ląd tutaj zniknie na zawsze pod wodą.' Po powrocie syna matka powtórzyła zalecenia mnicha. Aczkolwiek Chou Ch'eng był sceptycznie nastawiony do całej opowieści, wykazał dużą dyscyplinę i wykonał łódź z wodo-szczelnym dachem zgodnie z instrukcjami. Następnie, co jakiś czas zbiegał w dół do wsi aby sprawdzić czy oczy owych dwóch lwów przed świątynią zmieniły już swój kolor na czerwony. Grupa miejscowych obiboków, którzy z nudów zabawiali się przed świątynią, zainteresowała się dlaczego tak często zbiega on w dół do wsi i zagląda w oczy owym lwom. Zapytali więc o to Chou. 'Ja sprawdzam czy oczy lwów zmieniły już swój kolor na czerwony' – odpowiedział prostodusznie Chou. Obiboki postanowili sprawdzić co on uczyni kiedy oczy te zmienią kolor. Aby spłatać mu figla pomalowali owe oczy lwów czerwoną farbą. Kiedy więc pod wieczór następnego dnia Chou Ch'eng zbiegł ponownie do wsi aby sprawdzić kolor oczu tych lwów przy świątyni, odnotował że właśnie zmieniły one kolor na czerwony. Pospiesznie pobiegł więc do domu i szybko oboje z matką zamknęli się szczelnie w swej łodzi. Wkrótce po tym usłyszeli ogłuszający łoskot. Kiedy ośmielili się wyglądnąć na zewnątrz, naokoło nie było widać nic innego tylko wodę morską rozciągającą się od horyzontu po horyzont. Woda ta odebrała życie ogromnej liczbie ludzi i zwierząt. Chou uratował kilka pływających wokoło jego łodzi stworzeń, oraz jednego człowieka, o nazwisku Wu Yi. Wu Yi twierdził, że jest jedynym pozostałym przy życiu z pięcio-osobowej rodziny ponieważ tylko on umiał pływać. Aczkolwiek nie było wiatru, przez całą noc ich łódź płynęła po morzu {prawdopodobnie unoszona falami tsunami}. Gdy się zbudzili następnego ranka słońce było już wysoko, zaś ich łódź leżała na brzegu morskim jakiejś górzystej wyspy. Po wyjściu na ląd Chou zbudował nową chatkę i wrócił do zarobkowania drwalstwem."
       Otóż kluczowym zdarzeniem dla wypełnienia się przepowiedni opisywanej w powyższej legendzie była zmiana koloru oczu lwów na czerwony. Jednak owa zmiana wcale nie nastąpiła tak jak byśmy się tego spodziewali po wypełniającej się przepowiedni, czyli w sposób samorzutny, cudowny, oraz spektakularny. Wręcz przeciwnie, nastąpiła ona cicho i niepozornie, zdawałoby się tylko dlatego ponieważ kilku obiboków którzy nie mieli niczego innego do czynienia postanowiło oczy te pomalować dla żartu. Oczywiście, owe obiboki nie wiedziały że sami są także jedną z maleńkich sprężynek w ogromnym mechaniźmie przepowiedni i że też mają oni swoją funkcję do wypełnienia. Tyle tylko że ich funkcja polegała na pomalowaniu dla żartu oczu lwów na czerwono, oraz na następnym umarciu bolesną śmiercią w falach tsunami, tak aby następne pokolenia otrzymały do zapamiętania kolejną lekcję moralną od Boga oraz aby miały poruszający przykład do opisywania innym.
       Zaprezentowana powyżej legenda moim osobistym zdaniem zawiera w sobie ważną lekcję moralną na którą powinniśmy zwrócić uwagę. Lekcja ta stwierdza, że "nawet najbardziej istotne i wielkie przepowiednie wypełniają się poprzez niepozorne i zwykłe zdarzenia z codziennego życia". W rezultacie wielu ludzi, którzy oczekują na ogniste pokazy i nadprzyrodzone grzmoty, spodziewając się że tylko w taki sposób bibilijna przepowiednia ma prawo sie wypełnić, może nawet nie zauważyć że dana przepowiednia właśnie się wypełniła i to dosłownie na ich oczach.
       Tak zupełnie na maryginesie, to powyższa legenda przedziwnym zbiegiem okoliczności zawiera bardzo wiele faktologicznych informacji na temat tsunami wywoływanego technicznie przez UFOnautów. Przykładowo, opisuje ona ów unikalny grzmot i ryk z jakim owo tsunami uderza. Zaistnienie owego niezwykłego (ogłuszającego) ryku w momencie uderzenia tsunami, opisywało wielu świadków którzy przeżyli tsunami z dnia 26 grudnia 2004 roku (tj. tego jakie zaistniało na obrzeżach Oceanu Indyjskiego i jakie opisane jest na stronie "day26_pl.htm" dostępnej poprzez "Menu 1"). Inną równie faktologiczną informacją zawartą w powyższej legendzie jest konieczność budowania łodzi z dachem oraz konieczność wykonania jej w dawnych czasach z papieru i z włokien roślinnych poklejonych klejem z mąki (krochmalu). (Dzisiaj wykonalibyśmy ją z jakichś bardziej nowoczesnych, chociaż równie twardych i silnych, materiałów.) Chodzi bowiem o to, że tylko taka łódź z dachem wykonana z ogromnie twardej skorupy, jaka m.in. może zostać uformowana poprzez sklejenie jej korpusu z wodoodpornego papieru i włokien posklejanych razem silnym klejem, jest w stanie uchronić swoją zawartość przed gotującą się wodą oraz przed zabójczymi odłamkami niesionymi przez potężne tsunami. Przykładowo, w prasie malezyjskiej która na początku stycznia 2005 roku opisywała relacje tych co zdołali przeżyć tsunami z 26 grudnia 2004 roku, znajdował się m.in. raport jednej z rodzin, która uratowała się przed śmiercią tylko dlatego, że tuż przed uderzeniem wody pełnej ostrych odłamków, która normalnie rozczłonkowywała ofiary, oni powskakiwali do pustych drewnianych beczek w których się pozamykali. Twarda skorupa tych beczek uchroniła ich przed rozczłonkowaniem odłamkami, zaś zdolność drewnianych beczek do pływania uchroniła ich przed utonięciem. Moim osobistym zdaniem, powyższa "legenda" opisuje faktycznie zdarzenie i faktycznie uratowanie się kogoś przed tsunami jakie naprawdę zaistniało. Tyle że poprzez przekazywanie tej historii z pokolenia na pokolenie nabrała ona formy legendy. Ponadto UFOnauta który zapewne występował w oryginalnym zdarzeniu i który wiedział dokładnie co ma nastąpić, z czasem w "legendzie" tej zastąpiony został przez mnicha buddyjskiego.


#3. Dlaczego przepowiednie muszą się wypełniać w sposób nieodnotowywalny:

       Dla mnie osobiście, a także zapewne i dla wielu innych ludzi nawykłych do poszukiwania odpowiedzi na nurtujące ich pytania, niezwykle istotne staje się ustalenie skąd bierze się tak duża rozbieżność pomiędzy naszymi wewnętrzymi życzeniami aby bibilijne przepowiednie spełniały się w sposób ognisty i spektakularny, a rzeczywistością w której przepowiednie te wypełniają się skromnie, naturalnie oraz w sposób niemal nieodnotowalny przez nikogo. Moim zdaniem, rozbieżność owa wynika z owego naturalnego mechanizmu, za pośrednictwem jakiego przepowiednie są formułowane. W mechaniźmie owym treść przepowiedni formułowana jest bowiem przez zwykłych ludzi, a nie przez Boga czy jakies nadprzyrodzone istoty. Bóg jedynie daje owym zwykłym ludziom wgląd do przyszłości. (W dawnych czasach wgląd ten nazywano "wizjami". Obecnie zaś nazywalibyśmy go zapewne np. użyciem wehikułu czasu aby chwilowo "przenieść się do przyszłości".) Wgląd taki kiedyś otrzymywało wielu ludzi, przykładowo jednym z nich był słynny Nostradamus. Po zajrzeniu do przyszłości ludzie ci opisują następnie to co tam widzieli. I tak powstaje przepowiednia.
       Naturalnie, ludzie przygotowujący daną przepowiednię będą opisywali własnymi słowami, oraz z użyciem terminologii jaka dostępna była w ich czasach, to co zobaczyli kiedy przeniesieni zostali do przyszłości. Pospekulujmy więc teraz przez chwilkę jak to praktycznie musiało wyglądać. Wszakże takie pospekulowanie wyjaśni nam skąd się bierze różnica pomiędzy spektakularnym sposobem wypełniania się przepowiedni jakiego się zwykle spodziewamy, a cichym sposobem w jaki naprawdę przepowiednie się wypełniaja. I tak przykładowo, Nostradamus po przeniesieniu na pola bitwy z armią Hitlera i zaobserwowaniu tam walczących czołgów, musiał opisywać owe czołgi jako "żelazne wozy". Wszakże znał tylko wozy. W jego czasach czołgów jeszcze nie wymyślono. Z kolei jakiś starożytny Izraelita przeniesiony do naszych czasów opisywał "personalne seryjne numery identyfikacyjne" narzucone ludzkości przez niewidzialnych dla oczu UFOnautów i wymagane przy praktycznie każdej formalności, jako "liczby Bestii". Jeszcze ktoś inny, po przybyciu do czasów przyszłych, zaobserwował np. niezwykłą transformację normalnie niewidzialni dla oczu, identycznych do ludzi UFOnautów, którzy typowo ukrywają się w podziemnych jaskiniach i bazach w rodzaju tych o których już nam wiadomo że w Polsce znajdują się one m.in. pod zamkiem w Malborku i pod Babią Górą. Mianowicie ktoś ten dostrzegł, że nadejdzie taki dzień, kiedy po wyjściu spod ziemi owi niewidzialni aczkolwiek identyczni do ludzi UFOnauci staną się widoczni dla naszych oczu, czyli że z początkowo niematerialnych "nabiorą oni ciała". (Tj. faktycznie odnotował on, że w przyszłości ludzie zbudują sobie "urządzenia ujawniające", które zamienią normalnie niewidzialnych dla oczu UFOnautów w istoty z ciała i kości.). Ponadto odnotował on, że jacyś inni ludzie zaczyną wówczas osądzać niecne czyny tych normalnie niewidzialnych dla oczu UFOnautów. Doszedł więc do wniosku, że to co widzi to duchy niecnych ludzi które wychodzą ze swoich grobów pod ziemią, oraz że po przyjęciu formy materialnej poddawane są one osądowi. W swoim opisie przepowiedni stwierdził więc np., że nadejdzie kiedyś taki dzień, że "dusze zmarłych powstaną z grobów i poddane zostaną osądowi". Jeszcze przy innej okazji, jakiś starożytny przepowiadający zobaczył w przyszłości że kiedyś nadejdzie taki dzień, kiedy cała ludzkość albo zostanie osądzona jako wyznająca pasożytniczą filozofię i pozostanie na zawsze w mocy szatańskich UFOnautów, albo też zostaje osądzona iż wyznaje filozofię typu totalizm co pozwoli jej się wyzwolić z mocy owych UFOnautów. W swojej przepowiedni napisał on więc że nadchodzi dzień owego końcowego sądu ludzkości.
* * *
       Oczywiście, wszystko powyższe to tylko moje osobiste spekulacje jak owo przygotowywanie przepowiedni mogło wyglądać. Jak naprawdę ono wyglądało, tego faktycznie nie wiemy. Niemniej spekulacje podobne do powyższych pozwalają nam zrozumieć, że poza przepowiedniami wcale nie ukrywa się, ani nie ma prawa się ukrywać, precyzyjny opis wykonany przez kogoś, komu znana jest terminologia, warunki życia, oraz sytuacja przyszłości, czyli opis który należałoby brać całkowicie dosłownie. Raczej są one opisywane pojęciami znanymi dawnym ludziom którzy je przygotowali. Stąd są one alegoryczne. Aby zaś wiedzieć kiedy i jak dane przepowiednie się wypełniają, my musimy je najpierw zinterpretować na nasz obecny język, pojęcia i sytuację. Kiedy zaś nauczymy się takiego interpretowania, wówczas ze zdumieniem odkryjemy, że nic co istotnego nie zdarza się całkowicie niespodziewanie. Wszystko jest nam w jakiś sposób z góry zapowiadane. Z kolei owa nadrzędna istota którą zwykle nazywamy Bogiem ( totalizm nazywa ją "wszechświatowym intelektem"), nie zadawałaby sobie trudu zapowiadania nam tego co nadchodzi, gdyby nie zamierzała potem jakoś następstw owej swojej zapowiedzi uwzględniać w następnych działaniach. Według zaś moich dociekań, istota ta używa przepowiedni aby kształtować następstwa tego co nieuchronnie nadchodzi, jako zależne od naszej reakcji na daną zapowiedź! To zaś prowadzi mnie do ostatecznej konkluzji niniejszej strony. Mianowicie konkluzja ta stwierdza. Ludzie zważajcie na treść przepowiedni. Starajcie się zrozumieć przed czym dokładnie starają się one Was ostrzec oraz co powinniście czynić aby zminimalizować zło jakie z tego wyniknie. Od Waszej bowiem reakcji na owe przepowiednie zależy jak owo nadchodzące zło Was dotknie, oraz jak wpłynie ono na Wasze przyszłe losy!


#4. Co pół wieku temu starzy ludzie powiadali na temat przyszłych Papieży:

       W czasach mojego dzieciństwa, czyli ponad pół wieku temu, nie było jeszcze telewizorów. Ulubioną więc rozrywką podczas długich zimowych wieczorów, były wówczas opowiadania starszych wiekiem ludzi. Sporą zaś częścią owych opowiadań były najróżniejsze stwierdzenia na temat przyszłości. Owi starsi ludzie stwierdzenia te nazywali "przepowiedniami". W przeciwieństwie jednak do przepowiedni które możemy poznać z dzisiejszych książek, tamte "ludowe przepowiednie" opisywały jedynie co ma nastąpić w przyszłości i nigdy nie podawały skąd dokładnie zawarta w nich wiedza się wywodzi. Stąd bardziej reprezentowały one sobą zbiorową wiedzę ludową czy rodzaj "folklorystycznej intuicji" narodu, niż typową dobrze udokumentowaną przepowiednię wywodzącą się z jakiegoś konkretnego źródła. Ja osobiście jednak bardziej wierzę w takie "intuicyjne przepowiednie narodu" niż w proroctwa pojedyńczych ludzi. Reprezentują one wszakże wypadkową z odbioru przyszłości przez ogromną zbiorowość ludzką. Jako takie są one bardziej konkretne od proroctw pojedyńczych ludzi. Zwykle też wypełniają się w dokładnie tej samej formie w jakiej zostały przepowiedziane. (Natomiast proroctwa pojedyńczych ludzi zwykle są symboliczne i wymagają przeinterpretowania.)
       W okolicznościach kiedy aktualizowałem niniejszą stronę w dniu 3 kwietnia 2005 roku (czyli w jeden dzień po śmierci 264-go Papieża, Polaka, Jana Pawła II), wielu z nas chciało się dowiedzieć, co owe opowieści starych ludzi stwierdzały pół wieku temu na temat przyszłych Papieży. Wszakże jest oczywistym, że spora ich część dotyczyła właśnie tego tematu. Oto więc spisane tutaj to co ciągle pamiętałem na ów temat. (Odnotuj, że dalsze informacje na temat tej samej przepowiedni zawarte są na odrębnej stronie internetowej o świeckim zrozumieniu Boga.)
       Z tego co zapamiętałem ze swego dzieciństwa, najpowszechniej powtarzana z owych "ludowych przepowiedni" na temat przyszłych Papieży stwierdzała co następuje (powtarzam ją tutaj w terminologii używanej w owych czasach). "Najpierw przyjdzie polski papież, potem przyjdzie czarny papież, zaś po czarnym papieżu przyjdzie już koniec chrześcijaństwa." (Przez wyrażenie "czarny papież" przepowiednie owe wyraźnie rozumiały papieża o czarnej karnacji skóry - tj. zdecydowanie czarnego murzyna wywodzącego się z Afryki, a nie przypadkiem kogoś o lekko "oliwkowej" karnacji skóry.) Ciekawe w powyższej "ludowej przepowiedni" jest to, że ją powtarzano w takiej właśnie formie już kilkadziesiąt lat wcześniej zanim w dniu 16 października 1978 roku Polak, Karol Józef Wojtyła, stał się 264-tym Papieżem, Janem Pawłem II. Czego, niestety, nie pamiętałem z owych dawnych opowieści ludowych, to czy ów "czarny papież" miał przyjść zaraz po "polskim papieżu", czy też miał być jeszcze jakiś (lub jacyś) pośredni Papież pomiędzy nimi. Jednak ta moja wątpliwość została rozstrzygnięta około godziny 6:05 wieczorem (czasu rzymskiego), we wtorek, dnia 19 kwietnia 2005 roku, kiedy to niemiecki Kardynał Dr Joseph Ratzinger wybrany został na 265-go Papieża, Benedykta XVI. Obecny Papież jest więc rasy europejskiej. Czyli NIE nadszedł jeszcze czas na wypełnienie się przepowiedni o "czarnym papieżu" murzynie. Znaczy, nasza planeta nie została jeszcze przygotowana do zakończenia ery chrześcijaństwa i do nadejścia następnej ery, zaś pomiędzy "polskim papieżem" oraz "czarnym papieżem", Boski plan dla Ziemi najwyraźniej mają realizować zesłani nam przez Boga papieże pośredni. Podziękujmy więc Bogu że niedawno wybrał dla nas do tego zadania człowieka aż tak wielkiego kalibru, którego wszyscy możemy kochać, poważać i słuchać równie gorąco jak do niedawna czyniliśmy to z jego poprzednikiem.
       W powyższej "ludowej przepowiedni" interesująca jest dawna interpretacja owego "końca chrześcijaństwa". Z wyjaśnień owych dawnych ludzi pamiętam, że koniec ten wcale nie miał oznaczać całkowitego zaprzestania przez ludzi wiary w Boga, ani upadku instytucji religijnych obecnie reprezentowanych przez kościoły, świątynie, kapłanów, itp. Nie oznaczał on także iż ma nastąpić wówczas "koniec świata" - a stąd że nie będzie już miejsca na żadną religię. Ludzie opowiadający owe "przepowiednie" wyraźnie wyjaśniali ten "koniec chrześcijaństwa" w zupełnie inny sposób. Mianowicie twierdzili oni, że chrześcijaństwo będzie wówczas zastąpione znacznie "lepszą wiarą w Boga". Znaczy że ów dzisiejszy aparat nazywamy "chrześcijaństwem", który jest zadedykowana "służeniu Bogu", a który ukształtowany został historycznie ze złożenia razem określonej wiary, wiedzy, tradycji, symbolizmu, metod działania, ludzi, świętych miejsc i budynków, itp., zostanie wówczas zastąpiony znacznie lepszym aparatem, który zacznie nazywać siebie nieco inaczej. Jednak ów nowy aparat ciągle zadedykowany będzie "służeniu Bogu dla dobra ludzi", ciągle też będzie na niego się składała wiedza, tradycja, metody działania, ludzie, święte miejsca i budynki, itp. Co zaś najciekawsze, opisywane przez dawnych ludzi cechy owej "lepszej wiary w Boga" która w przyszłości ma zastąpić dzisiejsze chrześcijaństwo, dosyć dokładnie pokrywały się z cechami filozofii nazywanej "totalizm" (której relatywnie szeroki opis zawarty jest na licznych stronach internetowych o totaliźmie, o prawach moralnych, oraz o Bogu, upowszechnianych za pośrednictwem "Menu 4").
       Powyższe warto też uzupełnić uwagą, że czasami w sytuacjach kiedy treść przepowiedni powodowałaby zmiany zachowań ludzi (a tym samym zakłócenia w wypełnianiu się przepowiedni), wówczas dla lepszego ukrycia swej treści przepowiednie referują nie bezpośrednio do ludzi, a do symboli które ludzi tych reprezentują. W takim świetle dosyć intrygujący staje się herb obecnego papieża, Benedykta XVI. (W dniu 8 kwietnia 2006 roku ten herb Benedykta XVI można było oglądać na stronie internetowej misje.gdansk.franciszkanie.pl/Benedykt%20XVI.html.) Wszakże na herbie dzisiejszego Papieża, w jego lewym-górnym rogu, widnieje ukoronowana głowa murzyna. Głowa ta pojawia się od XIV wieku w biskupim herbie diecezji Fryzyngi, który to biskupi herb ojciec święty Benedykt XVI ciągle zachowuje.
* * *
       Istotną cechą prawdy jest to, że w takiej samej treści zwykle wyłania się ona aż z całego szeregu odmiennych źródeł. W krótki czas po spisaniu i udostępnieniu innym powyższych wspomnień z czasów mojego dzieciństwa, jeden z czytelników uzupełnił je dodatkowymi danymi. Zanim jednak dane te zacytuję z jego emaila, chciałbym tutaj zwrócić uwagę na fakt, że np. na stronie internetowej wskazywanej poniżej, dwóch ostatnich Papieży (tj. "Gloria Olivae" oraz "Petrus Romanus") uważa się za jedną i tą samą osobę. Ponadto warto też odnotować, że poniższy wykaz zawiera o około 100 papieży mniej niż było ich w rzeczywistości (czyli że pomiędzy historycznie przełomowymi papieżami jacy są wymienieni na owej liście, wybierani też byli papieże którzy nie spowodowali żadnego istotnego zwrotu w historii ludzkości czy chrześcijaństwa). Oto owe dodatkowe dane dosłane przez jednego z czytelników stron internetowych totalizmu - cytuję "słowo w słowo" z emaila tego czytelnika:
       W kwestii przepowiedni orientuję się nieco lepiej niż w kwestiach UFO. Pozwolę więc sobie przypomnieć, że chodzi o tzw. "proroctwo Św. Malachiasza" - Średniowiecznego mnicha z Irlandii. Podaje link gdzie można przeczytać na ten temat: republika.pl/mr_all/malachpl.htm. Św. Malachiasz taksatywnie wyliczył wszystkich następnych Papieży i każdemu nadał łaciński "przydomek". I tak według Malachiasza:
       - JAN PAWEŁ I - De medietate Lunae.
       - JAN PAWEŁ II - Karol Wojtyła - De labore Solis (trud słońca). Karol Wojtyła przyszedł na świat w dniu zaćmienia slońca - 18 maja 1920 roku. Zostanie pochowany w piątek - 8 kwietnia 2005 roku - podczas zaćmienia słońca.
       - następnym będzie GLORIA OLIVAE - chwała drzewa oliwnego. Może to być czarnoskóry Papież - jak twierdzi większość ludzi, ale nie należy zapominać, że drzewo, gałązka oliwna stanowi symbol wśród ludów wywodzących się z kultury Śródziemnomorskiej, m.in. w kulturze ludów semickich. Może więc chodzić o Papieża z żydowskimi korzeniami - pochodzeniem.
       - ostatnim ma być PETRUS ROMANUS - Piotr Rzymski (Rzymianin).
       Korzystając z okazji poruszania tematu proroctw chciałbym przedstawić także proroctwo opata Stanisława Reszki: Przepowiednia opata Reszki - lista królów Polski (z II połowy XVI wieku). Profetia Abbatis Andreoviensis Stanislai de regibus Poloniae et veritas conformis. Czyli: Proroctwo opata jędrzejowskiego Stanisława Reszki o królach Polski.
1. Flos in Vallae - Kwiat w dolinie
2. Nominis Corona - Z imienia korona
3. Exul fortunatus - Wygnaniec szczęśliwy
4. Gloria succedens - Chwała następująca
5. Manipulus sterilis - Sługa niepłodny
6. Noctis breve Sidus - Krótkiej nocy gwiazda
7. Manus Congregatorum - Ramię zebranych
8. Diversi Coloris - Różnej barwy
9. Solus Princeps - Jedyny księciem
10. Ex duobus Unus - Z dwóch jeden
11. Sonitus Apium - Brzeczenie pszczół
12. Custos Vigilantiae - Stróż czujności
13. Ipse Fortis - Sam mężny
14. Civitatis aliquod ornamentum - Jakaś ozdoba państwa
15. Alter Cracus - Drugi Krak
16. Patriae Sol - Słońce Ojczyzny
17. Regnorum Occasus - Upadek królestw
       Interpretacja prof. Bartłomieja Grocha zawarta w książce "Ks. Bronisław Markiewicz i jego dzieło oraz przepowiednie o przyszłości Polski" podaje:
1. Flos in Valle - Henryk Walezy, gdyż łacińskie "vallis - dolina" pokrewne jest fracuskiemu słowu Valois. Waleziusze mieli w herbie lilię w dolinie.
2. Nominis Corona - Stefan Batory, greckie "stefanos" znaczy wieniec, korona.
3. Exul fortunatus - Zygmunt III. Jako dziecko został wypędzony ze Szwecji, szczęśliwie zostając królem Polski.
4. Gloria succedens - Władysław IV, sławny ze zwycięstw.
5. Manipulus sterilis - Jan Kazimierz, który w końcu abdykował.
6. Noctis breve Sidus - Michal Korybut Wiśniowiecki, którego panowanie było krótkie i nieszczęśliwe dla Polski. Wiśniowieccy mieli w herbie gwiazdy.
7. Manus Congregatorum - Jan III Sobieski, zwycięzca spod Wiednia.
8. Diversi Coloris - August II, który rządził Polską i Saksonią.
9. Solus Princeps - Stanisław Leszczyński (tu jest niepewność, czy nie należałoby zamienić kolejności królów z następnym).
10. Ex duobus Unus - August III Mocny (patrz wyżej).
11. Sonitus Apium - Stanisław August, za którego czasów Polska przypominała rojący się ul.
12. Custos Vigilantiae - Tadeusz Kościuszko, który czuwał nad wszystkimi próbami odrodzenia Polski.
13. Ipse Fortis - Henryk Dąbrowski, twórca legionów.
14. Civitatis aliquod ornamentum - czasy Księstwa Warszawskiego i księcia Józefa Poniatowskiego.
15. Alter Cracus - Drugi Krak - Józef Piłsudski, który przywrócił państwowość Polski, a lud usypał mu kopiec w Krakowie jak ongiś legendarnemu Krakowi.
16. Patriae Sol - Słońce Ojczyzny - Papież Jan Pawel II
17. Regnorum Occasus - ?????? oznacza UPADEK KRÓLESTW - czasy, gdy upadną królestwa (państwa) i runą systemy. Po śmierci Jana Pawla II ...
       Nr 17 punkt styczny, wspólny??? Przyszły "władca" - "przedstawiciel narodu". Co może spowodować upadek państw i zawalenie się systemów - ekonomicznych, politycznych itd???

       Na powyższym, dającym dużo do myślenia pytaniu kończy się cytat z emaila owego czytelnika.


#5. Związek pomiędzy przewiednią, a charakterystyką miejsca na Ziemi w którym jest ona kultywowana:

       Wygląda na to, że istnieje szczególna zależność pomiędzy określonymi miejscami na Ziemi, a rodzajem przepowiedni które w miejscach tych są kultywowane, oraz które z udziałem tych miejsc potem się wypełniają. Przykładem tego związku są losy niewielkiej wioski nazywanej Wszewilki w jakiej miałem przyjemność się urodzić i wychować. Wioska ta zawsze była nośnikiem pokoju i dobrobytu. Zawsze zamieszkana była przez wolnych ludzi. Nigdy nie była czyjąkolwiek własnością. Zawsze zabezpieczała dobrobyt i przeżycie pobliskiego Milicza który był miastem należącym do Biskupa Wrocławia. Zawsze w jej pobliżu przytrafiały się raczej niezwykłe zdarzenia. Wszystko też wskazuje na to, że na przekór jej skromności, to właśnie w niej wypracowany został słynny styl architektoniczny, znany obecnie na całym świecie pod nazwą "tudor" (do dzisiaj widoczny na Kościele Św. Andrzeja Boboli z pobliskiego Milicza) - chociaż za to osiągnięcie obecnie nikt nie oddaje jej kredytu. Niestety, od 1875 roku ta pokojowa, produktywna, oraz nikomu nic nie winna wioska zaczęła być zawzięcie prześladowana przez jakiegoś niewidzialnego wroga. Wróg ten staranował nowo-budowaną linią kolejową miniaturowy ryneczek Wszewilek. (Przebieg owej linii kolejnowej złośliwie zbaczającej ku zachodowi ze swej prostej drogi tylko po to aby staranować były ryneczek wsi Wszewilki doskonale zilustrowany jest na dokładnym zdjęciu satelitarnym tej wioseczki, pokazanym na stronie internetowej http://maps.google.com/maps?ll=51.551406,17.286901&spn=0.026010,0.058545&t=k&hl=en. Odnotuj, że stawy widoczne na owym zdjęciu po wschodniej stronie tej wioseczki, zostały uformowane dopiero około 1990 roku i to w tak złośliwy sposób aby zalać pozostałosci 1000 letniego historycznego młyna wodnego owej wioski który przez wiele wieków dostarczal ekonomicznej bazy jej dobrobytu.) Ów niewidzialny wróg systematycznie wyniszczył też wszystko co nosiło w sobie ślady chwalebnej przeszłości tej wioski. Ponadto zdewaluował on jej zasobność i kluczowe znaczenie. Faktycznie to koleje losów owej małej i skromnej wioski są zdumiewająco podobne do kolei mojego własnego losu.


#6. Krzywdzenie Pająka przynosi pecha?

       Wszyscy zapewne pamiętamy staropolskie wierzenie, że "skrzywdzenie pająka przynosi pecha" (w oryginalnym sformułowaniu tego wierzenia zamiast słowa "skrzywdzenie" zwykle używane są inne słowa mające jednak to samo znaczenie). Czy jednak jest to tylko wierzenie, czy raczej bardzo poważne ostrzeżenie. Niedawno jeden z korespondujących ze mną totaliztów podzielił się swoją opinią, że być może powiedzenie to faktycznie jest wiedzą o przyszłości, czyli rodzajem przepowiedni. Być może w przeszłości ktoś doskonale wiedział, że kiedyś w Polsce pojawi się osoba o nazwisku Pająk, która dla dobra ludzkości zaochotniczy do przyjęcia na siebie cierpień prowadzących do generowania tzw. "karmy kredytowej". Ktoś ten być może wiedział również, że wszyscy szatańsko usposobieni traktowali będą tego Pająka jak "worek do boksowania". Być może ten ktoś wiedział ponadto o działaniu owej "karmy kredytowej" opisanej w podrozdziale JA2.3 z tomu 6 monografii [1/4], a ściślej wiedział że jeśli ktoś zapaskudzi własną karmę prześladowaniem osoby która zaochotniczyła w przyjęciu cierpnień wiodących do generowania owej karmy kredytowej, wówczas taki prześladowca obrywa potem w dwójnasób za to co nabroił. Aby więc ostrzec tych którzy ulegali będę pokusie aby sobie potrenować "boksowanie" na owym "Pająku", ten ktoś upowszechnił owo wszystkim zapewne dobrze znane staropolskie wierzenie, aby "nie krzywdzić Pająka bo krzywdzącemu przyniesie to straszliwego pecha".
       W podrozdziale A4 z tomu 1 monografii [1/4] opisałem wyniki niektórych badań dokonywanych na tych ludziach którzy skrzywdzili mnie w moim obecnym życiu (np. patrz tam punkt omawiający "zidentyfikowanie prymitywnego pasożytnictwa"). Badania te dokonywałem w ramach swoich dociekań reguł rządzących działaniem karmy. Jak wyjaśniłem w owym podrozdziale A4, każdego z owych krzywdzących mnie ludzi, po jakimś czasie - zwykle nie później niż w 5 lat od czasu danej krzywdy, dopadały najróżniejsze nieszczęścia. Nieszczęścia owe zwykle były wyolbrzymioną wersją tego co owi krzywdzący wczesniej mi zaserwowali, chociaż zawsze nieszczęściom tym towarzyszyły też najróżniejsze paskudne powikłania i następstwa - jako przykład patrz artykuł "Hadi: Tati CEO sacked to clean up management" ze strony 2 malezyjskiej gazety "New Straits Times" wydanie ze środy, 2 stycznia 2002 roku. Faktycznie więc w przypadku tych którzy mnie krzywdzą, zarówno owa karma kredytowa, jak i owo staropolskie wierzenie o Pająku, działają z żelazna konsekwencją - ktokolwiek mnie skrzywdzi przychodzi mu potem gorzko za to zapłacić i to z nawiązką. Nie tylko zresztą w moim przypadku. Najszerzej wszystkim znanym przykładem kogoś, czyją karmę kredytową przyjęli krzywdzący na siebie, jest Jezus. Jeśli też się zastanowimy, to Izraelici płacą za fakt skrzywdzenia Jezusa przez wszystkie te wieki, praktycznie aż do dzisiaj. Po ilości pecha i kłopotów jakie ktoś ściąga na siebie krzywdząc kogoś kto zaochotniczył do przyjęcia cierpień generujących "karmę kredytową" ja osobiście uważam, że każdy powinien się zastanowić aż kilka razy zanim skrzywdzi takiego kogoś. Serdecznie współczuję więc tym co teraz się na mnie wyżywają. Przyjdzie im bowiem zaplacic za to okropnie słono i to nie później niż za jakieś 5 lat.
       Aczkolwiek owo staropolskie wierzenie wcale tego nie dopowiada, osoby które starają się mi pomagać w działaniach za jakie ochotniczo przyjąłem na siebie karmę kredytową, są za to obficie wynagradzani. Ich nagroda również przychodzi w czasie zwykle nie przekraczającym owych 5 lat karmatycznego zwrotu. Kiedy bowiem kontaktuję osoby które w przeszłości jakoś mi dopomogły w tym co czynię, zawsze się okazuje że w międzyczasie odniosły one jakiś znaczący sukces życiowy (np. zostały profesorami), że wiodą szczęśliwe i spełnione życie, itp.
       Narazie ciągle nie jest nam dokładnie wiadomo co będzie się działo z całymi krajami które skrzywdziły mnie jako tzw. "intelekty zbiorowe". Czy do nich również odnosiło się będzie owo staropolskie wierzenie? Faktycznie bowiem istnieją całe kraje od których często mi się obrywało i w stosunku do których otrzymuję owo nieprzerwane odczucie bycia krzywdzonym. Przykładowo należą do nich Nowa Zelandia i Australia. (Np. znacznie poczucie krzywdy i niesprawiedliwości wzbudza u mnie dosyć niesłuszne zwalnianie mnie z pracy z trzech kolejnych instytucji nowozelandzkich pod rząd, uniemożliwanie mi otwartego dokonywania badań jakim poświęciłem swoje życie, zmuszania mnie abym nieustannie ukrywał się tam z tym co czynię, itp. Co jest np. interesujące, decyzje o zwalnianiu właśnie mnie z pracy zawsze podejmowali tam obywatele Australii.) Niemniej jestem pewien że przyszłe generacje ludzi będą miały okazję aby los owych krajów dokładniej sobie poobserwować.
       W tym miejscu powinienem nadmienić, że wyniki badań jakie prowadzę, moralnie mnie zobowiązują abym ogłosił tzw. strefę wolną od telekinezy. Moralny obowiązek (oraz prawo) do wybrania i ogłoszenia takiej właśnie strefy przysługuje wszakże właśnie mi, jako odkrywcy telekinezy, wynalazcy licznych urządzeń telekinetycznych, a także z tytułu pozostawania narazie jedynym naukowcem na Ziemi który przebadał i faktycznie ogarnął większość implikacji tego niezwykłego zjawiska. W owej "strefie wolnej od telekinezy" chodziło będzie o to aby uchronić ludzkość przed ponownym powtórzeniem tego samego błędu jaki nasza cywilizacja już wielokrotnie popełniła poprzez zaniedbanie ogłoszenia np. "strefy wolnej od antybiotyków", "strefy wolnej od pestycydów", "strefy wolnej od produktów inżynierii genetycznej", itp. Wszakże aby dokładnie poznać oraz być w stanie kontrolować wpływ technicznej telekinezy na ludzi i na naturalne środowisko, koniecznym jest istnienie jakiegoś obszaru porównawczego, w którym owego zjawiska nikt celowo nie wywołuje. (Moje badania sugerują bowiem, że podobnie jak antybiotyki, pestycydy, czy produkty inżynierii genetycznej, telekineza też będzie posiadała swoje niekorzystne następstwa - np. jeśli pojawi się w chwili zapłodnienia powodowała ona będzie mutowanie olbrzymów.) Ja osobiście planuję że ową "strefą wolną od telekinezy" (po angielsku "telekinezis free zone") będzie właśnie Nowa Zelandia i Australia. Oczywiście, wybór właśnie owych krajów do funkcji "strefy wolnej od telekinezy" podyktowany jest całym szeregiem obiektywnych czynników, np. ich naturalnym odseparowaniem od reszty świata, obecnością w nich praktycznie wszelkich stref klimatycznych i środowisk, ich unikalną przyrodą i czystością, niskim zaludnieniem, mało-istotną kontrybucją tych krajów do rozwoju technicznego reszty naszej planety, itp. Wcale więc nie wynika on tylko z faktu, że kraje te, lub ludzie z nich się wywodzący, powtarzalnie podejmowały działania i kultywowały tradycje które u mnie wynikały w poczuciu powtarzalnej krzywdy i niesprawiedliwości, ograniczania swobody badań, zmuszania do ukrywania przedmiotu swych badań, intelektualnej opresji, zaniechania budowy wynalezionych przez siebie urządzeń telekinetycznych, itp. Niemniej fakt pozostaje faktem, że zaplanowane ogłoszenie owej strefy może wpłynąć znacząco na przyszłe losy owych krajów - szczególnie jeśli przyszłe pokolenia ludzi na Ziemi faktycznie strefę tą wyegzekwują z żelazną konsekwencją. Oczywiście, na obecnym etapie naszej wiedzy nie wiadomo czy dla owych krajów z czasem okaże się to szczęśliwym zbiegiem okoliczności, czy też pechem. (Podobnie zresztą jak obecnie nie wiadomo, czy - gdyby na ziemi kiedyś ogłoszono i wyegzekwowano strefę wolną od antybiotyków lub pestycydów, to czy strefa ta długoterminowo okazałaby się błogosławieństwem czy przekleństwem dla mieszkających tam ludzi.) Wszakże jeśli faktycznie owa "strefa wolna od telekinezy" zostanie kiedyś zdecydowanie wyegzekwowana, wtedy w Nowej Zelandii ani w Australii nie wolno będzie ani produkować, ani używać, ani nawet posiadać żadnych urządzeń technicznych formujących Efekt Telekinetyczny. Nie wolno tam też będzie lądować magnokraftów telekinetycznych.
       Oto adresy stron internetowych na których można sobie ściągnąć (nieodplatnie) tom 1 monografii [1/4], oraz poczytać tam z podrozdzialu A4 opisy co się stało z tymi ludźmi którzy skrzywdzili mnie w przeszłości, a których losy sprawdzałem potem w ramach swoich badań nad działaniem karmy: energia.sl.pl/tekst_1_4.htm, free.hostultra.com/~wszewilki/tekst_1_4.htm, milicz.fateback.com/tekst_1_4.htm, lub totalizm.nazwa.pl/tekst_1_4.htm. Ze stron tych można również ściągnąć sobie tomy 5 i 6 oraz poczytać tam o karmie kredytowej oraz jej działaniu. Można też ściągnąć tomy 4, 10 i 11, zaś z podrozdziałów H6.1, L2 i NB4 poczytać o telekinezie oraz o Efekcie Telekinetycznym. Serdecznie zachęcam do ich ściągnięcia i do przeglądnięcia owych podrozdziałów A4, JA2.3, I4.5, H6.1, L2 oraz NB4.
       Po przeczytaniu owych podrozdziałów A4, JA2.3, I4.5, H6.1, L2 oraz NB4, być może warto też na chwilę przystanąć w swoich działaniach i się zastanowić. Czy staropolskie wierzenie że "krzywdzenie Pająka przynosi pecha" jest tylko przesądem, czy raczej poważnym ostrzeżeniem, albo nawet przepowiednią? Czy istnieją też jakieś inne podobne do niego wierzenia i powiedzenia na które powinniśmy zwracać większą uwagę? Czy owo wierzenie o Pająku może oznaczać, że mój los oraz moje nazwisko są znane i przepowiadane już od najdawniejszych czasów - tyle że jak zwykle we wszelkich przepowiedniach zostały one umiejętnie zakamuflowane i zaczynaja nam coś mówic dopiero "po fakcie"?


#7. "Jeźdźcy Apokalipsy" - dlaczego dawni ludzie tak właśnie nazywali dzisiejszą sytuację na Ziemi:

       Żyjemy w przełomowych czasach. Faktycznie to na naszych oczach wypełniają się prastare przepowiednie. Szatański wróg z UFO kawałek po kawałku fizycznie i psychicznie wykańcza naszą cywilizację i planetę. Nie trzeba mieć orlich oczu aby to odnotować. Przykładowo, jesli tylko rozpatrzymy pierwszą dekadę października 2005 roku, wówczas odnotujemy: (1) zamach bombowy na tropikalnej wyspie Bali z soboty dnia 1 października 2005 roku (około 30 zabitych), (2) huragan "Stan" w Meksyku i Guatemali w poniedziałek 3 października 2005 roku z wieloma tysiącami ofiar, (3) mordercze trzęsienie ziemi w Pakistanie z niedzieli dnia 9 października 2005 roku o sile 7.6 w Skali Richtera, z około 60 000 zabitych ludzi (patrz artykuł "Quake toll more than 54 000" ze strony B2 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie z Tue., 18 October 2005), (4) grad wielkości piłek tenisowych masakrujący Australijczykow z tropikalnego Queensland w dniu 13 października 2005 roku, (5) nadciągająca ogólnoświatowa "pandemia" ptasiej grypy, oraz cały szereg mniejszych nieszczęść. Natomiast kilka dni wcześniej (tj. 24 września 2005 roku) huragan "Rita" zdewastował Teksas w USA mordując kilkudzisięciu ludzi. Równocześnie z nim pojawił się też tajfun "Damrey" w Chinach i Wietnamie mordując tam kilkaset ludzi. Wykaz ten możnaby wydłużać w nieskończoność. Wszystkie owe nieszczęścia mają jedną cechę wspólną - mianowicie skrycie wywołali je UFOnauci używając w tym celu swojej ogromnie zaawansowanej techniki. (Faktycznie to UFOnauci są pierwotną przyczyną praktycznie wszystkich nieszczęść jakie dotykają ludzkość.)
       W Biblii owo spiętrzenie kataklizmów sztucznie wywołanych przez UFOnautów i UFO nazywane jest "Jeźdżcami Apokalipsy". Wielu sceptyków ciągle uważa, że nie mają one nic wspólnego z obecną sytuacją na Ziemi, a opisują jakąś nieokreśloną abstrakcję. Jednak rozważ czytelniku samemu, jak byś ty sam nazwał dzisiejszą sytuację na Ziemi, gdybyś żył w starożytności jednak za pośrednictwem jakiegoś cudownego objawienia pokazano by ci to wszystko co własnie teraz dzieje się na Ziemi. Wszakże jedyny środek lokomocji jaki byłby wówczas ci znany, to jazda wierzchem na koniu. Nie znałbyś też maszyn, stąd np. wehikuł UFO byłby dla ciebie rodzajem "latającego konia". Jak byś więc nazwał wówczas sytuację, gdybyś zobaczył UFOnautów ujeżdżających owe "latające konie" i rozprzestrzeniających wszelkie formy zniszczenia po Ziemi. Przykładowo widziałbyś, że jednego dnia stoją sobie dumnie dwa drapacze chmur WTC w Nowym Jorku, po brzegi zapełnione mrowiem zapobiegliwych przedsiebiorców którzy zbyt byli zajęci robieniem pieniędzy aby ciągle mieć czas na pomyślenie o UFOnautach i ich niecnych zamiarach wobec ludzkości. Innego zaś dnia zobaczyłbyś jak nadleciało własnie takie UFO (dla ciebie byłby to "latający koń") prowadzone przez ludzko wyglądających UFOnautów i zamieniło dwa gmachy WTC wraz z wszystkimi ludźmi w środku w chmury skamieniałych oparów. Albo widziałbyś kierownictwo NASA po raz kolejny zaprzeczające publicznie że UFO wogóle istnieją. Wkrótce zaś potem ujrzałbyś jak ich prom Columbia jest rozrywany na strzępy przez dwa wehikuły UFO dosłownie na oczach całego świata. Podobnie widziałbyś gotujące się życiem wybrzeża Oceanu Indyjskiego na którego plażach wylegują się w słońcu tlumy ludzi zajadających się kokosami i nawet nie myślących o UFO. Potem zobaczyłbyś jak głęboko pod wodą oceanu eksplodowało niewielkie UFO indukując straszliwe tsunami i już wkrótce potem w miejscu tych plażujących się ludzi pozostałby jedynie bagnisty śmietnik rozciągający się od horyzontu po horyzont. Albo widziałbyś tętniący życiem Nowy Orlean którego mieszkańcy zbyt byli zajęci słuchaniem muzyki i pogonią za sławą aby ciągle mieć czas na przyglądnięcie się niebu i zobaczenie UFO które czaiło się w chmurach ponad ich miastem. Potem zobaczyłbyś jak owe UFO ukryte w chmurach zaindukowały technicznie huragan "Katrina" i jednym pociągnięciem zamieniły to miasto w ogromne, cuchnące bagno. Albo widziałbyś obraz miasta Katowice w którym mało kto wierzy w UFO, potem zaś widziałbyś jak owo UFO miażdży sobą budynek katowickiej hali wystawowej wraz ze świętującymi ludźmi w jej wnętrzu. Albo widziałbyś gęsto zaludnioną, tropikalną wyspę Filipin w której ludzie zbyt usuilnie zajmują się życiem codziennym aby ciągle wyglądać w chmurach wehikuły UFO, potem zaś widziałbyś jak owe wehikuły UFO zatapiają ową wyspę wraz z jej mieszkańcami ogromną lawiną błota. Kolejnego dnia widziałbyś około 6 000 000 000 mieszkanców Ziemi zbyt zajętych zaprzeczaniem że UFO wogóle istnieją aby mieć jeszcze czas na przygotowanie swojej obrony przed atakami owego UFO. Któregoś zaś z następnych dni zobaczyłbyś owo UFO jak rozsiewa zarazki ""ptasiej grypy", zaś potem na Ziemi widoczny byłby już tylko ocean rozkładających się trupków. Czy w takiej sytuacji nie użyłbyś właśnie nazwy "Jeźdźcy Apokalipsy" aby opisać niszczycielskie działania owych morderczych wehikułów UFO i ujeżdżających je UFOnautów bliźniaczo podobnych do ludzi?
       Na szczęście dla ludzkości, coraz więcej odważnych ludzi (totaliztów) zaczyna rozumieć, że owi "Jeźdźcy Apokalipsy" to faktycznie moralnie upadli UFOnauci którzy dla przedłużenia swojej bezdusznej okupacji i rabunku Ziemi zdecydowali się skrycie wyniszczyć naszą obecną cywilizację techniczną. Rozległość zniszczeń jakie owi UFOnauci zdołają nam obecnie zadać, zależy właśnie od tego jak wielu takich odważnych ludzi się znajdzie, oraz jak skuteczne działania obronne oni podejmą aby chronić naszą matkę Ziemię przed morderczymi UFOnautami (tj. przed owymi niszczycielskimi "Jeźdźcami Apokalipsy").
       Kiedy byłem małym chłopcem, w długie wieczory pozbawione wówczas telewizji nasłuchałem się wielu ludowych przepowiedni na temat przyszłości naszej planety. Niektóre z nich dotyczyły właśnie "Jeźdźców Apokalipsy". Przepowiednie te stwierdzały m.in., że w tych miejscach na Ziemi gdzie mieszkańcy się nie zjednoczą aby powstrzymać najazd owych "jeźdźców", po ich przejeździe pozostanie tak mało ludzi, że ci nieliczni którzy tam przetrwają będą całowali ziemię jeśli zobaczą na niej ślady stóp innego człowieka. Na szczęście dla Polski i Polaków, owe ludowe przepowiednie stwierdzały, że Polacy zdołają jednak się zjednoczyć i przeciwstawią się najazdowi owych "jeźdźców" na ich ziemię. Aczkolwiek ciągle kilku z tych "jeźdźców" zdoła się przedrzeć przez ową obronę i dokonać swoich zniszczeń, jednak straty na obszarze Polski mają być relatywnie mniejsze niż w innych rejonach świata. Zgodnie z ludowymi przepowiedniami, to właśnie z tego zjednoczenia się Polaków przeciwko "Jeźdźcom Apokalipsy" ma się zrodzić ich moc która w przyszłości zaawocuje "Polską od morza do morza".
       Faktycznie też obserwując co obecnie w Polsce się dzieje, wyraźnie widać, że coraz więcej Polaków przyłącza się do obrony swojej Ziemi przed owymi "Jeźdźcami Apokalipsy" (czyli UFOnautami). Coraz więcej też Polaków zaczyna wysyłać bezpośrednio UFOnautom wszelką karmę za własne cierpienia. (Wszakże cokolwiek złego dotyka jakiegokolwiek człowieka na Ziemi, zawsze pierwotną przyczyną tego zła są UFOnauci - a nie inni ludzie czy "matka natura". Dlatego każdy kto jest tego świadomy, w każdym przypadku kiedy zaczyna cierpieć, obciąża odpowiedzialnością za swe cierpienia właśnie UFOnautów, w ten sposób uczuciowo wysyłając im karmę.) W punkcie #7 strony internetowej 26ty dzień wyjaśnione zostało, że to właśnie wysyłanie bezpośrednio UFOnautom karmy za każde nasze cierpienie skutecznie powstrzymuje tych UFOnautów przed dokonywaniem nam coraz większego zła. Rosnąca też liczba ludzi w Polsce wprowadza w życie najróżniejsze metody aktywnego bronienia się przed nadchodzącymi atakami UFOnautów (tj. "Jeźdźców Apokalipsy"), które to ataki na bieżąco omawiane są w blogu totalizm.blox.pl/html/.

#8. Ogólne informacje o tej stronie:

W przyszłości niniejsza strona
będzie dalej poszerzana.

(tj. będzie ona rozbudowana w miarę jak zdołam przygotować dokumentację następnych zbrodni które UFOnauci popełniają na ludzkości, a także pospisuję posiadane informacje na ten temat - zapraszam więc aby stronę tą odwiedzić ponownie za jakiś czas)

Więcej informacji o przepowiedniach w pozycji "26ty dzień" z "Menu 1".
* * *
       Czytając pospisywane na tej stronie informacje o szatańskiej działalności UFOnautów na Ziemi, w oczy zapewne rzuca się fakt, że od sukcesu w moim upowszechnianiu tych informacji zależy przeżycie i dalszy rozwój ludzkości. Dlatego apeluję tutaj gorąco do czytelników tej strony - prosze dać szansę ludzkości, proszę dać też szansę samemu sobie. Z kolei szansę tą można tylko wówczas dać sobie i ludzkości, jeśli dołoży się osobisty wkład w upowszechnianie prawdy na temat skrytej działalności diabolicznych UFOnautów na Ziemi.

#9. Jak dołożyć osobisty wkład w upowszechnianie prawdy na temat morderczych działań UFOnautów na Ziemi?

       Jak wszystkie strony otwierające nasze oczy na fakt okupacji Ziemi przez technicznie wysoko zaawansowanych chociaż moralnie upadłych UFOnautów, strona ta jest również sabotażowana przez owych mściwych UFOnautów. Stąd bez przerwy pojawiają się problemy z jej otwarciem i oglądaniem. Aby jakoś przeciwdziałać tym powtarzalnym sabotażom, chciałbym wystosować tutaj apel do wszystkich jej czytelników. Mianowicie chciałbym zaapelować do każdego czytelnika z osobna, o osobiste udzielenie mi aktywnej pomocy w naprawianiu skutków nieustannego sabotażowania moich stron przez UFOnautów. Jedna z rozlicznych form tego sabotażowania polega na nieustannym deletowaniu przez UFOnautów odsyłaczy do moich stron internetowych z poszczególnych "search engines", szczególnie tych z terenu Polski. W rezultacie zmuszony jestem do "syzyfowej pracy" nieustannego zgłaszania swoich stron internetowych do owych "search engines". Wkrótce jednak po takim zgłoszeniu strony owe zostają ponownie wydeletowane przez UFOnautów - i tak w kółko Macieju. Niniejszym apeluje więc aby każdy czytelnik pojął dla siebie rodzaj deklaracji, że otoczy swoją osobistą ochroną i protekcją co najmniej jedną wykonaną i aktualizowaną przeze mnie stronę internetową, którą ów czytelnik z jakichś powodów szczególnie lubi lub której zawartością szczególnie się interesuje. W tym celu proponowałbym aby czytelnik ten wybrał dla siebie którąś ze stron internetowych która najbardziej odpowiada jego smakowi lub zainteresowaniom, która zawarta jest w "Menu 2" lub "Menu 4" wyświetlanym na każdej z moich stron internetowych, oraz którą osobiście sprawdził że ciągle wyświetla się ona relatywnie dobrze na danym serwerze (czyli że UFOnauci nie zdołali jej jeszcze skutecznie zasabotażować na tym sprawdzonym adresie internetowym). Następnie aby stronę tą powtarzalnie zgłaszał na jednym lub kilku "search engines" z Polski, natychmiast po tym jak odkryje że UFOnauci zdołali ją z danej "search engine" ponownie wydeletować. Jeśli każdy czytelnik otoczy taką osobistą "protekcją" choćby jedną ze stron internetowych upowszechniających idee totalizmu lub jakiekolwiek inne idee z totalizmem związane (np. idee darmowej energii, magnokraftu, komory oscylacyjnej, napędów, sejsmografu, praw moralnych, telekiezy, telepatii, nadejścia Antychrysta, tsunami, itp.), wówczas UFOnauci przestaną być tak efektywni jak są obecnie, w powstrzymywaniu tych idei przed upowszechnieniem. Udzielenie mi więc aktywnej pomocy w tej jednej maleńkiej sprawie, będzie poważnym wsparciem otrzymanym przez totalizm i idee z nim związane, oraz liczącym się osobistym wkładem danego czytelnika do upowszechniania po świecie tej ogromnie ważnej, moralnej i pokojowej filozofii. Patrząc codziennie w lusterko podczas golenia, czytelnik ten będzie mógł sobie powiedzieć, że faktycznie czyni coś aktywnego aby uchronić swoją rodzine, swoich kolegów, swoich znajomych, a także wszystkich innych bratnich ludzi z planety Ziemia, przed podzieleniem takiego samego losu jaki UFOnauci ostatnio zgotowali dla owych biednych ofiar opisywanego na tej stronie tsunami z Oceanu Indyjskiego.
       Tak dla informacji chciałbym wskazać też wykaz dotychczasowych sukcesów UFOnautów w blokowaniu dostępu do moich stron internetowych. Sukcesy te opisane są dokładniej na odrębnej stronie, która w "Menu 2" dostępna jest pod nazwą "sabotaże". (Odnotuj, że informacja o tym co znajduje się w Menu o danym numerze zaprezentowana została na oddzielnej stronie o nazwie FAQ - częste pytania.)

#10. Polskie literki:

       W tekście tej strony starałem się używać polskich literek. Szybko jednak odnotowałem, że nie każdy serwer poprawnie koduje i przesyla owe litery (np. serwer www.nrg.to deformuje polskie litery i uniemożliwia ich odtworzenie nawet na poprawnie nastawionych komputerach z Polski jakie używają systemu operacyjnego "Windows XP"). Ponadto komputery zdają się wyświetlać poprawnie polskie literki tylko jeśli albo używają systemu operacyjnego "Windows XP", lub jeśli ich Internet Explorer został na nie ustawiony. (Aby ustawić swoją przeglądarkę "Internet Explorer" na poprawne odczytywanie polskich liter, trzeba kliknąć na pozycję w jej menu oznaczoną "Widok" (po angielsku "View"), zaś potem na opcję oznaczoną "Kodowanie" (po angielsku "Encoding"). Kiedy zaś otworzy się submenu "Dalsze" ("More") z odmiennymi alfabetami, wybrać trzeba i włączyć kliknięciem alfabet oznaczony "Srodkowoeuropejski (Windows)" (po angielsku "Central European (Windows)").) Gdyby jednak i takie ustawianie nie pomogło, wówczas na wszelki wypadek informuję, że jeśli u kogoś w miejscu literek na ekranie pojawiają się jakieś dziwne znaczki, to zapewne oznacza, że jego komputer nie wyświetla prawidłowo polskich literek. W takim przypadku dobrze jest wiedzieć, że wyświetlane znaczki oznaczają co następuje:
"ą" = "a" z ogonkiem, "Ą" = "A" z ogonkiem,
"ć" = "c" z kreską, "Ć" = "C" z kreską,
"ę" = "e" z ogonkiem, "Ę" = "E" z ogonkiem,
"ł" = "l" przekreślone, "Ł" = "L" przekreślone,
"ń" = "n" z kreską, "Ń" = "N" z kreską,
"ó" = "o" z kreską, "Ó" = "O" z kreską,
"ś" = "s" z kreską, "Ś" = "S" z kreską,
"ź" = "z" z kreską, "Ź" = "Z" z kreską,
"ż" = "z" z kropką, "Ż" = "Z" z kropką.
       Powinienem tutaj dodać, że po odnotowaniu mizernych efektów moich eksperymentów z użyciem polskich literek, swoje teksty typowo piszę alfabetem angielskim (łacinskim).
* * *

#11. Jak zreplikować tą stronę w swoim własnym komputerze:

      Dla niektórych czytelników zainteresowanych zagadnieniami poruszanymi na niniejszej stronie internetowej, korzystne może się okazać posiadanie we własnym komputerze repliki niniejszej strony internetowej wraz z wszelkimi używanymi na niej ilustracjami, tekstami, linkami, itp., oraz późniejsze przeglądanie tej strony bezpośrednio z własnego komputera, a nie z internetu. Wszakże w przypadku posiadania takiej własnej repliki, nie jest się już zależnym od dostępu do internetu w przypadku każdej chęci ponownego zaglądnięcia do tej strony lub oglądnięcia czy wydrukowania którejś z użytych tutaj ilustracji. Czekanie na otwarcie się niniejszej strony jest także wówczas nieporównanie krótsze niż czekanie na jej otwarcie się z internetu. Nie jest też wtedy już konieczne znoszenie owego potopu najróżniejszych subtelnych przeszkod, które zdają się prześladować moje strony internetowe niemal tak jakby strony te były celowo sabotażowane przez jakichś złośliwych "małych pozieleniałych UFOnautów". Dla tych więc czytelników którzy zechcą sporządzić sobie replikę niniejszej strony internetowej w swoim własnym komputerze, niniejszym opisuję krok po kroku, jak tego dokonać. Opis ten wyjaśnia dokładnie jak się przygotowuje tzw. "źródłowy" duplikat niniejszej strony, czyli duplikat wykonany w języku programowania zwanym "HTML", w którym strona ta oryginalnie została zaprogramowana. Taki "źródłowy" duplikat jest na tyle użyteczny, że może on zostać potem spożytkowany dla nauczenia się jak programować i zakładać własne strony internetowe na dowolnym serwerze. (Wiadomo bowiem, że browsery, w tym "Internet Explorer", pozwalają także na relatywnie łatwe sporządzanie "obrazowych" kopii dowolnych stron. Jednak owe kopie obrazowe nie mogą być użyte dla zainstalowania na innych serwerach. Ponadto nie nadają się one do stopniowego uzupełniania ich zawartości o dalsze strony, ilustracje czy linki zreplikowane z innych stron internetowych.) Nauczenie się więc z poniższej instrukcji jak sporządzać takie dokładne kopie "źródłowe", jest pierwszym krokiem w kierunku nauczenia się jak programować, zakładać, oraz przeglądać własne strony internetowe. Oto owa intrukcja postępowania:
     #0. Gotowa replika źródłowa? (i to bez banerów). Jedna mała informacja, zanim w punktach #1 do #9 poniżej przytoczę dokładną procedurę sporządzania sobie samemu źródłowej repliki niniejszej strony. Mianowicie, pod niektórymi adresami podanymi w "Menu 3", taka źrółowa replika niniejszej strony, wraz z wszystkimi jej folderami, plikami, ilustracjami, itp., a na dodatek pozbawiona banerów reklamowych, czeka w formacie ZIP, gotowa do załadowania do Twojego własnego komputera. Wszystko co musisz uczynić aby ją sobie załadować, to w "Menu 1" kliknąć na pozycję "źródłowa replika tej strony". Spróbuj to uczynić, bowiem taka źródłowa replika być może jest nawet dostępna pod niniejszym adresem. Kiedy zaś taka replika w ZIP załaduje się już do Twojego komputera, jedyne co należy uczynić to UNZIPować ją na Twój dysk twardy. Po UNZIPpowaniu uformuje ona odrębny folder, w którym znajdziesz nowy folder o nazwie "a_pajak", zaś w owym nowym folderze będą zawarte gotowe do użycia wszystkie pliki, podfoldery i ilustracje, wymagane dla uruchamiania i oglądania niniejszej strony. (W przypadku jeśli masz już na swoim dysku twardym folder zwany "c:\a_pajak" z innymi moimi stronami źródłowymi, wystarczy abyś z owego nowego foldera "a_pajak" poprzerzucał wszystkie pliki i podfoldery do posiadanego już wcześniej foldera "c:\a_pajak".) Po tej informacji, wróćmy teraz do owej procedury przygotowania przez Ciebie samego źrółowej repliki niniejszej strony. Oto ona:
     #1. Stworzyć nowy folder (zbior/directory) o nazwie a_pajak (lub "archive_pajak") na dysku twardym "c:\" swojego komputera. Folder ten będzie zawierał niniejszą stronę internetową wraz z używanymi przez nią podfolderami z ilustracjami, a ewentualnie także dowolne inne moje strony wraz z ich podfolderami z ilustracjami. W tym celu wystarczy uruchomić "Windows Explorer", oraz stworzyć nim folder nazywany "a_pajak" na swoim dysku twardym. Folder ten będzie później używany do przechowywania wszystkich tych moich stron internetowych oraz używanych przez nie podfolderów z ilustracjami, które ktoś zechce zawsze mieć zawsze pod ręką.
     #2. Stworzyć nowe pod-foldery (podzbiory/subdirectories) we wnętrzu foldera "a_pajak". Owe pod-foldery będą zawierały poszczególne rodzaje tekstów i ilustracji ukazywanych za pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Oto wykaz nazw pod-folderow (podzbiorów) wykorzystywanych przez niniejszą stronę internetową:
           flags - zawiera on sześć plików o nazwach de-flag.gif, es-flag.gif, fr-flag.gif, it-flag.gif, pl-flag.gif, uk-flag.gif w których zawarte są flagi Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch, Polski i Anglii używane przez niniejszą stronę internetową oraz strony do niej pokrewne. Pliki te najłatwiej uzyskać poprzez zdobycie dowolnych obrazów owych flag zapisanych w formacie *.gif, oraz następne przemianowanie nazw tych plików na nazwy wskazane powyżej.
           W celu stworzenia tych pod-folderów wystarczy uruchomić "Windows Explorer", oraz wygenerować nim owe podfoldery we wnętrzu foldera "a_pajak", nadając im wskazane powyżej nazwy.
     #3. Zachować kod źródłowy tej strony w swoim folderze "a_pajak". W tym celu trzeba "kliknąć prawym przyciskiem" swojej myszy kiedy się wskazuje na jakikolwiek obszar zadrukowany tej strony (np. wskazuje tutaj). Małe menu powinno się pojawić, które ma pozycję "View Source" (tj. "pokaż źródło"). Kliknij na tą pozycję, tak że kod źródłowy tej strony pojawi się w edytorze tekstu nazywanym "Notepad". Kliknij na "File" menu w tym "Notepad" i wybierz opcję "Save As..." (tj. "zachowaj jako"). Zachowaj kod źródłowy ze swojego "Notepad" używając nazwy pliku "day26_pl.htm" jako "File name" tego kodu dla niniejszej strony, zaś podając foldera "c:\a_pajak" jako "Save in" miejsce dla zachowania tego kodu. Odnotuj że strony wywoływane z tej strony należy zachwywać pod nieco innymi nazwami, np.: "fruit.htm" dla angielskojezycznej wersji tej strony, "oscillatory_chamber.htm" dla strony o komorze oscylacyjnej, itp.
     #4. Zachować ilustracje. Kliknij prawym przyciskiem myszy na każdą ilustrację z tej strony lub ze stron z nią związanych, potem wybierz opcje "Save Picture As". Niemal wszystkie ilustracje z tej strony zachowaj w subfolderze "14". Fotografię "Fot. 2" zachowaj w subfolderze "wyglad". (Odnotuj że każda ilustracja wskazuje u dołu ekranu browsera subfolder w jakim musi być zachowana.)
     #5. Wyswietlić tą stronę w swoim komputerze. Po zachowaniu tej strony, daje się ona wyświetlić w dowolnej chwili we własnym komputerze, poprzez zwykłe wycelowanie na plik "day26_pl.htm" (tj. wycelowanie na kod źródłowy tej strony) używając w tym celu "Windows Explorer", oraz następne podwójne kliknięcie na owym pliku. (Można też ją wyświetlić poprzez wycelowanie na nią "Windows Explorer" i przyciśnięcie klawisza "Enter".) Strony związane z niniejszą hyperlinkami, można wyświetlać albo poprzez kliknięcie na owe hyperlinki kiedy ta strona jest pokazana na ekranie komputera, albo też poprzez kliknięcie z "Windows Explorer" odpowiednio na "magnocraft.htm", "oscillatory_chamber.htm", itp.
     #6. Ustawić kody polskich literek. Trzecia linia programu HTML każdej totaliztycznej strony oryginalnie jest zaprogramowana na kod polskich literek w moim własnym komputerze i WINDOWS XP. Stąd linia ta ma postać:
<META HTTP-EQUIV="Content-type" CONTENT="text/html; charset=windows-1250">
Jednak nie w każdym komputerze i nie dla każdej wyszukiwarki linia ta spowoduje poprawne wyświetlanie polskich literek. Dlatego jeśli u Ciebie czytelniku zamiast polskich literek wyświetlane są jakieś "krzaczki", zapewne to oznacza że w kodzie źródłowym tej strony powinieneś sobie zmienić ostatni człon owej linii na odpowiedni dla Twojego komputera i/lub Twojej wyszukiwarki. Dlatego spróbuj w linii tej symbol windows-1250 zmienić np. na symbol iso-8859-1, na symbol iso-8859-2, lub na symbol CP-1250, sprawdzając czy kod ten spowoduje poprawne wyświetlenie polskich literek (w celu tego sprawdzenia kliknij w "Internet Explorer" na "Refresh" czyli na "Odnów", lub na: Widok/Kodowanie/Dalsze/Srodkowoeuropejski(Windows) co w angielskiej wersji ma zapis: View/Encoding/More/CentralEuropean(Windows) - tak jak to wyjaśnione tutaj w punkcie "polskie literki").
     #7. (Warunkowo) pousuwać banery. Darmowe serwery z jakich ja zwykle korzystam, typowo wprowadzają kody banerów reklamowych do kodu źródłowego stron jakie na nich są wystawiane (często kody tych banerów reklamowych zawierają też dokuczliwe błędy celowo powprowadzane przez UFOnautów jakie starają się utrudniać ogladanie moich stron). Jeśli benery te, lub zawarte w nich błędy, kogoś wyraźnie irytują, wówczas w kodzie źródłowym zachowanym we własnym komputerze daje się je pousuwać. Aby powycinać te bannery, należy najpierw otworzyć "kod źródłowy" tej strony używając np. edytora tekstu zwanego "Notepad" jaki znajduje się praktycznie w niemal każdym dzisiejszym komputerze. Potem w programie źródłowym danej strony należy zidentyfikować kody tych banerów (albo przez znalezienie adresu danego banera referowanego w owym kodzie źródłowym i zaczynającego się od "http://...", albo też poprzez wypatrzenie komentarza oznakowującego początek i koniec bannera i zwykle zaczynającego się od słów "banner insertion ..."). Po zidentyfikowaniu który fragment kodu strony ukrywa w sobie dany baner, kod ten należy zwyczajnie wydeletować. Warto tutaj zaznaczyć, że jeśli ktoś zdoła się nauczyć jak znajdować i wycinać takie banery reklamowe, faktycznie nauczy się również jak przeprogramowywać istniejące strony internetowe, czyli jak sporządzać "kody źródłowe" własnych stron.
     #8. (Warunkowo) aktualizować swoją replikę tej strony. Jeśli kogoś szczególnie interesują opisy zawarte na niniejszej stronie internetowej, wówczas co jakiś czas (np. co kilka miesięcy) warto sprawdzać w internecie, czy opisy te nie zostały dodatkowo udoskonalone. Jeśli zaś się odkryje, że internetowa wersja tej strony została wyraźnie udoskonalona, wówczas tą udoskonaloną wersją można z łatwością zastąpić posiadaną przez siebie nieco starszą replikę. W tym celu wystarczy nazwę swojej starej repliki poprzedzić np. słowem "stara_", a następnie na jej miejsce skopiować i zachować nową wersję tej strony pod oryginalną nazwą jaką nosi ona w internecie, a jaką wskazałem w punkcie #3 powyżej.
     #9. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości w owym replikowaniu, warto zaglądnąć na odrębną stronę w całości poświęconą dokładnemu wyjaśnieniu powyższej procedury replikowania moich witryn internetowych we własnym komputerze. Owa dodatkowa strona uruchamiana jest z "Menu 2" gdzie występuje pod nazwą Replicate".
* * *

#12. Inne pokrewne strony o podobnej tematyce:

Tych z czytelników których zainteresowały zaprezentowane tutaj informacje, chciałbym poinformować że istnieje aż cały szereg innych totaliztycznych stron internetowych, które również omawiają bardzo podobne tematy. Wszystkie owe strony można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4". Prawdopodobnie najważniejszą z nich jest strona o nazwie "zło" która ujawnia, że wszelkie zło na Ziemi bierze swój początek od moralnie zdegerowanych istot obecnie nazywanych "UFOnautami", zaś w przeszłości nazywanych przez ludzi "diabłami". Wyjaśnia ona również dlaczego owi UFOnauci są bliskimi krewniakami ludzi i to tak do nas podobnymi, że normalni ludzie urodzeni na Ziemi mają poważne trudności z ich odróżnieniem od siebie. Strona "podmieńcy" wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu. Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu. Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać owych "UFOnautów-podmieńców". Z kolei inna strona o nazwie "ludobójcy" podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez owych UFOnautów-podmieńców, jakich ostatnio użyli oni na Ziemi. Strona "plaga" wyjaśnia m.in. jak przygotować się na nadejście zarazy tzw. "ptasiej grypy" do sprowadzenia której na Ziemię UFOnauci właśnie szybko zdążają. Strona "uzdrawianie" opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk. Kolejna strona o nazwie "huragany" wyjaśnia jaki jest mechanizm technicznego formowania huraganów i tajfunów przez UFOnautów, oraz jakimi cechami takie techniczne huragany i tajfuny się odznaczają. Jeszcze inna strona o nazwie "tornado" opisuje jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez techniczne indukowanie morderczych tornad, oraz jak rozpoznawać takie tornada wywołane technicznie przez UFO. Kolejna strona o "UFO-chmurach" opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi, porzez otoczenie tych wehikułów technologicznie uformowaną chmurą. Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom zdjęć UFO, a także zdjęć kosmitów. Dwie następne strony o miastach Malbork i Wrocław opisują m.in. podziemne bazy w jakich UFOnauci parkują swoje wehikuły w celu ukrycia ich przed wzrokiem ludzi. Z kolei strona Columbia pokazuje i interpretuje zdjęcie które ujawnia że prom kosmiczny "Columbia" został zaatakowany i zniszczony przez wehikuł UFO. Nastepna strona o nazwie WTC prezentuje material dowodowy ze rowniez drapacze chmur nowojorskiego WTC zostaly odparowane przez wehikuly UFO. Jeszcze inna strona o chińskim sejsmografie działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez Menu 2" i Menu 4") wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne do zdalnego wykrywania, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować. Strona lepsza ludzkość wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.
* * *
Data założenia niniejszej strony: 5 stycznia 2005 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 10 kwietnia 2006 roku.
Oto wskazania poszczególnych liczników odwiedzin tej strony:
Free Hit Counter
Free Hit Counter